Rozłożenie na raty zadłużenia w VIA SMS

Czy rozłożenie na raty zadłużenia w VIA SMS jest możliwe i co w tym wszystkim robi firma Inkaso Kredytowe? Czy Twoje dane przetwarzane przez VIA SMS są bezpieczne? Co stanie się z nimi, gdy trafią na mocy “cesji” do Inkaso Kredytowego? Czy mogą zostać udostępnione przypadkowej osobie i dlaczego kompletnie obcy dłużnik może oglądać szczegóły Twojego zadłużenia? O tym wszystkim piszemy w artykule, który zasadniczo rozpoczyna się od tego, jak odbywa się rozkładanie na raty chwilówki w VIA SMS.

Rozłożenie na raty zadłużenia w VIA SMS

Dziś napiszę o rozkładaniu długów w firmie pożyczkowej VIA SMS. To dość znany pożyczkodawca, oferujący produkt krótkoterminowy. Nie ukrywajmy – raczej z tych drogich:

Rozłożenie na raty zadłużenia w VIA SMS - kosszt

Ale nie o kosztach, tylko o ratach będzie ten artykuł. Zatem – co zrobić, aby VIA SMS rozłożyło dług na raty?

Dla wielu dłużników oczywistym będzie, że trzeba wysłać pismo z prośbą o raty. Nie, nie tędy droga.

Dlaczego pismo o rozłożenie na raty w VIA SMS nie przyniesie efektu?

Pomyśl logicznie. VIA SMS pożycza 4000 zł na miesiąc zarabiając na tym 1120 zł. Potrzebuje zatem pieniędzy w obrocie, aby mogły zarabiać na kolejnych klientach, dla których wydanie 1120 zł w miesiącu nie stanowi problemu. Czyli bardzo bogatych ludziach, którzy jednakże twierdzą inaczej, że są bardzo biedni i dlatego biorą chwilówki.

Mała dygresja, ale nie mogę się powstrzymać, gdyż przyszło mi do głowy porównanie. Firmy pożyczkowej z ekskluzywną restauracją. W firmie VIA SMS za miesięczną pożyczkę płaci się ponad 1100 zł. Czyli można uznać, że taka pożyczka to towar luksusowy. Który w większości kupują biedni ludzie. Ich jakoś w restauracjach z górnej półki nie widać. I gdyby im zaproponować wykwintną kolację za 1100 zł – wielu zemdlałoby z wrażenia, że można tyle wydać na zbytki. Ale jednocześnie wydanie takiej kwoty na to, aby przez miesiąc posiadać czyjeś 4000 zł jest zupełnie normalne.

I to jest dla mnie – jako osoby przebywającej z tymi „biednymi dłużnikami” dość często – kompletnie niezrozumiałe. Co prawda nie korzystam ani z chwilówek, ani nie zostawiam w restauracjach 1000 zł za kolację – ale z dwojga zbytków wybrałbym zdecydowanie to drugie. Zostałyby przynajmniej jakieś wspomnienia kulinarnych miłych doznań.

Koniec dygresji. Wracamy do tych, którzy wzięli ultradrogą pożyczkę w VIA SMS i nie mają na spłatę. Czyli zaczynają kombinować, że może by tak w ratach. A najlepiej po 100 złotych. I ślą wspomniane już prośby. Odpowiedź jest oczywiście negatywna, gdyż VIA SMS nie może blokować sobie pieniędzy na kilkadziesiąt miesięcy. Jak wspomniałem, pieniądze te muszą robić kolejne i dlatego VIA SMS z reguły nie zgadza się na spłatę w ratach. Gdyby firma zgodziła się kilku osobom, w internety zaraz poszłaby fama, że

VIA SMS rozkłada dług na raty po 100 zł

i znając mentalność pożyczkobiorców zaraz spora część z nich ZAŻĄDAŁABY rat, bo skoro ktoś dostał i pokazał na forum zgodę, to on też ŻĄDA. I oczywiście, idźmy dalej tropem mentalności typowo polskiej, odmowa spłaty w ratach zostałaby uznana za powód do tego, aby nie spłacać chwilówki VIA SMS.

Dlatego też VIA SMS nie może oficjalnie rozkładać na raty. Bo jej klienci w większości natychmiast uznaliby, że raty po prostu im się należą.

Powstaje pytanie: jak rozłożyć dług w VIA SMS na raty skoro firma na raty nie rozkłada?

I na to pytanie odpowiem, zdradzając nieco sekrety działania firm pożyczkowych.

Rozłożenie na raty zadłużenia w VIA SMS w praktyce

Wiemy już, że firma nie może dać kilku procentom klientów rat, bo raz wyciągnięta dłoń zostanie wyrwana ze stawami. Pomyślmy zatem, co mogłaby zrobić, aby jednak wybranym (czytaj: najtrudniejszym) dłużnikom pozwolić spłacać w ratach? Ale tak, aby inni o tym nie wiedzieli?

I aby jak Polska długa i szeroka nie gruchnęła wieść, że VIA SMS rozkłada pożyczki na raty?

Patent jest prosty i często w finansach stosowany. Gdy chcemy danego dłużnika zmotywować do spłaty układem ratalnym, firma pożyczkowa pozbywa się długu. Czy to do utworzonej do tego celu firmy, czy to do wyspecjalizowanego funduszu. Gdzie dług zostanie sprzedany nie ma znaczenia dla tego schematu.

Oczywiście, jeśli będzie to spółka w jakikolwiek sposób powiązana z pożyczką, to powinna mieć oczywiście zupełnie inną nazwę, najlepiej gdyby była to nazwa zbliżona do nazw firm windykacyjnych. Chociaż nie jest to warunek konieczny.

Inkaso Kredytowe brzmi dobrze?

Dla mnie bomba. Chociaż gdy VIA SMS wybierało spółkę do obsługi, może nie zwracało na to uwagi. W przypadku tych firm zdecydowały pewnie inne względy i napotkamy wiele podobieństw w obu firmach. Zaczynają się one po sprawdzeniu adresu. Oczywiście jest dokładnie ten sam, co VIA SMS. Co oczywiście nie jest żadnym dowodem tego, iż Inkaso Kredytowe jest bliżej związane z VIA SMS. Chociaż na dobrą sprawę dziwnie się robi, sprawdzając adres e-mail Pani Prezes Inkaso Kredytowego.

Via SMS i Inkaso Kredytowe - dowód powiązania
Inkaso Kredytowe – informacje z KRS

Inkaso Kredytowe zamiast VIA SMS – co to oznacza dla dłużnika?

Bardzo dużo. Bo VIA SMS z przyczyn wielokrotnie już wymienionych, nie rozkłada długów na raty, a Inkaso Kredytowe jak najbardziej. Oto dowód:

Inkaso Kredytowe - rozlożenie na raty zadłużenia VIA SMS propozycja
Harmonogram spłat od nowego wierzyciela

Jak widać, dłużnik VIA SMS może bez problemu otrzymać rozłożenie swojego długu na raty. Warunkiem jest odczekanie, aż VIA SMS uzna klienta za niezbyt rokującego na spłatę całości zadłużenia. A potem przekaże Kredyt Inkaso do dalszej „obsługi”

Dlaczego słowo „obsługa”, w przypadku firmy Inkaso Kredytowe, jest zamknięte w cudzysłów?

Gdyż w mojej opinii obsługa nie istnieje. Przynajmniej w znaczeniu do jakiego jestem przyzwyczajony lub przyzwyczają duże firmy pokroju KRUK-a. Obsługa kojarzy się wszak z usługą, a nie walką o zrozumienie.

Moje doświadczenia są takie a nie inne. W tej firmie owszem, można skontaktować się z jedną czy drugą pracownicą, ale wrażenie po kontakcie jest jedno: pracownicy Inkaso Kredytowe nie rozumieją, co się do nich pisze. Albo zrozumieć nie chcą.

Odczucia są takie jakby po drugiej stronie siedziały osoby brane na staż z urzędów pracy, bo na pewno nie osoby z branży. Merytorycznych negocjacji brak, w konsekwencji tego co interesuje najbardziej każdego klienta – wykupu długów. Mam na myśli redukcję długów opisaną i przedstawioną między innymi w tym artykule o tym, jak umorzyć swoje długi.

Jednak kwintesencją podejścia pracowników Inkaso Kredytowego do komunikacji była reakcja na pewne zdarzenie. Takie, które zdarza się w zasadzie w każdej nie próżnującej firmie.

Inkaso Kredytowe i wędrujące dane osobowe

Nie chodzi o to, że Twoje dane trafiając do Inkaso Kredytowego trafiają gdzieś, gdzie nie powinny. Ale o to, że pracownicy chyba nie przeszli szkolenia z RODO, skoro w ich głowach z niczym takie zdarzenie się nie wiąże.

Jak wygląda reakcja pracowników na wpadkę z danymi osobowymi?

Pracownica firmy udzielając nam odpowiedzi na pytanie w sprawie reprezentowanej przez nas klientki, udostępniła nam dane osobowe pewnej osoby (w tym, rzecz jasna, danych o zadłużeniu) zupełnie ze sprawą nie związanej. To jak napisałem zdarza się dość powszechnie (pisał o tym np. niebezpiecznik.pl), jednak reakcja na informację o wycieku w moich oczach godna jest raczej szewca w zapadłej mieścinie, niż poważnej firmy.

Najpierw był bowiem brak zrozumienia tego, co zgłaszamy, potem próba zakrzyczenia zgłaszającego. Gdy już zapoznałemsię z poziomem wiedzy specjalistów od obsługi klienta, zgłosiłem incydent do osoby pełniącej funkcję Inspektora Ochrony Danych w tej firmie. Naiwnie licząc, że takie stanowisko obsadzone jest przez kogoś na wyższym poziomie. I co? Inspektor Ochrony danych w firmie Inkaso Kredytowe kompletnie zignorował zgłoszenie. Albo uznał brak komunikacji za najlepszą komunikację, bo do dnia dzisiejszego nie doczekałem się odpowiedzi.

Inkaso Kredytowe - wyciek danych osobowych
Zgłoszenie incydentu do Inkaso Kredytowe – bez odpowiedzi

Zatem na dzień dzisiejszy można odnieść wrażenie, że problemu nie zażegnano. A jako, że problem wygląda nie na „ludzki błąd”, a programowy to pytanie, czy system Inkaso Kredytowego dalej radośnie nie załącza przypadkowych plików do wybranych wiadomości? Kto wie, być może teraz ktoś pociesza się, że twoje długi są większe od jego, a może na podziwianiu nie poprzestanie.

Tak wyglądała moja droga od reakcji „obsługi” cytowanej w mailu do rzekomego inspektora odpowiedzialnego za ochronę danych. Który albo jest postacią fikcyjną, albo na poziomie kompetencji znanych już pracowników, albo po prostu uznał, że milczenie może sprawić, iż sprawa rozwiąże się sama….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.