Nowa ustawa antylichwiarska na horyzoncie

Oceń ten post

Władze Polski najwyraźniej nie mogą spokojnie zasnąć bez myśli, jak tu kolejny raz przykręcić śrubę firmom pożyczkowym i śni im się nowa ustawa antylichwiarska. Po niedawnych zminach i chwilowym spokoju na rynku,  na horyzoncie pojawiają się nowe przepisy antylichwiarskie.

Takim pomysłom zapewne przyklasną dłużnicy i Ci którzy mogliby wpaść w sidła nieuczciwych firm. Czas pokaże, jakie będą realne skutki nadchodzących zmian, zarówno dla pożyczkodawców i pożyczkobiorców.

Nowa „antylichwa” czyli jakie będą koszty pożyczek?

Tak, tak rok 2019 przynosi ze sobą wiele zmian, także  w zakresie opłat za pożyczki i kredyty. Ministerstwo Sprawiedliwości pochyliło się w końcu nad prowizjami oraz innymi opłatami związanymi z udzieleniem pożyczki. I postanowiło w końcu coś zmienić.  Czy na lepsze ? O tym dowiecie się poniżej.

Pierwsze ograniczenia już były

I to niedawno, bo w  2016 roku, to właśnie wtedy postanowiono ograniczyć wysokość odsetek naliczanych od kredytów konsumenckich, która wiązała je ze stopą lombardową NBP.  W chwili wejścia ustawy w życie limit ten wynosił 23%. Limit wysokości odsetek obowiązuje do dnia dzisiejszego, uzależniony jest on aktualnie od stopy referencyjnej NBP i wynosi 10%. Można go też w prosty sposób wyliczyć na podstawie poniższego wzoru:

(Stopa referencyjna NBP + 3,5pp.) * 2

Początki antylichwy – pierwsza ustawa antywlichwiarska

Na koszty kredytów składają się nie tylko odsetki, ale tez prowizje i opłaty za jego udzielenie.  Do 2006 roku w ustawie widniał limit takich kosztów w wysokości 5%, późniejsza nowelizacja usunęła jednak ten zapis, dając tym samym wielkie pole do popisu bankom i parabankom, które to nie omieszkały wykorzystać tą otwartą na zarobek furtkę. Kredytodawcy, aż do 2016 roku, mogli dowolnie i bez ograniczeń kształtować  koszty pożyczanych pieniędzy pod nazwą prowizji i opłat za kredyt.

Ustawa antylichwiarska nr 2

Naliczanie pozaodsetkowych kosztów kredytów skróciła dopiero „ustawa antylichwiarska 2.0”, która weszła w życia w 2016r. Umieszczona w niej formuła mówiła o tym, że :

  • pozaodsetkowe koszty (rozumiane bardzo szeroko – wszystko poza odsetkami) nie mogą przekroczyć 25% kwoty pożyczki i 30% za każdy rok trwania umowy,
  • wszystkie koszty łącznie nie mogą przekroczyć równowartości całkowitej kwoty kredytu,
  • przy udzieleniu kolejnej pożyczki w okresie do 120 dni od udzielenia pierwszego finansowania limit kosztów pozaodsetkowych odnosi się do pierwszej umowy.

Na chwilę obecna przepisy regulują zarówno odsetki jak i inne opłaty związane z kredytem.

Przykład
Jeśli na okres 30 dni zaciągnęliśmy pożyczkę  w wysokości 2 tyś. zł to maksymalnie zapłacimy za nią 549 zł opłat i prowizji, oraz 16,44 zł odsetek.

Nowa propozycja „antylichwa 3.0”

Już w 2017 roku Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło nową propozycje regulacji kosztów kredytów, lecz projekt ten został przywitany chłodno i bez aprobaty. Temat powrócił z końcem 2018r., a w lutym 2019r. zaprezentowano kolejna propozycję. Opłaty i prowizję limitowane maja być następująco :

  • pozaodsetkowe koszty nie mogą przekroczyć 20% kwoty pożyczki i 25% za każdy rok trwania umowy,
  • wszystkie koszty łącznie nie mogą przekroczyć 75% całkowitej kwoty kredytu.

Aktualnie maksymalne. opłaty oraz prowizje rosną wraz z okresem kredytowania aż do 100% kwoty, trwa to ok. 31 miesięcy spłaty rat ,po czym staje na tzw. równi.  Po wejściu w życie nowej ustawy, kwoty rosły by do poziomu 75% i przestawały rosnąc po ok. 27 miesięcznych ratach.

Przykład
Jeżeli pożyczymy 10 tyś. zł na okres 12 miesięcy, to na chwile obecną maksymalne koszty pozaodsetkowe wyniosą nas 5500 zł, a przy nowej ustawie wynosiłyby 4500 zł.

Ten sam system obowiązywałby również kredyty tzw. chwilówki. Niestety, zapewne pomimo nowych zmian, kredytodawcy jak dotychczas bez serca będą  podchodzić  do kredytobiorców, balansując na  najwyższych możliwych opłatach. Wykorzystując ich sytuację podbramkową, czyli pewien etap wpadania w pętlę długów, gdy zaciąga się coraz droższe pożyczki bez patrzenia na koszty.

Mowa o tym etapie, na którym dłużnik nie jest w stanie jeszcze przyjąć do wiadomości, że sunie po równi pochyłej. I każdą propozycję pomocy dla zadłużonych zbywa stwierdzeniem, że sobie poradzi ze swoimi długami. Po czym , przyciśnięty nawet lekko przez windykację, biegnie natychmiast zaciągać kolejną pożyczkę, która uratuje go na kolejny miesiąc….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.