Komornicy nie zajmą pieniędzy emerytów z powodu własnej niedbałości

Ostatnio media zalała fala informacji o tym, że komornicy nie zajmą pieniędzy emerytów z świadczenia „Emerytura PLUS”.
To gwarantuje prawo. Jednak w tym samym czasie sporej grupie emerytów udało się uniknąć innego zajęcia komorniczego, a to z powodu zwykłej niedokładności samych komorników.

Chodziło o zwrot podatku, jaki otrzymali emeryci w związku z nową wyższą kwotą wolną od podatku.

Kwota wolna rośnie, a emeryt płaci

Kwota wolna od podatku była w ostatnich latach podnoszona dwukrotnie. Pierwszy raz w 2017 r. – do 6600 zł rocznie. Drugi raz w poprzednim roku, kiedy podniesiono ją do poziomu 8000 zł.

Emerytom, pomimo rosnącej kwoty wolnej od podatku, co miesiąc potrącano zaliczkę na podatek, tak jakby obowiązywały poprzednie stawki. Dlatego po rocznym rozliczeniu ZUS musiał oddać emerytom nadpłacone pieniądze. Wypłatę tą zaplanowano na przełom marca i kwietnia przy okazji waloryzacji.

Problem dotyczył szczególnie emerytów pobierających najniższe świadczenia.

Gdy tylko pojawiła się informacja o planowanym zwrocie, żywo zainteresowali się nią komornicy, którzy postanowili położyć rękę na tych dodatkowych pieniądzach.

komornicy nie zajmą pieniędzy emerytów

Ile chcieli komornicy i dlaczego obeszli się smakiem?

Jak doniosła „Gazeta Wyborcza” ZUS „został zalany lawiną wniosków od komorników”. Ponoć spłynęło ich w krótkim czasie ok 100 tys.,  co dało nawet 20 tys. wniosków dziennie. Do zajęcia było między 100 a 300 złotych od emeryta.

Dlaczego jednak możemy napisać, że komornicy nic nie dostali? Bo pokazali w tym wypadku, że zdarza się im działać „po łebkach”. Nawet na tak masową skalę. Z resztą o chodzeniu przez komorników „na skróty” pisaliśmy w kontekście zajęć ruchomości.

Komornik we wniosku o zajęcie musi zamieścić wyraźną informację, z jakiego świadczenia danego emeryta chce się zaspokoić. Jak się okazało zwykłe np. „proszę o zajęcie wierzytelności” dla ZUSu nie stanowiło podstawy do pozytywnego rozpatrzenia wniosku. Taki wniosek po odrzuceniu był poprawiany przez komornika. Czas jednak nie stoi w miejscu i zanim do ZUSu dotarły poprawione wnioski, pieniądze zdążyły powędrować do emerytów. „Zgodnie z szacunkami w ten sposób dodatkową gotówką cieszyło się 5 tys. osób.” – czytamy w Gazecie Wyborczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.