Młodzi kupują mieszkanie

Klucz za długi nie taki straszny

Klucz za długi to rozwiązanie, które rozpala wyobraźnię osób spragnionych nowego mieszkania czy domu. Tych którzy w końcu chcieliby wylądować na swoim. Wzbudza zainteresowanie tych, którzy chcieliby na tym zarobić. Wreszcie budzi niemalże furię tych, którzy nie chcieliby by ktoś zarobił, a już na pewno by bliźni miał lepiej. Czy to ta ostatnia zbitka cech i intencji powoduje, że w Polsce wciąż brakuje nam prostych rozwiązań dla zadłużających hipotekę obywateli, stwarzających podwaliny do bogacenia się nas wszystkich?

Zadłużanie się może być lepsze lub gorsze. W mojej ocenie lepiej jeśli ludzie zadłużają się na coś, co buduje ich trwały majątek, a takim są nieruchomości. Jeśli rozszerzyć grupę osób mających dostęp do bezpiecznego kredytu hipotecznego, zapewne skorzystaliby na tym wszyscy. Budowlanka to nie od dzisiaj koło zamachowe gospodarki. Cóż kiedy pod tym względem u nas wciąż jest „słabo”. Pod koniec 2017 roku tylko 11% osób miało dług zabezpieczony nieruchomością.

Zadłużone mieszkanie – to dobrze czy źle?

Na tle innych krajów Europy można to oznaczać pozytywnie – Polacy nie lubią i nie muszą się zadłużać na potęgę, w większości przypadków mają już swoje nieruchomości (73% według Eurostatu) i w tym kontekście wydaje się, że są w lepszej sytuacji niż ludzie w zachodniej Europie. W takiej Holandii 60% obywateli spłaca produkt pod hipotekę (pożyczkę lub kredyt). Z drugiej strony jest to obraz tego, że dużej części społeczeństwa po prostu nie stać na dużą hipotekę, a siła nabywcza nabywcza obywateli w krajach zachodnich jest nieporównywalnie większa.

Według mnie nie tylko fakt posiadania nieruchomości ma tu znaczenie, ale i ich „jakość”. Jeśli osobę o określonym statusie społecznym powinno być stać na 200 metrowy dom, a stać na 40 metrową klatkę w bloku, to niezbyt dobrze świadczy o poziomie zamożności społeczeństwa.

W tym kontekście bawi i przeraża stosunek niektórych do rozwiązań, które mogłyby zmieniać ten stan rzeczy. Dla przykładu wzburzenie jaki powodują pogłoski o projekcie

Klucz za długi.

Na czym miałaby polegać owa procedura? Najlepiej opisać w punktach:

  1. zaciągasz kredyt hipoteczny,
  2. nie stać Cię na spłatę kredytu,
  3. oddajesz nieruchomość bankowi,
  4. jesteś wolnym człowiekiem.

Na ile istotny jest 4 punkt tej listy może zrozumieć tylko ten, który stracił nieruchomość obciążoną hipoteką w obecnie funkcjonującym systemie. Gdzie nieruchomości sprzedawane są przez komornika grubo poniżej ich wartości rynkowej. Jeżeli komornik sprzeda Twoją nieruchomość w drugim terminie może się okazać, że odzyskano 2/3 wartości z wyceny. Wyceny nie myl z wartością udzielonego Ci kredytu.

W takiej sytuacji okazuje się, że nie masz mieszkania, ale wciąż masz długi. Jeśli ktoś trzeźwo myślący popatrzy na to w ten sposób i dalej twierdzi, że rozwiązanie klucz za długi jest niekorzystne to ciężko go zrozumieć.

Klucz za długi opiera się na prostej zasadzie – nie stać cię na spłatę kredytu – oddajesz nieruchomość i temat jest zamknięty.

Kogo miałby dotyczyć klucz za długi?

Z oferty mogłyby skorzystać osoby:

  1. osiągające dochody wyższe od przeciętnego poziomu wynagrodzeń w gospodarce albo w regionie zamieszkania
  2. wydające na wszelkie raty kredytowe nie więcej niż 35% swoich dochodów (wskaźnik DTI – z ang. debt to income).
  3. zdolne do wpłaty wysokiego wkładu własnego – 30%, może więcej.

Pamiętajmy, że tą ilość kontrowersji wzbudza projekt, który aktualnie jest co najwyżej określany jako pewna koncepcja. Co jednak jeżeli nie mamy tym razem do czynienia z biciem piany?

Oddanie nieruchomości za długi to wbrew pozorom rozwiązanie bardzo korzystne dla dłużnika. Dlatego, jeżeli wierzyć pogłoskom, będą mogli z niego skorzystać tylko osoby zamożne. I ta niesprawiedliwość powinna wzbudzać sprzeciw.

Wówczas ja osobiście wskazywałbym następujące

wady w polskim wydaniu klucza za długi.

Użyłem określenie „w polskim wydaniu”, gdyż nie jest to polski wynalazek. Stosuje się go przecież w krajach zachodnich. Tyle, że w polskim wydaniu szykuje się kolejny pic na wodę.

Po pierwsze dlaczego oferta jest kierowana tylko do bogatej części społeczeństw? Bądźmy szczerzy – to nie ta część społeczeństwa najbardziej potrzebuje bezpieczniejszych form kredytowania nieruchomości. Znów nie chodzi o to aby ludzie mniej zamożni, a nawet patrząc na warunki – klasa średnia mogła sobie pozwolić na coś więcej niż to, co gdzieś ktoś z góry narzuca. Czyżby dalej nikomu nie zależało, na budowaniu zamożności społeczeństwa? Lepiej niech wydają na telewizory (pompując gospodarkę koreańską) i skarbonki na  czterech kółkach (wzbogacając głównie Niemców)

Po drugie – dlaczego nawet w tym kształcie oferta nie zbliża się do warunków dostępnych np. w Anglii. Chodzi o sytuację, gdy bank odbiera nieruchomość po wielu latach dokonywanych spłat. Co gdy dłużnik spłacił już np. 70% wartości nieruchomości? Tam bank sprzedaje nieruchomość i nadwyżkę pieniędzy w stosunku do długu uzyskaną ze sprzedaży oddaje dłużnikowi. Tak wygląda uczciwe podejście do klienta.

Klucz za długi nie taki straszny

W takich sytuacjach faktycznie lepszy jest obowiązujący system, bo można

dogadać się z bankiem i przerwać licytację komorniczą

Chociażby po to aby dostać czas na sprzedaż nieruchomości na wolnym rynku. Takie sytuacje nie są wcale nierealne i nieraz nasi klienci otrzymywali taką właśnie propozycję od banku. Tak w praktyce realizuje się efekt jaki powinien przynieść klucz oddawany za długi. Bank pozbywa się kłopotliwego dłużnika, ten z kolei odzyskuje tyle pieniędzy, ile tylko w danym momencie jest możliwe.

Kłopoty ze spłata kredytu hipotecznego

ma całkiem spora grupa Polaków. Niestety, państwo pozostawia ich samym sobie. Niektórzy po wielu próbach bezskutecznego proszenia banku o ugodę poddają się i oddają nieruchomość, sobie zostawiają solidne długi na resztę życia. Inni walczą z różnym skutkiem. Nieliczni szczęściarze, którzy trafili na skuteczną pomoc dla zadłużonych z kredytem hipotecznym wychodzą z długów bez szwanku.

Ku pokrzepieniu serc – przeczytaj, jak można wyjść z długów hipotecznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.