Restrukturyzacja czy upadłość konsumencka – wywiad z syndykiem

5
(4)

Czy wiesz, że upadłość konsumencka nie oznacza, że Twoje długi znikną i rozpłyną się w powietrzu? Czy namawiające Cię do ogłoszenia upadłości kancelarie powiedziały Ci, że pomimo jej ogłoszenia długi i tak będziesz spłacać? Prawdę o upadłości i to, co ukrywają przed dłużnikiem kancelarie oferujące upadłość jako lek na całe zło, obnaża syndyk, czyli osoba z ramienia sądu nadzorująca proces upadłości. A także doradca restrukturyzacyjny, czyli osoba przeprowadzająca restrukturyzację zadłużenia – alternatywę dla popularnych upadłości. I receptę na wyjście długów bez utraty majątku.

Spis treści:

Kim jest i czym zajmuje się doradca restrukturyzacyjny?

Doradca restrukturyzacyjny to jest zawód prawny. który jest uregulowany ustawą o licencji doradcy restrukturyzacyjnego. Taka licencja nadawana jest przez ministra sprawiedliwości. Doradca restrukturyzacyjny ma uprawnienia do pełnienia funkcji:

  • nadzorcy czyli osoby, która przeprowadza postępowanie restrukturyzacyjne,
  • zarządcy czyli osoby, która zarządza majątkiem dłużnika  w postępowaniu sanacyjnym oraz przypadku zarządu przymusowego,
  • syndyka czyli osoby która przeprowadza postępowanie upadłościowe.
 Syndykiem, ani zarządcą, ani nadzorcą, nie może zostać osoba, która nie posiada licencji doradcy restrukturyzacyjnego

Czym jest restrukturyzacja?

Restrukturyzacja, najprościej mówiąc, jest po prostu ułożeniem na nowo relacji dłużnika z wierzycielami.

Polega to głownie na dostosowaniu warunków spłaty zadłużenia do możliwości finansowych dłużnika – oczywiście za zgodą wierzycieli. Wchodzą tutaj różne opcje np. wydłużenie okresu spłaty, umorzenie części zobowiązań, umorzenie odsetek. Po drugiej stronie też są jakieś działania, które podejmuje dłużnik i do których się zobowiązuje. Czyli np. zwiększenie swoich przychodów lub zmniejszenie kosztów.

Jaki jest cel restrukturyzacji?

Restrukturyzację wykonujemy wtedy, kiedy chcemy pozbyć się długów poprzez ich całościową lub częściową spłatę i jednoczesne zachowanie części lub całości majątku, który w przypadku np. upadłości zostałby sprzedany przez syndyka. Zdarza się, że obecny poziom zobowiązań nie pozwala na regulowanie ich na bieżąco, staramy się więc je dostosować tak, aby można je regularnie obsługiwać.

Czy sądowa restrukturyzacja jest dedykowana tylko podmiotom gospodarczym?

Nie. Sądową restrukturyzację mogą przeprowadzić spółki lub przedsiębiorcy, ale także od niedawna konsumenci.

Podmioty gospodarcze mogą się restrukturyzować w  czterech rodzajach postępowań w zależności od tego, jak trudna jest ich sytuacja.

W przypadku konsumentów jest jeden rodzaj sądowej restrukturyzacji i nazywa się: POSTĘPOWANIE O ZAWARCIE UKŁADU NA ZGROMADZENIU WIERZYCIELI PRZEZ OSOBĘ FIZYCZNĄ NIEPROWADZĄCĄ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ.

Można zatem, nie będąc przedsiębiorcą, również zawrzeć sądownie układ z wierzycielami.

Czy konsument musi spełnić jakieś warunki, aby przystąpić do układu?

Aby przystąpić do takiego postępowania trzeba pamiętać, że jest postępowanie dla osób, które mają pieniądze i majątek. Na wejściu trzeba wpłacić zaliczkę na pokrycie wynagrodzenia nadzorcy sądowego, który prowadzi to postępowanie W roku 2022 wynosi ona 5882,99 zł.

Zaletą postępowania restrukturyzacyjnego jest to, że można uratować swój majątek. Wadą natomiast jest to, że aby przystąpić do takiego układu, trzeba wykazać zdolność finansową i udowodnić, że jesteśmy w stanie nasze propozycje układowe wypełnić.

Restrukturyzacja konsumentów to rozwiązanie dość młode, nie ma tu dużych doświadczeń, niemniej pamiętać trzeba, że takie możliwości istnieją. I są alternatywą dla upadłości konsumenckiej.

Porozmawiajmy zatem o upadłości konsumenckiej. To temat niezwykle popularny wśród dłużników. Czym jest zatem upadłość w oczach osoby, która ją osobiście nadzoruje, czyli syndyka?

Tak naprawdę upadłość to nazwa zwyczajowa, potoczna. W literaturze prawnej zwana jest bowiem „egzekucją uniwersalną”.

Jest to  rozwiązanie problemów zadłużenia  dłużnika wobec wszystkich jego wierzycieli  POPRZEZ LIKWIDACJĘ JEGO MAJĄTKU i spłacenie wierzycieli w sposób najbardziej optymalny  dla obu stron.

Z punktu widzenia dłużnika upadłość jest formą wyjścia z długów, z którymi sobie on (dłużnik) nie radzi. Jeżeli upadłym jest osoba fizyczna,  ma szansę wyjść z długów przy bardzo znacznej likwidacji swojego majątku oraz spłacaniu przez jakiś czas wierzycieli, w kwocie określonej przez sąd.

Należy zwrócić uwagę, że ustawodawca zabezpieczył interesy dłużnika w tym postępowaniu. Dłużnik zachowuje majątek i przychody wyłączone z egzekucji komorniczej.

W przypadku utraty domu czy lokalu mieszkalnego nie musi iść koniecznie na bruk. Może się ubiegać o środki, które pozwolą  mu na wynajem innego lokalu.

Dłużnik może w ten sposób wyjść ze wszystkich swoich długów, mocno zaciskając pasa przez kilka lat. 

Kiedy upadłość jest dobrym rozwiązaniem?

Upadłość jest dobrym rozwiązaniem wówczas, gdy nie mamy żadnego majątku. Kiedy nabraliśmy kredytów i nie jesteśmy w stanie tego spłacać, a koszty rosną.

Żyjemy w wykluczeniu i psychicznej matni. Nie jesteśmy w stanie już normalnie funkcjonować. Jednym słowem upadłość konsumencka to rozwiązanie dla osób w pętli długów, którym długi zdeterminowały życie. Podobnie jest w sytuacji, gdy ktoś nieświadomie odziedziczył długi np. dzieci po rodzicach. 

Upadłość w takich sytuacjach jest dobrym rozwiązaniem. Poddajemy swój los ocenie sądu, który wyważa nasze interesy oraz interesy wierzycieli. Ustala ile mamy spłacić a ile nam są umorzy. W przypadku ludzi dotkniętych nieszczęściem sąd może nam umorzyć wszystko, nawet bez spłaty.

Trzeba pamiętać, że czym innym jest upadłość dla przedsiębiorcy, a czym innym dla konsumenta.

Dla przedsiębiorcy upadłość jest wręcz obowiązkiem – w przypadku wystąpienia pewnych symptomów, że firma sobie nie radzi. Bardzo boleśnie odczuwają to osoby prowadzące działalność, bo w przypadku nieogłoszenia na czas upadłości grożą im poważne sankcje. Można nawet dostać zakaz prowadzenia działalności gospodarczej, a w skrajnych przypadkach mogą grozić nawet sankcje karne.

Bardzo boleśnie odczują to również osoby prowadzące spółki z o.o, bo w przypadku nieogłoszenia na czas upadłości, odpowiadają osobiście za zobowiązana swojej spółki. W tym przypadku zastrzeżenie „z ograniczoną odpowiedzialnością” nie działa.

Znam przypadki osób, które prowadziły działalność gospodarczą jako członkowie zarządu spółek z o.o. i – błędnie interpretując przepisy – nie rozliczyli się odpowiedni sposób z fiskusem. Nie złożyli w odpowiednim czasie wniosku o restrukturyzację, czy upadłość. Skończyło się decyzjami administracyjnymi zwrotu przez nich osobiście kilkuset tysięcy zaległych podatków.

W przypadku przedsiębiorców wniosek o upadłość może zgłosić każdy wierzyciel.

Natomiast w przypadku konsumentów upadłość nie jest obowiązkiem, a prawem i przywilejem. Nie musi składać wniosku o upadłość, kiedy nie spłaca np. chwilówek, ale ma prawo to zrobić.

W samej upadłości konsumenckiej nie chodzi o samo jej ogłoszenie ale o umorzenie zobowiązań, a upadłość jest taką drogą, aby to osiągnąć.

Jak spłacić długi

Czy starając się o upadłość trzeba na coś uważać? Czy ludzie popełniają jakieś błędy składając wniosek o upadłość „bo to teraz modne”?

Powiem tak: gdy ktoś jest chory, to szuka dobrego lekarza, stara się o najlepszego specjalistę, który często niemało kosztuje. W przypadku upadłości ludzie często nie wiedzą, kogo wybrać i szukają jak najtańszych rozwiązań prawnych lub ulegają marketingowi internetowemu.

Przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości trzeba bardzo dobrze rozeznać naszą sytuację majątkową i prawną. Co nam może grozić, a co nie. Upadłość niesie za sobą szereg różnych zdarzeń i przepisów, o których na początku nie wiemy.

W takiej sytuacji  trzeba zgłosić się do osób, które nie skupią się tylko na napisaniu wniosku, bo jest to najmniejszym problemem. Ale bezpośrednio indywidualnie zanalizują sytuację klienta i doradzą mu, co ma zrobić. Znam przypadki ludzi, którym zaproponowano ogłoszenie upadłości pomimo tego, że mieli nieruchomości, a oni nie zdawali sobie sprawy, że te nieruchomości stracą.

Klient zainteresowany upadłością ufa prawnikowi, do którego się udaje. Byłoby idealnie by wszyscy kierowali się dobrem klienta, a nie tylko jego pieniędzmi. Nie zawsze tak jest. 

Ważne jest, aby osoba, która prowadzi dłużnika potrafiła wnikliwie „wczuć się” w jego sytuację i doradzić od serca. Czyli czasami odradzić upadłość, gdy jest ona dla danego klienta szkodliwa.

Niestety istnieją także na rynku tacy, którzy po prostu skasują klienta za napisanie wniosku bez wnikania w to, czy upadłość temu klientowi pomoże, czy zaszkodzi. O tym warto pamiętać.

Jakie są konsekwencje upadłości konsumenckiej?

Upadłość konsumencka składa się z dwóch etapów.

Z dniem ogłoszenia upadłości automatycznie dłużnika traci zarząd nad swoim majątkiem, nad wszystkimi swoimi kontami bankowymi, a kontrolę nad tym przejmuje syndyk.

Na czas postępowania upadłościowego będzie to jedna z ważniejszych osób w życiu upadłego.

Po ogłoszeniu upadłości tracą także moc wszystkie egzekucje komornicze. Nie ma już komorników. W ich miejsce pojawia się syndyk.

Pierwszy etap to likwidacja majątku dłużnika.

Syndyk oznacza tę część naszego majątku, który wchodzi do tzw. masy upadłości i będzie likwidowana (sprzedawana) przez syndyka.

Syndyk bardzo sprawnie dowie się wszystkiego na temat naszego majątku. Także tego, co się z nim  działo kilka lat wstecz.  Niewskazane jest kłamać na ten temat. Prędzej czy później wszystkie ruchy wykonywane na majątku są do odnalezienia i udowodnienia. W przypadku kłamania i ukrywania majątku nie mówimy tylko o konsekwencjach karnych, ale również o tym, że takie zachowanie może doprowadzić do umorzenia postępowania upadłościowego, BEZ UMORZENIA NASZYCH DŁUGÓW.

W przypadku upadłości jednego z małżonków wchodzi pod zarząd syndyka także  majątek wspólny obojga małżonków. Nawet w sytuacji, gdy jakiś czas wcześniej dokonali rozdzielności majątkowej lub się rozwiedli.

Z syndykiem należy współpracować, bo jest to osoba która na końcu wydaje opinię o dłużniku. Opinia ta ma znaczenie dla końcowej decyzji sądu o tym, ile miesięcznie mamy spłacać wierzycielom, jak długo, czy umorzyć nam resztę długów, czy nie.

Tak naprawdę ogłoszenie upadłość teraz może dostać każdy.  Samo ogłoszenie upadłości nie gwarantuje nam jednak tego, że długi zostaną umorzone A bardzo wielu konsumentów o tym nie wie.

Czasami jest tak, że syndyk sam poprosi dłużnika o to, żeby spieniężył część majątku i uzyskane pieniądze wpłacił syndykowi. Dotyczy to najczęściej rzeczy drobnych. W momencie ogłoszenia upadłości nasza pensja lub emerytura, oprócz kwoty wolnej od zajęcia, wchodzi do masy upadłościowej, czyli trafia do syndyka.

Ty pracujesz i zarabiasz, a syndyk otrzymuje część Twojej wypłaty.

Drugi etap to spłacanie zobowiązań wobec wierzycieli i umorzenie długów

Po zlikwidowaniu naszego majątku następuje przygotowanie tzw. planu spłaty. Aby mieć umorzone długi, najczęściej jest tak (dotyczy to największej liczby przypadków), że przez jakiś czas – najczęściej  przez kilka lat – będziemy musieli jeszcze spłacać pewną kwotę wierzycielom.

Czas, przez jaki będziemy musieli wpłacać określoną kwotę dla wierzycieli, może wynosić od roku do 5 lat, a w najgorszych przypadkach do 7 lat. Osoby, które zaciągały kredyty lekką ręką, będą oczywiście spłacać dłużej.

O tym wszystkim decyduje sąd. Sąd podejmuje decyzje w sposób niczym nieskrępowany. Oczywiście dostaje opinię syndyka na ten temat. Trzeba pamiętać, że nie przechodzą takie rzeczy, że ktoś może pracować, a nie pracuje. To, że dziś dłużnik nie ma dochodów, nie jest dla sądu jakąkolwiek przesłanką.

Sąd patrzy, jakie upadły może mieć przychody, biorąc pod uwagę jego wykształcenie i umiejętności, a także zawód wyuczony i wykonywany. W momencie, gdy sąd ustala taki plan spłaty i zatwierdza go, upadły musi taki plan spłaty realizować i co jakiś czas składać sądowi sprawozdanie.

Od redakcji: jeśli upadły jest z zawodu np. cieślą budowlanym i wymyśli sobie sposób na długi następujący: popracuję kilka lat na czarno, nie będę miał dochodów oficjalnych, to nikt nie będzie się mnie czepiał, popełni znaczący błąd. Sąd sprawdzi średni zarobek cieśli budowlanego i na podstawie tej wiedzy określi plan spłaty. Jeśli upadły go nie zrealizuje, jego długi nie zostaną umorzone. I zostanie z upadłością jak Himilsbach z angielskim. Czyli upadłość w papierach będzie się za nim ciągnęła wraz z długami, które nie zostaną mu umorzone.

Dopiero po realizacji planu spłaty, czyli po kilku latach, ma możliwość umorzenia reszty długu.

Praca na czarno i udawanie bezrobotnego jako ucieczka przez komornikiem, w przypadku upadłości nic nie wnosi. Upadłość to moment, w którym warto już zacząć legalnie zarabiać.  

Najgorszym dla upadłego scenariuszem jest sytuacja, gdy sąd po likwidacji majątku nie umorzy długów. W prawie upadłościowym są sytuacje, że sąd może nie umorzyć długów. Zostanie wtedy przeprowadzona upadłość, ale bez umorzenia długów np. gdy konsument celowo doprowadził do swojej upadłości.

Może być jednak sytuacja odwrotna, że ktoś jest np. ciężko chory. Ludzie chorzy są często bardzo biedni i na pierwszy rzut oka widać, że upadły nie posiada żadnego majątku, a tylko długi. Bo przez ostatnie lata wszystkie pieniądze pochłaniało leczenie. W takim przypadku sąd może umorzyć te długi bez planu spłaty.

Kolejną kwestią wartą uwagi jest warunkowe umorzenie długu. Jeżeli ktoś mówi: dzisiaj jestem chory i przez 5 lat nie zdarzy się sytuacja, że on z tego wyjdzie i nikt nie podniesie zarzutu, to po 5 latach ma te długi umorzone warunkowo.

Standardem u większości polskich dłużników jest to, że dostają plan spłaty przewidziany na okres od roku do pięciu lat. W skrajnych przypadkach, gdy wyraźnie będzie widać, że w tych długach było dość dużo winy upadłego, plan spłaty może być wydłużony do 7 lat.

Upadłość w pewnym sensie jest rodzajem finansowego czyśćca, czyli jest to moment, w którym są jeszcze jakieś kary, ale istnieje szansa oczyszczenia się.

To nie jest tak, że ogłoszę upadłość i nie mam żadnych długów. Trzeba jasno powiedzieć, że samo napisanie wniosku o upadłość to początek drogi  Kluczowe jest to, jak dłużnik będzie współpracował, jak będzie działał w tym postępowaniu upadłościowym. Czy podejdzie do tego poważnie, czy nie będzie ukrywał majątku, czy nie będzie oszukiwał syndyka.

Czy to prawda, że syndyk może przejąć korespondencję pocztową upadłego?

Tak, ale tylko  w przypadku upadłości przedsiębiorców i osób, które nie były przedsiębiorcami, a ich majątek jest na tyle duży,  że są  w postępowaniu traktowane  jak przedsiębiorcy (bo jest taka możliwość). Wówczas  cała poczta ( korespondencja) przychodzi do syndyka, który ją sprawdza i przekazuje dłużnikowi. Chodzi o to, że pocztą mogą przyjść dokumenty np. rachunki, które ujawniają majątek dłużnika.

 Nie dotyczy to jednak uproszczonej upadłości przeciętnego Kowalskiego. 

Kim jest syndyk i jakie ma uprawnienia? Czy to prawda, że uprawnienia syndyka są podobne do tych, jakie ma komornik sądowy?

Syndyk nie ma takich uprawnień jak komornik. To są dwa różne obszary. Najczęściej dłużnik unika komornika, z syndykiem musi natomiast bardzo dobrze współpracować. 

W zakresie poszukiwania majątku dłużnika syndyk ma mniejsze uprawnienia niż komornik, ale może działać przez komornika. Zgodnie z prawem syndyk ma możliwości poszukiwania majątku także przez Urząd Skarbowy, przez najróżniejsze rejestry.

W zakresie odzyskiwania majątku uprawnienia syndyka są znacznie większe.

W prawie upadłościowym jest bardzo  dużo przepisów przeciw ukrywaniu majątku przez upadłego, które bardzo mocno wzmacniają rolę syndyka.  Syndyk może nawet pozywać do sądu.  Skargi pauliańskie są również przez syndyków bardzo często wykorzystywane. 

Komornik prowadzi egzekucję na rzecz konkretnego wierzyciela. Syndyk likwiduje majątek upadłego w interesie wszystkich wierzycieli. Musi dbać o to, aby żaden z wierzycieli nie był pokrzywdzony. Nie może działać w imieniu jednego wierzyciela.

Syndyk ocenia także postawę dłużnika, tzw. jego moralność płatniczą, co ma wpływa na czas, kiedy dłużnikowi zostaną umorzone długi. Komornik tego nie robi.

Syndyk, w odróżnieniu komornika,  działa także na rzecz dłużnika, gdyż ustawowym celem postępowania dla osób fizycznych jest również umożliwienie zobowiązań upadłego w postępowaniu upadłościowym.  

Mity najczęściej rozpowszechniane na temat upadłości konsumenckiej

Pierwszym mitem jest to, że już samo ogłoszenie upadłości jest już automatycznym rozwiązaniem problemu wszystkich długów. Wykazaliśmy, to dopiero początek, a nie koniec drogi.

Drugim mitem  jest to, że można coś ukryć przed syndykiem. W większości przypadków to się nie udaje, a konsekwencje tego są bolesne.

Trzecim mitem jest  to, że można się zadłużać, a potem się upadnie i dalej się zadłużę, a potem upadnę. Taki sposób na życie… Warto też wiedzieć, że umorzenie długów w ramach można uzyskać raz na dziesięć lat.

Należy pamiętać o jednej bardzo prostej rzeczy, że ogłoszenie upadłości jest naszym uprawnieniem.

My zgłaszamy wniosek o upadłość, bo państwo polskie daje nam takie prawo, aby po przejściu konkretnej procedury (której pilnuje syndyk) mieć ułożone długi. Trzeba sobie powiedzieć  „PO CO JA TO ROBIĘ ?”

Jeżeli mam już dosyć tych długów, chcę w jakimś określonym terminie pozbyć się ich i traktuje to jako zadanie życiowe, to tak do tego podejdę.

Chciałabym omówić z Panem upadłość konsumencką na dwóch przypadkach teoretycznego dłużnika. Zacznę od pierwszego. Jest osoba bezrobotna oficjalnie, nieoficjalnie pracuje. Kwota zadłużenia to 150 tys. zł w bankach i chwilówkach. Czynne egzekucje komornicze, w tym egzekucja alimentów. W bankach raty nadal rzetelnie spłacane. Jak sąd spojrzy na taką osobę w postępowaniu upadłościowym?

Sąd ogłosi upadłość takiej osoby. Ważna kwestia to taka, że alimenty nie podlegają umorzeniu. W tym przypadku jest to najprostsze rozwiązanie. Szansa do powrotu do  kredytowania jest żadna, przynajmniej przez dłuższy okres czasu. natomiast prawda jest taka, że koszty rosną.

Taka osoba żyje w zupełnym zawieszeniu, nie może mieć normalnej rzetelnej umowy, nie może mieć wpływów na konto.

W momencie, gdy ogłaszamy upadłość i przejdziemy pierwszą cześć postępowania upadłościowego, czyli proces likwidacji majątku (do czasu postanowienia o zamknięciu postępowania  i określeniu planu spłaty to jest to kilka miesięcy), nikt już nas nie może ścigać,  ogłoszenie upadłości blokuje wszystkie egzekucje komornicze . Jedynym, który prowadzi teraz postępowanie jest syndyk.

Robi to w imieniu wszystkich wierzycieli. Kluczowa sprawa jest taka, że po tym okresie, gdy dostaniemy postanowienie  i mamy ten plan spłaty, to mamy odblokowane wszystkie rachunki, możemy normalnie funkcjonować i normalnie się zatrudnić. To jest taka różnica, że mieliśmy wtedy dużą liczbę kredytów i chwilówek, teraz mamy jedną ratę,  dostosowaną do możliwości finansowych, która musimy podzielić odpowiednie wobec naszych wierzycielom.

Upraszczając – żyjemy przez kilka lat z jedną, dostosowana do naszych możliwości ratą, którą spłacamy bez odsetek wierzycielom. A co z tą szansą zrobimy to już nasza sprawa…  

Sytuacja analogiczna do poprzedniej z tą różnicą, że osoba zadłużona ma kredyt hipoteczny i nieruchomość

Tu są ważne dwie rzeczy.

W przypadku upadłości, w momencie sprzedaży nieruchomości dłużnik  może ubiegać się o kwotę do 24 średniej wielkości czynszów, jakie obowiązują na rynku lokalnym. Czyli nie wyleci na przysłowiowy bruk, tylko z kwoty uzyskanej ze sprzedaży tej nieruchomości dostanie pieniądze na wynajęcie sobie mieszkania na okres od roku do najczęściej dwóch lat.

Jeżeli osoba zadłużona ma jakiś majątek i posiada jakąś zdolność do spłacania wierzycieli, to warto próbować zrobić postępowanie restrukturyzacyjne. Trzeba pamiętać, że otworzenie takiego postępowania też zatrzymuje zajęcia. W tym momencie można pokazać, że ma się zdolność do spłaty zaproponować jakieś rozwiązania i próbować się dogadać. Oczywiście nie samodzielne, a z pomocą przydzielonego przez sąd nadzorcy sądowego.

Moim zdaniem jest to najbardziej rozsądne rozwiązanie.

Często osoby upadłe wspominają kontakt z syndykiem jako przeżycie traumatyczne. Czy to prawda, że syndyk nawet czajnik elektryczny wciąga w masę upadłościową?

Jest to raczej nieprawda, gdyż art. 63 prawa upadłościowego wyłącza z masy upadłości przedmioty niepodlegające egzekucji komorniczej, np. niezbędne dla dłużnika, będące na wyposażeniu jego mieszkania:  lodówkę , pralkę, odkurzacz, itp. Chyba, że upadły ma 3 czajniki, wtedy syndyk weźmie dwa a pozostawi jeden. Jeśli upadły posiadałby jedną krowę, z której ma mleko dla dzieci, to syndyk także mu jej nie zabierze.

W postępowaniu upadłościowym można także złożyć skargę na czynności syndyka, gdyby działał niezgodnie z prawem.

W prawie upadłościowym jest również pewne rozszerzenie w stosunku do kwoty wolnej od zajęcia, bo ta kwota jest jeszcze zwiększana o określone kwoty na poszczególne osoby, które są na utrzymaniu upadłego dłużnika.

Chroniona jest nie tylko kwota z wynagrodzenia z umowy o pracę, ale również wynagrodzenie z umów takich jak umowa zlecenia.

Od 1 grudnia 2021 roku wszystkie postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe, które rozpoczęły się po tej dacie, odbywają się przez Internet.

Wnioski o upadłość również składa się przez Internet. Dla osób wykluczonych cyfrowo istnieje możliwość złożenia takiego wniosku ustnie w biurze podawczym sądu.  Postępowania te będą zatem z czasem coraz szybsze.

Ostatnie pytanie: czy Pan znając wszystkie plusy i minusy upadłości konsumenckiej zdecydowałby się Pan na ogłoszenie upadłości?

Gdybym musiał, to prawdopodobnie zdecydowałbym się. Zależy wszak, kto czego chce. Jeżeli ktoś chce mieć święty spokój, to powinien przejść jakiś proces, bo tak naprawdę proszę zwrócić uwagę, że to jest także wzięcie odpowiedzialności za swoje własne czyny.

Wywiadu udzielił p. Michał Zielke, doradca restrukturyzacyjny nr licencji 1551

Jeśli chcesz skontaktować się z naszym rozmówcą w sprawach swojej planowanej restrukturyzacji, zapraszamy do kontaktu: biuro@mecenatura.pl

 

 

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 4

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

Zostaw swój komentarz...