Sąd rozstrzyga sprawę

Sąd pomaga frankowiczom i unieważnia umowę kredytową we frankach

Wychodzi na to, że to sąd pomaga frankowiczom i unieważnia umowę kredytową we frankach . Jeśli Twoja sprawa jest podobna – otwiera się duża szansa, aby unieważnić swój frankowy cyrograf z bankiem.

Mamy zatem sytuację, że Sąd Apelacyjny w Warszawie unieważnił umowę kredytową, która została zawarta przed laty pomiędzy frankowiczką, a bankiem. To pierwszy taki wyrok w Polsce, dający nadzieję dla wielu konsumentów posiadających swoje zadłużenie we frankach szwajcarskich.

10 lat spłaty a dług rośnie

Od kilku lat toczą się spory sądowe między bankami oferującymi kredyty we frankach, a klientami, którzy na takie zobowiązanie się zdecydowali. Ci drudzy próbują dowieść, że nie zostali poinformowani o ryzyku, jakie jest związane z kredytem w szwajcarskiej walucie. Z kolei prawnicy reprezentujący interesy banków upierają się, że tego usługi finansowe świadczone w obcej walucie zawsze wiążą się z dużym ryzykiem (zarówno we frankach, dolarach i każdej innej). Dotychczas wydawało się, że konsumenci w tym starciu są z góry na przegranej pozycji. Jednak ostatni wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który zapadł na korzyść klienta, daje nadzieje na sprawiedliwość.

Wygrana sprawa dotyczy klientki, która w 2008 roku zdecydowała się na kredyt we frankach. Otrzymane środki przeznaczyła na zakup mieszkania, garażu podziemnego i ich wyremontowanie. Zgodnie z umową, kwota jej zobowiązania wynosiła ponad 485000 zł i była indeksowana we frankach szwajcarskich.

Wspomniana kobieta dokonywała spłaty swojego zobowiązania zgodnie z harmonogramem. Dokładnie po 10 latach spłaty bank poinformował ją, że zostało jej jeszcze do spłaty 500000 zł. To więcej, niż początkowo pożyczyła. O ile różnica kosztów spowodowana była kursem walut, to była ona tak spora, że kobieta postanowiła walczyć o swoje prawa na drodze sądowej.

Sąd unieważnia umowę kredytową we frankach

Ze względu na to, że po raz pierwszy w historii sąd przyznał rację klientowi, nie musieliśmy czekać długo na reakcję mediów. W rozmowie z jednym z poczytniejszych tytułów prasowych przedstawiciel kobiety przed sądem powiedział:

„Klientka wystąpiła z pozwem o częściowe unieważnienie umowy kredytowej w zakresie przeliczania kredytu z wykorzystaniem kursów walut i zwrot ponad 85 tys zł, jako kwoty wynikającej z zastosowania przez bank niekorzystnej dla niej indeksacji zadłużenia. Alternatywnie wystąpiła też o unieważnienie całej umowy”

radca prawny, Mariusz Korpalski, źr. „Rzeczpospolita”

Sąd pomaga frankowiczom i unieważnia umowę kredytową.

Jak argumentować aby przekonać Sąd do swoich racji?

Zdaniem klientki, bank o istniejącym ryzyku wzięcia kredytu w obcej walucie wiedział dużo wcześniej. I rzeczywiście mogło tak być, ponieważ Narodowy Bank Polski, Związek Banków Polskich czy nawet Komisja Nadzoru Finansowego swojego czasu wystosowała do banków wiele ostrzeżeń w tej sprawie.

Sądy I i II instancji zgodnie stwierdziły, że zawarcie umowy kredytowej w obcej walucie przy wysokim prawdopodobieństwem niekorzystnej fluktuacji kursu tejże waluty, jest niezgodne z definicją umowy kredytowej i na tej podstawie, umowa została unieważniona.

Fluktuacja to jak podaje słownik PWN przypadkowe odchylenie wartości jakiejś wielkości fizycznej od jej wartości średnich. Zatem fluktuacja kursu waluty to nic innego jak zmiana kursu waluty w odniesieniu od jej średniej wartości.

Czy finalnie kredyt został unieważniony?

Dzięki swojej walce, klientka ma zwrócić tylko kwotę, którą rzeczywiście pożyczyła w 2008 roku (przyp. 485 925,37 zł). Opłaty takie jak naliczone odsetki, koszta kredytu wynikające ze zmiany kursu waluty, czy też dodatkowe opłaty nakładane przez bank zostały, na mocy wyroku sądu, zostały unieważnione.

Czy bank może jeszcze w jakiś sposób opóźnić realizację wyroku? Niestety tak. Wciąż pozostaje mu złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. To, czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie zostanie podtrzymany, zależy od jej rozpatrzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.