Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) ostrzega

KNF składa doniesienie do prokuratury na Idea Bank

Doniesienie do prokuratury na Idea Bank jest już faktem. Złożył je KNF. My zaś jesteśmy świadkami coraz to nowszych odsłon jatki jaką zapoczątkowało niemal pewne zatonięcie statku jakim był GetBack. O ile możemy porównać tą firmę do dużego luksusowego statku pasażerskiego. Poszedł na dno z wieloma dzianymi pasażerami. Jak się okazuje jego armator może nie wytrzymać tej straty, gdyż inspektorzy zauważyli wiele nieprawidłowości w konstrukcji molocha.

GetBack z  Idea Bank w jednym domku stały?

O tym jak głowę za GetBack położył ostatnio Polski Dom Maklerski już pisaliśmy. Teraz KNF bierze się za kolejny, chociaż odległy element układanki czyli Idea Bank. Kilka dni temu KNF zapowiedział, a dzisiaj zrealizował swoje zapowiedzi. Idea Bank trafił na listę ostrzeżeń publicznych KNF. To nie pomaga temu bankowi w jego i tak ciężkiej sytuacji. Właściciel Idea Banku – Leszek Czarnecki hołubi chyba zasadzie, że najlepszą obroną jest atak i celnie uderza w przeciwnika. Po wczorajszych doniesieniach

KNF przyjmuje cios – lecą głowy

Na wskutek doniesień prasowych do dymisji podał się Marka Chrzanowskiego szef KNF-u. Pewnie nie miał wyjścia. Oskarżony o próbę wyłudzenia łapówki, wylądował na dywaniku premiera, a dalej wprawdzie dobrowolna ale droga do drzwi.

Co najbardziej zastanawia, według spekulacji (bo oficjalnych materiałów jeszcze nie ujawniono) rzeczony zdymisjonowany chciał łapówki za pomoc bankierowi. Według relacji jawi się obraz człowieka, który nawet chciał jakoś ulżyć losowi Idea Banku. Miliarder w rozmowie ma wzywać na pomoc samego Zbawiciela, po czym uderza w człowieka, który teoretycznie go rozumiał. Na dodatek umacnia pozycję innego członka KNF – Zdzisława Sokala, który to ponoć spędza mu sen z powiek, jako ten, który bezkompromisowo chce go pognębić. Po tym numerze raczej jego pozycja nie osłabnie, bo nawet jeżeli nagrania ujawnione przez bankiera obciążają byłego już szefa KNF to wyłania się zgoła ciekawy obraz. Oto dwóch Panów zmierza do zablokowania bezkompromisowego urzędnika z kancelarii prezydenta.

KNF składa doniesienie do prokuratury na Idea Bank

Cała sytuacja wygląda trochę tak jakby dwóch wspólników po napadzie nie mogło dojść do porozumienia w sprawie łupów i jeden doniósł na drugiego. Czy ktoś potrafi wytłumaczyć dlaczego właściciel Getin Noble Banku czekał ponad pół roku z ujawnieniem tych rewelacji?

Czy jest racja w poniższym stwierdzeniu?

„Ten wątek trzeba zbadać. Z zewnątrz [działanie Czarneckiego] wygląda jak akt desperacji”

wicemarszałek Senatu Adam Bielan

Komisja nie wydaje się być zdruzgotana,

KNF oddaje na odlew – Idea Bank do prokuratora

i wpisuje Idea Bank na listę ostrzeżeń publicznych. Bank został wpisany w związku z prowadzeniem działalności maklerskiej bez zezwolenia w zakresie oferowania instrumentów finansowych. W krok za tym Urząd KNF skierował zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Warszawie z art. 178 w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 5 i 6 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi.

Tak oto Idea Bank zostaje co najmniej marketingowo zrównany do poziomu Amber Gold czy innych kredytów-chwilówek. Przecież teraz każdy jest zainteresowany listą ostrzeżeń KNF i traktuje ją śmiertelnie poważnie.

Publiczna lista ostrzeżeń KNF to mówiąc najprościej wykaz, na którym KNF informuje o złożonych przez siebie zawiadomieniach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Co ponoć obiecywał przewodniczący KNF?

  1. usunięcie z KNF Zdzisława Sokala – przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego przez państwo;
  2. złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł)
  3. życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

Na bogato. Jeśli wszystko to z detalami okaże się prawdą. Wszak miliarder z zamiłowaniem do rejestrowania swoich rozmówców już informował, że nie ma dowodu na to, że padły konkretne kwoty.

Fachowiec się nie sprawdza

Wszyscy marzą o tym by stanowiska w Państwie obsadzać podle kompetencji, nie przynależności partyjnej. Apolityczność ma służyć gospodarce. Co więc ma do powiedzenia w tej sprawie aktualny wicepremier Gowin?
„Był po prostu młodym naukowcem i jako przedstawiciel środowiska akademickiego został powołany ze względu na swoje kompetencje naukowe” i dalej snuje: „to jest dobra lekcja, aby na to stanowisko wysuwać osoby, które przeszły testy bardzo trudnych prób lub nacisków.” No cóż – znów najlepsi okażą się sprawdzeni towarzysze.

A tymczasem w biurach KNFu po wizycie byłego agenta SB rozgościli się na służbie agenci CBA.

źr. money.pl, niezalezna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.