Jak oszczędzać i płacić długami? Poradnik dla przedsiębiorców
Twój kontrahent wystawił Ci fakturę na 100 000 zł. A co, gdybyś mógł ją legalnie spłacić, płacąc tylko 70 000 zł, a resztę kompensując długiem, o którym Twój kontrahent wolałby zapomnieć? To nie jest teoria. To znana tylko ekspertom strategia finansowa zwana kompensatą wierzytelności. Na pierwszy rzut oka, pomysł, by przedsiębiorca oszczędzał, „płacąc długami”, może wydawać się absurdalny. W rzeczywistości jest to wysoce skuteczna i w pełni legalna metoda optymalizacji kosztów.
W tym artykule pokażemy Ci krok po kroku, jak to działa, opierając się na realnych przykładach i twardych przepisach prawa.
Potencjał ukryty w zatorach płatniczych – twoja ukryta szansa
Najpierw odrobina aktualnej statystyki. Czy wiesz, że według najnowszych badań, problem nieterminowych płatności to prawdziwa plaga w polskim biznesie?
Zgodnie z wynikami badania Kaczmarski Inkaso, aż 86% podmiotów z sektora MŚP wystawia faktury z odroczonym terminem płatności, a aż połowa z nich otrzymuje zapłatę z opóźnieniem. Najtrudniejsza sytuacja panuje w branży budowlanej i transportowej. [Źródła: Infor.pl / KRD.pl, 2024]
W praktyce oznacza to, że istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że Twoi dostawcy, podwykonawcy i partnerzy biznesowi sami mają problemy z odzyskaniem pieniędzy od swoich klientów. Ich niespłacone faktury, wystawione na giełdach długów, to Twoja ukryta szansa na potężne oszczędności.
Mechanizm prawny – czym jest kompensata wierzytelności?
Sytuacja, w której dwie firmy są dla siebie równocześnie sprzedawcami i nabywcami, to częste zjawisko. Nie trudno zatem wyobrazić sobie sytuację, w której w danym okresie są one wobec siebie dłużnikami i wierzycielami. Wówczas na scenę może wkroczyć kompensata zobowiązań. Ujmując rzecz najprościej – kompensata to rozliczenie bezgotówkowe. Znalazła ona swoją precyzyjną definicję w Kodeksie Cywilnym.
Art. 498 Kodeksu cywilnego
§ 1. Gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym.
§ 2. Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej.
Art. 499 Kodeksu cywilnego
Potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe.
Zatem jeśli chcesz skorzystać z kompensaty, powinieneś powiadomić o tym drugą stronę. Jak wielu już się w życiu przekonało, najlepiej mieć wszystko na papierze, czyli nadać oświadczeniu formę pisemną. Kompensata tym samym jest legalną formą płatności, w której de facto płacisz posiadaną wierzytelnością.
Jak znaleźć długi swojego kontrahenta?
To chyba dla każdego oczywiste, że niespłacone długi mogą prędzej czy później pojawić się na liście dłużników. Danego dłużnika (co istotne wraz z jego wierzycielem) można w dosyć łatwy sposób znaleźć, nie naruszając przy tym prawa.
Gdzie szukać długów kontrahenta bez jego zgody?
- W Biurach Informacji Gospodarczej (BIG). To najbardziej oczywiste źródło wiedzy. Pozyskanie kompletnych informacji komplikuje nieco fakt, że owych BIG-ów mamy w sumie 4. Na szczęście, dzięki nam, może w prosty sposób sprawdzić każdą polską firmę we wszystkich rejestrach BIG.
- Na giełdach długów. To często prostszy i szybszy sposób pozyskania informacji o istniejącym długu. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że znajdujesz dług za darmo, bez konieczności rejestracji.
Wiedząc to wszystko, możemy przejść do konkretnego planu działania.
Plan działania – jak to wszystko wykorzystać i zapłacić mniej za fakturę
Aby wszystko się poukładało w całość musisz jeszcze wiedzieć, że część wierzycieli sprzedaje długi. Na dodatek sprzedaje po niższej wartości od tej, na którą opiewają. Tu rodzi się dla Ciebie okazja, by z upustem zapłacić kontrahentowi za towar lub usługę, którą dla Ciebie wykonał. Wystarczy, aby Twój kontrahent od jakiegoś czasu „miał problem” z zapłatą jakiemuś innemu przedsiębiorcy.
Idealne w tym rozwiązaniu będzie skorzystanie z giełdy długów. Jeśli Twój kontrahent tam się znalazł, to dla Ciebie od razu znak, że wkrótce spłacisz swoje zobowiązanie ze zniżką, czasem całkiem sporą.
Jeśli założymy, że jesteś właścicielem firmy X, cały schemat wygląda np. tak:
- Kupujesz towar lub usługę od firmy Y. Masz wobec niej zobowiązanie.
- Sprawdzając publiczne giełdy długów, zauważasz, że firma Y ma dług wobec firmy Z. Ta ostatnia chce go sprzedać z upustem.
- Zwracasz się do firmy Z (lub pośrednika) z propozycją zakupu wierzytelności firmy Y – ta sprzedaje Ci ją za np. 70% wartości nominalnej.
- Stajesz się nowym wierzycielem firmy Y. Jednocześnie wciąż masz wobec niej swoje zobowiązanie.
- Informujesz firmę Y, że kupiłeś jej dług i składasz jej oświadczenie o potrąceniu (kompensacie) wzajemnych wierzytelności.
Efekt? W Twojej kieszeni pozostaje 30%, które stanowiło różnicę między wartością długu a ceną, jaką za niego zapłaciłeś. Wszystko tłumaczy ta prosta infografika:

Oczywiście w życiu nie jest tak, że kupisz dług wartością idealnie odpowiadający Twoim zobowiązaniom. Jednak im większą część zapłaty pokryjesz taniej nabytym długiem, tym Twój finalny zysk z tej operacji będzie większy. W tym momencie dochodzimy do pointy, ponieważ realnie oszczędzasz, płacąc długami.
Dowód: jak zaoszczędzilibyśmy 40% na remoncie biura (studium przypadku)
W praktyce płacenie długami jest niezwykle proste. Gdybyśmy to my, dysponujący zapleczem pozwalającym na skuteczne negocjacje, chcieli skorzystać ze sposobu rozliczenia poprzez płacenie długami, to schemat byłby następujący.
Serwis MamDlugi.pl posiada biuro we Wrocławiu. Uznajemy, że przydałby nam się drugi lokal w tym mieście. Kupujemy zatem lokal do gruntownego remontu. Wycena doprowadzenia go do stanu deweloperskiego to 80-90 tysięcy złotych. Pozostaje nam wyszukać zadłużonego wykonawcę. Którego dług jest najbardziej zbliżony do kosztów remontu.
Zajmie nam to zaledwie minutę, gdyż wyszukiwarki list dłużników na giełdach długów działają sprawnie. I szybko znajdujemy odpowiedniego kandydata:

Mamy dane interesującej nas firmy, szybko umawiamy zakres prac remontowych i podpisujemy umowę. Nie targujemy się, aby nie odstraszyć wykonawcy.
Mamy również pełne dane wierzyciela, któremu przedstawiamy propozycję wykupu długu. Ponieważ w naszym zespole posiadamy specjalistów od negocjacji z bankami czy firmami leasingowymi, możemy pokusić się o zakup tej wierzytelności za 55% jej wartości. Wierzyciel sprzeda ją za tyle, gdyż wierzytelność nie jest niewielka, a ze ściągnięciem jej na drodze prawnej nie radzi sobie – dłużnik jest świetnie zabezpieczony przed komornikiem.
Za wierzytelność płacimy zatem 48.300 zł. I tym samym nasz wykonawca staje się naszym dłużnikiem, który jest nam winny 87.808 zł.
Gdy wykonawca zakończy remont i przyjdzie do rozliczenia, zamiast pieniędzy w wysokości 84.000 zł (na tyle opiewa faktura) otrzyma informację (oczywiście na piśmie), że zgodnie z przepisami Art. 498 Kodeksu cywilnego dokonaliśmy potrącenia zadłużenia wobec nas w całości.
W ten sposób dłużnik spłaca swoje zadłużenia, poprzedni wierzyciel odzyskuje część pieniędzy, a nasza firma ma wykonany remont za niecałe 60% kwoty, którą musielibyśmy wydać na usługę rozliczaną w sposób standardowy.

Nie miałem na myśli holowania nie radzącego sobie na rynku przedsiębiorstwa…W budowlance jest wilcza konkurencja i po okresie wyczerpania potencjału rynku pierwotnego wykonawca albo zapewnia sobie nowe rynki i finansowanie na rozwój lub stoi w miejscu pozostając np.podwykonawcą .Jednak każdy zabezpiecza swoje płatności poprzez zaliczki i rozliczanie etapowe.Chyba że jest durniem i wtopi swoje materiały i koszty naiwnie czekając na koniec zlecenia i łaskę inwestora…Teraz mamy sytuację na rynku taką,że klienci czekają na dobrego fachowca -dobre firmy wykonawcze mają zlecenia na kilka miesięcy do przodu…
Poza tym sprawdzenie klienta nie jest trudne, a uporczywy dłużnik zrobi to na pewno.
Reasumując : jak komuś uda się „przerobić” poprzez kompensatę uporczywego dłużnika z budowlanki to wielkie szczęście.
Witam.Moim zdaniem w praktyce tak by to nie wyglądało,gdyż rozważni wykonawcy jednak stosują rozliczenia częściowe(etapowe) i zaliczki na materiały,więc zaskoczenie na rozliczenie taką kompensatą jest mało prawdopodobne.Inna kwestia to koszty (wynagrodzenia pracowników,transpprt,sprzęt)które powstają w trakcie zlecenia trwającego kilka tygpdni…Czy zysk dla inwestora ma oznaczać brak wypłaty dla pracowników i wydrenowanie dłużnika żeby padł lub znacznie ograniczył działalność?
Czy nie lepiej jest poinformować zadłużonego wykonawcę ,że planowawana jest inwestycja na której może odrobić dług i coś tam zarobić(opcja dla niego atrakcyjna w momencie zastoju) a po takich rozmowach dopiero kupić dług?
Wykonawcy to, z racji ciągłego kontaktu z pazernymi i chytrymi klientami,grupa społeczna wyjątkowo cwana i najbardziej sprawiająca problemy windykacjom ,ale pokazując możliwe korzyści z da się zmotywować do współpracy.
Niestety takie podejście to odwracanie kota ogonem. Jeżeli przedsiębiorczość takiego człowieka ma się opierać na owym cwaniactwie (w tym wypadku braku zapłaty np. za materiał, który kupił) to jak najbardziej niech zamyka interes. Dlaczego ktoś ma się nad nim litować skoro on najwidoczniej nie ma dylematów z czego jego wierzyciel zapłaci pensję pracownikom . Takie osoby tylko psują rynek, a tłumaczenie, że oszukał kogoś bo inni oszukują to na prawdę żaden argument.
Pozdrawiam