Długi w Gruzji

Czy rząd umorzy długi obywateli? Nie u nas.

Czy to możliwe, aby rząd umorzył długi obywateli? Już wkrótce się dowiemy chociaż całe zjawisko nie dotyczy Polski.

600 tysięcy ludzi może obudzić się bez długu w lubianej przez Polaków Gruzji.

Umorzenie długu jako kiełbasa wyborcza

Takiego wykorzystania długu nie powstydziliby się najwprawniejsi propagandziści ubiegłego wieku. Wyobrażacie sobie taki scenariusz:

Historia z SF rodem
Oto tydzień przed wyborami wychodzi przed kamery daj my na to Donald Tusk i zaczyna ubolewać że co drugi Polak ma długi w bankach i chwilówkach. Już następnego dnia premier Morawiecki zapowiada, ze w ciągu miesiąca wdroży projekt umorzenia długów 6 milionów Polaków.

Taki argument w walce o głosy mógłby dużo zmienić. Ale wróćmy do rzeczywistości. Nikt u nas czegoś takiego nie obiecał i nie obieca. Jednak jest

taki kraj gdzie długi się umarza.

Właśnie taki scenariusz realizuje się w Gruzji przed drugą turą wyborów prezydenckich. Tam w jakimś sensie mogą sobie na to pozwolić, gdyż premier kraju, który ogłosił plan jest miliarderem. Ma to o tyle znaczenie, że długi ludzi ma spłacić organizacja Cartu przez niego założona. Jak wyliczono kosztowałoby to w sumie 1,5 mld lari (gruzińskiej waluty) w przeliczeniu na dolary jakieś 0,5 miliona. Zapewne premier większość tej sumki mógłby wysupłać z własnych zasobów.

Od razu trzeba wyjaśnić, że akcja ma objąć obywateli ze stosunkowo niewielkimi długami, bo nie przekraczającymi 750 dolarów. Na głowę wypada zatem tyle co u nas w pół roku z 500+ na dziecko.

Na marginesie owe 500+ niejednego dłużnika postawiło na nogi. Ilu pogrąży czas pokaże – chodzi o to, że pożyczki pozabankowe ochoczo doliczają to świadczenie do dochodu zwiększając sumy na jakie się zadłużają Polacy

Oczywiście w Gruzji opozycja podnosi larum, że to zagrywka polityczna by kupić wyborców, rządzący zaklinają się, że wręcz przeciwnie. Rząd sam wpadł na ten pomysł kilka miesięcy temu kilku miesięcy i decyzja nie jest umotywowana politycznie. Przy okazji dowiadujemy się, że w Gruzji

banki umarzają nieściągalne należności

na koniec każdego roku kalendarzowego. I tak co roku, w ubiegłym były to długi o wartości 75 mln lari. Niespełniony sen każdego polskiego dłużnika-recydywisty. 

Czy rząd umorzy długi obywateli

Wracając jednak do politycznego kontekstu, te kilkanaście procent Gruzinów, jeśli złapie się na ten lep, może zaważyć o wyborze prezydenta. Po pierwszej turze między dwoma, pozostałymi na placu boju kandydatami był niespełna 1 punkt procentowy różnicy poparcia. 

Gwoli ciekawości warto przypomnieć, że są to ostatnie bezpośrednie wybory prezydenckie w Gruzji. Od 2024 roku prezydenta będzie wybierać kolegium składające się z 300 delegatów – 150 parlamentarzystów i 150 przedstawicieli miejscowych władz.

Polacy walczą o umorzenia sami

Nasi obywatele w wielu kwestiach nie mogą liczyć na wsparcie swojego rządu i muszą sobie radzić z codziennymi problemami sami. To w sumie dobrze, gdyż podtrzymuje inwencję i kreatywność naszych rodaków. Gdy do tego dołożyć szczyptę wiedzy specjalistów od oddłużania nie musimy oglądać się, na to, że ktoś coś robi za nas. Najlepiej świadczą o tym historie naszych klientów. Może nie są to całkowite umorzenia, ale osiągnięcie dochodzącego do 80 procent umorzenia długu wbrew wszystkim może budzić satysfakcję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.