Jak leasingi radzą sobie z windykacją w czasach koronawirusa?

0
(0)

Postaramy się krótko odpowiedzieć na pytanie,  jak leasingi radzą sobie z windykacją, patrząc na problem z perspektywy czasu, jaki upłynął nam w świecie naznaczonym epidemią.

Mowa oczywiście o polskich leasingach (firmach leasingowych). A jak polskie firmy leasingowe, to Związek Polskiego Leasingu (ZPL), czyli organizacja zrzeszająca firmy zajmujące się finansowaniem poprzez leasing.

Dane z ZPL mówią, że jest ciężko

ZPL pozostaje najlepszym źródłem informacji o statystykach związanych z leasingami. Źródłem wiarygodnym, bo chociaż nie należą do niego wszystkie firmy z tej branży, to jednak to te, które należą, obsługują 90% polskiego rynku leasingowego.

A te, które nie należą, też mogą dzielić się swoimi danymi, bowiem:

„(…)raportowanie danych do Związku Polskiego Leasingu nie jest obowiązkiem firm stowarzyszonych, tylko możliwością. Jako organizacja jesteśmy otwarci także na dane przesyłane przez firm leasingowe, nie będące naszymi członkami.”

Anna Polak Dyrektor ds. Komunikacji i Public Relations

Zatem chwała ZPL za tęotwartość i gotowość do pokazywania sytuacji na rynku leasingowym na podstawie jak największej ilości danych. Dlatego w dalszych rozważaniach będziemy podpierać się informacjami w dużej mierze pochodzącymi właśnie ze ze strony ZPL

Oczywiście te najbardziej pikantne informacje, jakie posiadamy, pochodzą z mniej lub bardziej oficjalnych rozmów z zarządzającymi windykacją leasingów. Ale niestety, ich z przyczyn oczywistych publikować nie możemy. Są to bowiem informacje przekazywane prywatnie. Które rozszerzając mocno wiedzę, pozwalają patrzeć na windykację leasingów z wykorzystaniem lepszej optyki.

leasingi pod znakiem pandemii

Wpływu pandemii na branżę nie da się ukryć. Dynamika finansowania udzielonego przez branżę w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2020r. wyniosła -24% rok do roku (r/r). Różnie to oczywiście wygląda w zależności od przedmiotów leasingowania.

Najdotkliwszy „zjazd” zanotował transport ciężki: w dwóch pierwszych kwartałach 2020 r. sektor transportu ciężkiego zanotował spadki wynoszące odpowiednio -40,5% r/r za pierwszy i -57,6% r/r za drugi kwartał. W tym przypadku jednak źródeł problemów możemy szukać dużo wcześniej, bo w trzecim kwartale 2019r. z uwagi na zatwierdzenie Pakietu Mobilności. Zatem kiepskie nastroje wśród firm przewozowych to połączenie:

  • pandemii,
  • spadających wolumenów przewozowych,
  • Pakietu Mobilności.

Jak sądzi ZNP, ten ostatni będzie czynnikiem diametralnie zmieniającym zasady funkcjonowania polskich firm transportowych. Czym jest Pakiet Mobilności przewoźnikom tłumaczyć nie trzeba. Jeśli nie jesteś przewoźnikiem sprawę najlepiej wytłumaczą Ci, którzy mają duże pokłady cierpliwości do brukselskiej nowomowy

Co będzie w przyszłości?

Prognozowany jest spadek na rynku leasingu w 2020 roku (-19,3%). To dużo, chociaż wciąż daleko do rekordowych spadków odnotowanych w 2009 roku podczas Wielkiego Kryzysu Finansowego (wówczas dynamika wyniosła -30,2%). Pytanie tylko, czy pandemia na trwałe nie przemodeluje zasad, na jakich funkcjonuje świat.

Zapobiegać, potem dopiero leczyć, czyli jak leasingi radzą sobie z windykacją w czasach koronawirusa

Aby odpowiedzieć na pytanie, jak leasingi radzą sobie z windykacją, należy spojrzeć na to z perspektywy dwóch szkół obecnych w firmach leasingowych. Czyli dwóch różnych sposobów na dłużników. Pierwsza to po prostu niedopuszczenie do konieczności sięgnięcia po instytucję windykacji. Część ZPL i część jego członków to zrozumiała. Najpierw były przemyślenia:

„Również branża leasingu i wynajmu pojazdów notująca do końca 2018 r. dwucyfrowe wzrosty z lekkim wyhamowaniem w 2019 r., stoi dziś przed nie lada wyzwaniem – stworzeniem parasola ochronnego nad biznesami klientów, tak by sprzęt sfinansowany przez firmy leasingowe pozostał u nich jak najdłużej, by mogli z niego korzystać po zniesieniu barier wynikających z pandemii.”

Potem co poważniejsi leasingodawcy zaczęli przekuwać potrzebę w czyn.

„(…) od początku kryzysu do końca czerwca 2020 roku polska branża leasingowa objęła wakacjami leasingowymi ponad 160 tys. przedsiębiorców, w odniesieniu do ponad 360 tys. umów. Oznacza to, że co piąta umowa leasingu funkcjonująca na polskim rynku została objęta wakacjami leasingowymi”

Sprawa jest jasna, jeśli damy klientowi oddech, wystarczająco długi, by się mógł pozbierać, to jest szansa, że umowę się utrzyma, utrzyma się również dopływ pieniędzy z rat. Problem windykacji się rozwiąże, po prostu go nie będzie.

I gdyby takie racjonalne podejście wykazywały wszystkie firmy leasingowe. Skoro rozumie to związek, to powinni też zrozumieć wszyscy członkowie związku. Jednak niektóre firmy nie przyjmują takiego podejścia do sprawy lub rozumieją je w dosyć specyficzny sposób.

Leasingi pomagając leasingobiorcom pomagają sobie

Należy zrozumieć, że firmy leasingowe nie będą i nie mają dawać prezentów. Nawet jeśli członkowie podjęli działania polegające na elastycznym podejściu do klienta m.in. poprzez:

  • odraczanie rat lub ich części,
  • odstępowanie od naliczania dodatkowych odsetek, prowizji, i innych opłat.

Dlaczego firmy leasingowe powinny mieć takie podejście, oddają najlepiej słowa przewodniczącego Komitetu Wykonawczego ZPL.

„Branża wykorzystuje te narzędzia, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów, chroniąc w oczywisty sposób także swoje interesy. Stosowanie „polityki obustronnych korzyści” wydaje się oczywiste …”

Szkoda, że owo „wydaje się” można odnieść jako pobożne życzenie w stosunku do niektórych firm leasingowych. Czasem nawet jednak pro-klienckie fundusze leasingowe muszą uznać, że po dobroci nie da rady. I sięgnąć po drugie rozwiązanie – windykację. W tym zakresie ZPL również sygnalizuje, że zaszła

Jak leasingi radzą sobie z windykacją w czasach koronawirusa

Potrzeba zmiany procesu i metod windykacji

Musimy pamiętać, że windykacją dla firm leasingowych zajmują się w większości firmy zewnętrzne. Pozwoli to zrozumieć, dlaczego windykację trudno firmom leasingowym zmienić i łatwiej jest w ogóle do niej nie dopuszczać.

Chociaż branża leasingowa i wynajmu oczekuje zmiany standardowego procesu windykacji na czas kryzysu, to jest to tylko jej wola. W momencie zlecenia windykacji zewnętrznej firmie traci bowiem kontrolę nad przebiegiem procesu. Co nie zmienia faktu, że może ją w każdej chwili zatrzymać. Zatem jasne staje się, że aby zmieniła się windykacja, firmy windykacyjne powinny stworzyć nowe procedury. Takie, które sprostają oczekiwaniom branży i w efekcie umożliwią klientom prowadzenie działalności po ustaniu kryzysu. Na marginesie, czasami obserwujemy sytuacje, gdy

windykator, który przyjeżdża po przedmiot leasingu, wydaje się lepiej rozumieć potrzebę czasów, niż zlecająca przyjazd dyrekcja leasingodawcy.

Na stronie ZPL możemy przeczytać o tym, że powinno się rozważyć taki scenariusz, w którym windykacja będzie połączona z restrukturyzacją. I tą restrukturyzacją również miałaby zająć się firma windykacyjna, jako ta, która w terenie ma kontakt z klientem. Szczerze mówiąc takie rozwiązanie wydaje się nieosiągalnym marzeniem. I nie zawsze z powodu złej woli, po prostu firmy windykacyjne robią to na czym się znają – windykują. Wizja, że miałyby nagle zatrudniać specjalistów od restrukturyzacji, wydaje się utopijna. Ponadto, jeśli odpowiedni dział w firmie leasingowej do tej pory wykazywał zrozumienie dla klientów, tym bardziej nie odstawi go na bok w czasach zarazy. Jeśli takiego zrozumienia nie było, nie łudźmy się, że cudownie się objawi. Chyba, że ktoś sięgnie po głowy osób kierujących tymi działami. I to nie z zamiarem głaskania.

Te projekty snuto w kwietniu br. i niestety ich życzeniowość (w stosunku do całej branży) potwierdza każdy kolejny dzień. Duzi oraz poważni gracze radzą sobie z problemem, bo nauczyli się tego wcześniej, bez presji załamania gospodarczego. Część firm leasingowych jak strusie wsadziło głowę w piasek i nie ma zamiaru jej wyciągać. Zapominając chyba, że na wierzchu pozostała wypięta inna wrażliwa część ciała.

W tej sytuacji klient leasingu powinien wziąć sprawy w swoje ręce, wykorzystać okazję i pokazać firmie leasingowej czym kończy się brak otwartości na rozmowy

Kto podcina gałąź, na której siedzi?

Ten, który w branży z dużą konkurenyjnością uważa, że może pomiatać klientami. Kto zapomina o proporcjach mówiących, ilu trzeba zadowolonych klientów, by zneutralizować tego niezadowolonego.

A niestety na polskim rynku są takie firmy. I co więcej, choć są ze śladowym udziałem w rynku, mają klientów. Są to firmy leasingowe, o których możemy napisać, że stanowią chodzącą odpowiedzieć na pytanie: jak leasingi nie radzą sobie z windykacją w dobie koronawirusa.

W badaniu dla ZPL “Mikro i małe firmy o usługach finansowych 2020” – obroty do 5 mln zł przeprowadzonym przez CBM Indicator możemy zobaczyć, jaki wpływ na wybór leasingu ma doświadczenie klientów z tą firmą . Według deklaracji przedsiębiorców duży i bardzo duży wpływ przy wyborze leasingodawcy mają:

  • doświadczenia własne (łącznie 60%),
  • rekomendacja znajomych (łącznie 54 %),
  • opinia w mediach i na portalach społecznościowych (łącznie 51%),
  • otwartość na negocjacje (razem 68%).

Firma, która nie bierze tych wyników pod uwagę, zwiększa swoje szanse, by z czasem ze strusia zredukować się do głowy zakopanej w piachu historii.

źródła: indicator.pl, Związek Polskiego Leasingu

 

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.