Provident konkuruje z bankami

Provident tańszy niż bank

W grudniu 2018 przez polskie finanse przeszła mała rewolucja, gdyż Provident stał się tańszy niż przeciętny bank. Tak przynajmniej można wnioskować przyglądając się najnowszej ofercie Providenta. Brzmi niezwykle kusząco, gdyż pożyczka Provident tańsza niż bankowa to marzenie wielu pożyczkobiorców.

A jak rzeczywistość ma się do obietnic Providenta?

Provident tańszy niż bank? Czy to jest możliwe?

Oferta o ciekawej marketingowo nazwie Bankowo dobre warunki nie pozostawia złudzeń, że Provident ruszył na podbój nowych duszyczek. Choć w społeczeństwie wciąż pokutuje jako archetyp lichwy, to nie poddaje się i co jakiś czas pokazuje, że Provident nie musi być drogi. Ba, czasami Provident może być tańszy niż bank.

Sprawdźmy zatem jak to wygląda w praktyce.

Oto symulacja pożyczki w Providencie w ofercie pożyczki na 48 miesięcy (tylko taki okres spłaty jest objęty gwarancją RRSO poniżej 10%):

provident tańszy niż bank
zdj. 1. Kalkulacja kredytu na 48 mies., źr. Provident.pl

Jakby nie patrzeć – wszystko się zgadza. Pożyczając 10 tysięcy na 4 lata w Providencie zapłacimy tylko 2044 zł całkowitych kosztów. Co daje 511 zł rocznie kosztów. Oferta nie tylko dobra, ale bardzo dobra. I to taka, której większość banków nie da.

Ile kosztuje taka sama jak w Providencie pożyczka w banku?

W celu sprawdzenia, czy Provident jest faktycznie tańszy niż bank, udaliśmy się do pierwszej w wynikach wyszukiwania porównywarki kredytów gotówkowych. Sprawdziliśmy banki i ich ofertę pożyczki 10 tysięcy na okres taki sam, czteroletni:

Oferta kredytów bankowych
zdj. 2. Koszt kredytu bankowego na 48 mies., źr. TotalMoney.pl

Sprawa jest prosta – liczby nie kłamią, a koszt jaki jest każdy widzi. Provident tańszy niż bank jest i basta. Ale, ale – w tym wszystkim musi być jakieś ale.

Provident – pożyczka ma swoje ograniczenia

o których bezwzględnie trzeba pamiętać. Jest to ograniczenie co do okresu kredytowania. Promocja, która sprawia, że Provident jest tańszy niż bank, dotyczy tylko pożyczek 4-letnich.

A to stwarza bardzo szerokie pole manewru dla firmy Provident. Gdyż, nie oszukujmy się – pożyczka z RRSO 9,87% w Providencie nie jest dostępna dla człowieka z ulicy ze zdolnością i wiarygodnością powiedzmy, ujmując to delikatnie, średnią.

Wszak Provident normalnie korzysta z BIK oraz BIG-ów. Tak jak każdy bank. Tak – dla tych, którzy nie wiedzą, Provident sprawdza BIK i do BIK wpisuje wszystkie pożyczki online. Nie jest zatem tak, jak to tkwi w wyobraźni wielu osób, że Provident to taki bank dla bankrutów i straceńców. I że teraz nagle przebudzą się i stadnie ruszą wszyscy stali bywalcy czarnych list dłużników. I za chwilę zainkasują 20 tysięcy (maksymalna kwota pożyczki w promocji).

Odda może 5% z nich. Drugie 5% po latach przez komornika. A Provident latami będzie lizał rany.

Więc tak nie będzie. Pożyczka tańsza niż bankowa ma swój cel. I może przynieść zyski. Pobawię się przez moment w analityka marketingowego i sprawdzę, co może dać Providentowi oferowanie pożyczki tańszej niż w banku.

Zaszokować, a sami będą mówić. Providenta tania reklama.

Pokazanie światu, że jest się parabankiem (a więc uchodzącym za lichwę w czystej postaci firmą pożyczkową) i jednocześnie chce pożyczyć taniej niż bank, ma swoje przełożenie na dalszy rozwój sytuacji. Oczywiście zakładam, gdyż znam klientów Providenta od lat, że pożyczka ta będzie przyznawana tylko tym klientom, którzy również w banku dostaną kredyt na zawołanie. Cała reszta potencjalnych klientów Providenta ma się o pożyczce tak taniej, że trudno uwierzyć, po prostu dowiedzieć.

Pozabankowa pożyczka ratalna w Providencie ma być dowodem, że można pożyczyć pieniądze taniej niż w banku. W dodatku w czasie zazwyczaj w banku nieosiągalnym.

Szef działu marketingu Providenta powinien za wymyślenie tej akcji dostać sowitą premię. Lista profitów, jakie praktycznie za darmo dostaje jego pracodawca, jest bowiem długa. I niezwykle ciekawa. Oto najważniejsze z nich.

Provident dostaje bezpłatną reklamę pożyczki Bankowo dobre warunki

Przykładem jest nasz serwis. Staramy się nie przegapić żadnej ciekawostki ze świata finansów. A to, że Provident wypuścił pożyczkę tańszą niż bank, jest ciekawostką. Piszemy zatem o tym, a Provident notuje na swoim koncie kolejną wzmiankę w internecie. W dodatku zupełnie za darmo.

Provident ociepla i buduje nowy wizerunek

Z wyzyskującego najuboższych lichwiarza po firmę bijącą ofertą kredyty bankowe. Ładnie brzmi, prawda? Szczególnie, że te wszystkie artykuły o ofercie będą koncentrować się na jej opisie, a nie społecznym wizerunku Providenta. W świat pójdzie zatem krótki, acz dla firmy pożyczkowej bezcenny przekaz – Provident tańszy niż bank.

To wszystko wciąż za darmo.

Provident zyskuje bazę nowych klientów

Naturalną konsekwencją zwiększonego przekazu medialnego jest napływ zainteresowanych. Nawet jeśli nie są do końca ufni, to przecież złożenie wniosku przez internet do niczego ich nie zobowiązuje. Wielu nie wie – a warto to wiedzieć – że taka postawa „trochę chcę, a trochę się boję” skutkować będzie odnotowaniem w BIK zapytania kredytowego. Co oznacza, że wszyscy potencjalni kredytodawcy zobaczą, że chciałeś wziąć pożyczkę w Providencie. A sama firma otrzyma Twoje dane i liczne zgody powstałe w wyniku składania zapytania o pożyczkę.

Ostatnia korzyść Providenta, czyli coś z psychologii konsumenta

Wieść o tym, że Provident „rozdaje” pożyczki tańsze od bankowych, zostanie dostarczona na telefony, tablety i komputery wszystkich znajdujących się z bazie Providenta. Sporo z nich przeanalizuje i krzyknie: kurde, to jest oferta dla mnie. Przecież za 20 koła kupię sobie samochód, komputer i jeszcze na wakacje zostanie. Wizualizacja dóbr zakupionych za kasę z Providenta stanie się wręcz obsesyjna. I gdy przyjdzie wiadomość, że niestety, ale analiza zdolności kredytowej nie pozwala na taką pożyczkę, może być dla wielu już za późno.

Na tyle, że gdy w drugiej wiadomości Provident napisze, że ocena zdolności pozwala na pożyczkę 15 tysięcy na 24 miesiące, potrzeba konsumpcji przejmie kontrolę nad instynktem samozachowawczym. I umowa zostanie podpisana bez czytania, bo na tą czynność nie ma czasu, a poza tym umowa jest długa i niezrozumiała. Liczy się tylko to, aby przelew był jak najszybciej. Wszak z 15 tys. też można iść na zakupy, najwyżej wakacje sfinansuje się inną pożyczką….

I w takim momencie może zacząć się finansowy dramat omotanego wizją taniej pożyczki. Bo o ile pożyczenie w Providencie 20 tysięcy na 4 lata to koszt całkowity 2044 zł, o tyle pożyczenie 15 tysięcy na 2 lata kosztuje…. 15.511 zł. Tak, nie jest to pomyłka. O czym możesz przekonać się na screenie poniżej:

droższy kredyt Providenta
zdj. 3. Krótsza pożyczka wyższe koszty, źr. Provident.pl

Provident tańszy niż bank tylko na 48 miesięcy. Na 24 miesiące spłacasz 2 razy więcej!

Tego typu pożyczanie może być mega tanie, ale również niezwykle drogie. Czy człowiek zarabiający mniej niż średnia krajowa da radę płacić prawie 1300 zł raty w Providencie? W olbrzymiej większości przypadków skończy się to tak, że zacznie za moment na te raty brakować. Posiłkowanie się chwilówkami sprawi, że za moment utraci się całkowicie płynność. I spłata rat będzie zależna od uzyskiwania kolejnych pożyczek.

Nazywa się to pętlą długów pozabankowych. Która zawsze zaczyna się od jednej złej pożyczki. A kończy… bardzo różnie. Często utratą całego majątku zlicytowanego przez komornika.

Pomoc zadłużonym w Providencie i innych parabankach

Jeśli to właśnie Ty wpadłeś, wpadłaś lub aktualnie pogrążasz się w spirali pożyczek pozabankowych – rzucamy Ci koło ratunkowe. Być może z Twej sytuacji jest jeszcze wyjście. Sprawdzimy to, a o wynikach poinformujemy w 24 godziny. Nie musisz się martwić, że stracisz swoje być może ostatnie 44 zł (koszt analizy). W sytuacji, gdy nie będziemy mogli zaproponować Ci realnej pomocy w wyjściu z długów – zwrócimy pieniądze.

Twoja szansa na oddłużenie jeszcze istnieje. Nie przegap jej:

Jak wyjść z długów w parabankach i chwilówkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.