Przedawnione długi – czy trzeba je płacić?
Masz stary, przedawniony dług. Z jednej strony wiesz, że w sądzie dzięki temu nic Ci nie grozi. Z drugiej, ten sam dług widnieje w KRD i innych bazach BIG, skutecznie blokując Ci dostęp do kredytu, leasingu czy nawet zakupów na raty. Co robić w tej sytuacji? Płacić, żeby „wyczyścić” historię, czy twardo stać na stanowisku, że dług jest nieważny. bo przedawniony? W tym artykule przeprowadzimy Cię przez ten niezwykle trudny, ale kluczowy dylemat, opierając się na prawie, strategii i… psychologii.
Dwie twarze przedawnienia: dlaczego sąd i bank widzą twój dług inaczej?
Aby podjąć mądrą decyzję, musisz najpierw zrozumieć, dlaczego przedawnienie jest jednocześnie Twoją siłą i Twoją bezsilnością. Wszystko zależy od tego, „kto patrzy” na Twój dług.
| Scenariusz | Twoja Sytuacja |
|---|---|
| W SĄDZIE (Gdy wierzyciel Cię pozwie) |
Masz 100% przewagi. Wystarczy, że Twój prawnik podniesie w odpowiedzi na pozew tzw. „zarzut przedawnienia”. Sąd nie bada wtedy, czy dług istniał. Sprawdza tylko daty. Jeśli termin minął, musi oddalić powództwo w całości. Wierzyciel przegrywa sprawę i dodatkowo płaci koszty sądowe. |
| W BANKU lub FIRMIE LEASINGOWEJ (Gdy starasz się o finansowanie) |
Masz 0% przewagi. Analityk w banku widzi w raporcie z BIG (np. KRD) aktywny wpis o Twoim zadłużeniu. Dla niego nie ma znaczenia, czy jest on przedawniony. Dla systemu bankowego dług = brak wiarygodności kredytowej. Wniosek jest automatycznie odrzucany. BIG i bank nie badają i nie mogą badać zarzutu przedawnienia – to może zrobić tylko sąd. |
Zrozumienie tej dwoistości jest kluczem do całej strategii. To właśnie ona prowadzi do pozornie absurdalnej sytuacji, w której ludzie, którzy mogliby z łatwością wygrać w sądzie, dobrowolnie decydują się spłacić przedawnione zobowiązania.
Honor czy cwaniactwo? Psychologiczna wojna o przedawnione długi
Przedawnione długi to temat niełatwy. Nie od dziś ścierają się ze sobą dwie frakcje. Dominująca w społeczeństwie jest opinia, że długów przedawnionych nie płaci się, a kto płaci ten frajer. Przeciwnicy takiego podejścia w odwecie sypią „cebulami” oraz „Januszami” twierdząc, że dług to nie sprawa zapisów w kodeksie cywilnym odnośnie do terminów przedawnienia. A przedawnione długi to sprawa honoru.
Przedawnione długi – walka na argumenty
– Wziąłeś buraku, to oddaj i nie zasłaniaj się przedawnieniem – krzyczą przeciwnicy przedawnień
– Wziąłem, bo dawali. A jak nie ściągnęły przez 3 lata to jest moje i mnie się należy – odkrzykuje liczniejsza w Polsce grupa
– Jesteś zwykłym cwaniakiem i złodziejem – ubliżają pierwsi
– A Ty frajerem, co napycha kieszeń lichwiarzom z banków – nie pozostają dłużni (gra słów – przypadkowa, ale ładna, nieprawdaż?) amatorzy cudzego mienia, uznający się za przedsiębiorczych i operatywnych.
Pomiędzy nimi jest gruby mur. Tworzą go firmy windykacyjne, które odzyskują długi kupione. Nierzadko mocno przeterminowane lub wręcz przedawnione. I oni będą cichymi bohaterami tego artykułu. Gdyż, jak się okaże, są w stanie pogodzić obydwie strony barykady. I pokazać, że są sytuacje, iż nawet ludzie pozbawieni honoru ochoczo spłacają przedawnione długi.
Dlaczego ludzie płacą przedawnione długi? Studium przypadku „Janusza”
Zrozumieliśmy już, jak działa prawna pułapka „dwóch twarzy przedawnienia”. Teraz zobaczmy, jak wygląda ona w praktyce, na żywym przykładzie, który nazwiemy historią „dłużnika Janusza”.
Dlaczego Janusz spłaci przedawnione długi, choć płacze i zgrzyta zębami przy tym?
Stosunek Janusza do zobowiązań jest niezwykle prosty. Pożyczać lubi, oddawać niekoniecznie. W jego prostym świecie kwestie pożyczek i kredytów są niezwykle uporządkowane. Nie chcą pożyczyć – hołota i złodziejstwo. Pożyczą – lichwiarze i złodzieje. Dlatego Janusz po otrzymaniu pieniędzy zaczyna kombinować, jak nie oddać złodziejowi. Wszak wydymać lichwiarza – bezcenne. I jest się czym chwalić…..
Jednak przychodzi taki czas, że Janusz zakłada rodzinę i zaczyna myśleć o swoim gniazdku. Janusz postanawia zatem wziąć kredyt hipoteczny. W jednym banku otrzymuje odmowę bez uzasadnienia (uzasadnia sobie sam – na pewno niepolski bank), w drugim mówią o jakiś długach niespłaconych (przecież one przedawnione , „nie znajo się” – tłumaczy sobie Janusz) i trafia do trzeciego banku. Tam poświęcają mu więcej czasu i tłumaczą, iż znalazł się na liście dłużników. Dokładnie w BIG Infomonitor i BIG KRD. Z powodu pożyczki pozabankowej sprzed lat 5.
Janusz awanturuje się w KRD
Ale jak się awanturuje. Przechodzi sam siebie krzykiem żądając usunięcia z KRD wpisu dotyczącego przedawnionego długu. Na szczęście dla pracowników KRD telefonicznie, mogli zatem pacyfikować Janusza odkładaniem słuchawki.
3 dni spędził biedak grożąc KRD wszystkimi możliwymi sankcjami, choć już od pierwszego tłumaczyli mu telefonu, że KRD nie wpisuje ani nie wypisuje nikogo. Że wpisu dokonał wierzyciel, który kupił od firmy pożyczkowej jego dług.
– Ale tego długu nie ma, on się przedawnił, chcecie mnie okraść, wy wszyscy jesteście jedna mafia – pieklił się Janusz godzinami do słuchawki.
Aż odpuścił. Postanowił walczyć u źródła aktualnego zła, czyli w firmie KRUK. Firmie, która odkupiła jego dług.
Przedawniony dług jest wciąż długiem – twierdzi KRUK
i stawia Januszowi propozycję nie do odrzucenia. Jeśli spłaci swoje zobowiązanie z odsetkami, to za kilka dni jego wpis w BIG-ach zniknie bezpowrotnie.
Tydzień Janusz pieklił się do słuchawki, bluzgając i żądając (bo mnie sie należy – powtarzał) oraz narzekając na sejm, rząd i prezydenta, którzy to dopuszczają do takich sytuacji, iż on, Janusz, jest aktualnie okradany w biały dzień. Przez złodzieja, który kupił dług przedawniony za bezcen i teraz żąda pieniędzy.
Po tygodniu kupił czteropak harnasia i po spożyciu czwartego wysłał przelew do Kruka. Po czym nie zdejmując skarpetek ani sandałów zasnął w poczuciu krzywdy, jaka go spotkała. Za kilka dni wpis z BIG Infomonitora i BIG KRD zniknął.
Co to oznacza dla ciebie? Twój plan działania w 3 krokach
Historia Janusza doskonale pokazuje, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Gdy nie potrzebował „czystego konta” w bazach BIG, mógł śmiać się z KRUK-a, wiedząc, że w sądzie sprawa jest wygrana. Gdy jednak pojawił się większy cel życiowy (kredyt hipoteczny), wpis w BIG stał się murem nie do przejścia i potężną bronią w rękach wierzyciela.
Są jednak sytuacje, że przedawnienie długu nie daje dłużnikowi żadnych forów. I ten bat na dłużnika wykorzystują wierzyciele, którzy czekają cierpliwie, aż jeden z drugim zapragnie na przykład wziąć coś w leasing. Wówczas sam przybiegnie z pieniędzmi. I zapłaci bez szemrania pomimo świadomości, że spłaca przedawnione długi.
Co więc powinieneś zrobić, gdy masz przedawniony dług widniejący w BIG? Masz do wyboru trzy, w pełni legalne strategie.
Ścieżka #1: Czekanie (strategia dla cierpliwych)
Jeśli w najbliższej przyszłości (kilka lat) nie planujesz żadnych większych operacji finansowych (kredyt, leasing, zakupy na raty), możesz po prostu… czekać. Wierzyciel ma prawo przetwarzać dane o Twoim długu w BIG maksymalnie przez 6 lat od daty jego wymagalności. Po tym czasie ma ustawowy obowiązek go usunąć. Ty w tym czasie spokojnie ignorujesz wszelkie próby kontaktu, a jeśli otrzymasz pozew, Twój prawnik podnosi w sądzie zarzut przedawnienia.
Ścieżka #2: Spłata całości (strategia dla zdesperowanych)
Jeśli pilnie potrzebujesz czystej historii w BIG (np. jesteś w trakcie finalizacji kredytu hipotecznego), najszybszą, ale i najdroższą opcją jest spłata całości zadłużenia. Wierzyciel po otrzymaniu środków ma ustawowo 14 dni na usunięcie wpisu z baz BIG. Jest to opcja, którą Janusz wybrał pod presją.
Ścieżka #3: Negocjacje z umorzeniem (strategia dla mądrych)
To najlepsze z obu światów. Skoro wierzyciel wie, że w sądzie na 100% przegra, a Ty wiesz, że potrzebujesz czystego BIG, macie potężne karty przetargowe. To idealny moment na negocjacje. Proponujesz wierzycielowi ugodę, w której spłacasz np. 30-50% wartości długu w zamian za umorzenie reszty i natychmiastowe usunięcie wpisu. Wierzyciel dostaje pewne pieniądze bez ryzyka procesowego, a Ty oszczędzasz znaczną kwotę i w 14 dni odzyskujesz czystą historię kredytową.
Co zrobić gdy do BIG wpisany jest przedawniony dług? Niewiele zrobić można. Wszak to wierzyciel i tylko wierzyciel może usunąć wpis. Dobrowolnie – gdy podpiszemy z nim porozumienie (ugodę, układ ratalny) lub obligatoryjnie po spłacie zobowiązania w całości.
Jeśli posiadasz długi (niekoniecznie przedawnione) wpisane do BIG i chcesz je spłacić na korzystnych warunkach – zapoznaj się z ofertą umorzeń długów sprzedanych. Opisujemy to dokładnie w artykule o tym, jak spłacić swoje kupione długi i jeszcze na tym zarobić.
Honor czy pragmatyzm? Ostateczny wybór należy do ciebie
Jak widać, decyzja o spłacie przedawnionego długu to nie jest kwestia „bycia frajerem” czy braku honoru. To świadoma, strategiczna decyzja biznesowa. Czasem po prostu „kupujesz” sobie czystą historię kredytową za ułamek wartości długu, bo jest Ci ona potrzebna do osiągnięcia znacznie większego celu. Znajomość tych mechanizmów pozwala Ci podjąć tę decyzję nie pod presją i w poczuciu krzywdy jak „Janusz”, ale na chłodno, z pozycji siły, wybierając opcję, która jest dla Ciebie w danym momencie życia najkorzystniejsza.

to jest tekst napisany przez Kruka i jemu podobnych cwaniaczków
zamiast normalnie pracować chcą się dorabiać na ludzkiej krzywdzie
i ten tekst jest o honorze ?
Nie, tekst napisany jest przez nas. Rozumiemy, że może być on niełatwy w odbiorze, co powoduje ryzyko niezrozumienia go.