TAKTO i Ultimo w jednym stali domu

TAKTO to Ultimo, ale po co Ultimo TAKTO?

0
(0)

Z artykułu dowiedziałeś się, że TAKTO należy do Ultimo, ale pewnie zastanawiasz się, po co Ultimo firma pożyczkowa. Jeśli tak, czas odkryć drugie dno, które kryje pewne wewnętrzne tajemnice windykacji długofalowej. W artykule przyjrzymy się dwóm dłużnikom Ultimo, dwóm rozwodom i dwóm różnym celom posiadania przez Ultimo marki pożyczkowej TAKTO. A także dwóm wizytom windykatorów terenowych firmy Ultimo.

Możliwa geneza firmy pożyczkowej TAKTO

Zacznijmy od tego, że Ultimo, jako firma windykacyjna, jest bardzo dobrze zarządzana i nie idzie z prądem, a sama wyznacza standardy. Inwestycja w kadrę zarządzającą daje efekt w postaci niekonwencjonalnych pomysłów na usprawnienie procesu odzyskiwania długów.

Wyobraź sobie, że w systemie Ultimo widnieje kilkaset tysięcy spraw całkowicie pozornie beznadziejnych. Dłużników z gatunku Amba Fatima (czyli był dłużnik i go ni ma). Spraw, w których po dłużnikach nie został ślad. Spraw przedawnionych i pozornie straconych.

Właśnie, pozornie. Bo pomysł na TAKTO, jako wabik dla dłużników w tej listy, okazał się dla Ultimo jednym z tych pomysłów, dzięki którym jest ono jednym z liderów rynku. A firmy z takim samym stażem na rynku, ale skostniałe w pomysłach na odzyskiwanie długów (na przykład Raport SA) mogą tylko z zazdrością patrzeć na rozwój Ultimo.

Opisane scenariusze wykorzystania pożyczki TAKTO przez windykatora Ultimo nie są oparte na faktach. Jest to element rozważań teoretycznych, jak łatwo można wykorzystać obieg danych do windykacji długów. Zatem przedstawione sytuacje są wyłącznie sytuacjami hipotetycznymi.

TAKTO wabi, więc Ultimo korzysta i ściąga przedawnione długi

Ala miała kłopoty z mężem. Nieudacznik był, nierób i pieniędzy zawsze brakowało. A że chłop myślał, że jak ma na piwo i papierosy, to więcej mu nie potrzeba. A potrzeba było. Więc Ala brała kredyty. Jak nietrudno się domyślić, szybko wpadła w spiralę długów i zakończyła swoją podróż po krainie pożyczek komornikiem. Zawinęła się więc z kraju i wyjechała do Szkocji. Wcześniej pożegnawszy nieudacznika rozwodem. Popracowała w Szkocji lat kilka, gdy komornicy ucichli wróciła do Polski. Spłaciła kilku wierzycieli, którzy mieli nakazy zapłaty i groził jej z ich strony komornik. Ale wielu wierzycieli wtórnych, w tym Ultimo, nakazu na czas nie zdobyło i wierzytelność, od banku zakupiona, przedawniła się. windykacja mami pożyczką

Nie mogli zatem zrobić nic – od strony prawnej – Alicji. Nie mogli nawet windykować jej, gdyż po latach ani numer telefonu, ani e-mail, ani adres zamieszkania nie były już aktualne. Ala znalazła nowego partnera, dobrą pracę i o jej przeszłości niechlubnej i piętnie dłużnika nie wiedział nikt.

Gdyby nie Jola. Koleżanka z pracy. Ta przeżywała kłopoty ze swoją nastoletnią córką, która wdała się w narkotyki i kłopoty z prawem. Na ratowanie córki i prawników pieniędzy brakło, a zdolność kredytowa Joli nie była zbyt wysoka.

– Ala, mam taką sprawę. Potrzebuję 10 tysięcy, ostatnie jakie muszę wydać, aby wyciągnąć dziecko z tego bagna – powiedziała swojej najlepszej kumpeli Ali któregoś dnia.

– Jola, chętnie, ale wiesz, że dopiero co zrobiliśmy remont. Wiesz, że ten kafelkarz za 2 tygodnie pracy wziął tyle, ile ja zarabiam za miesiące? Nie mam kasy, nie pożyczę.

– Ala, ale masz czyste konto, może weźmiesz mi pożyczkę? Zobacz, tutaj jest taka oferta, pożyczka od ręki, bez baz, właśnie na tyle, ile potrzebuję.

Alicja ufała koleżance, więc nie chcąc znosić jej łez, wypełniła

wniosek o pożyczkę w TAKTO

Wniosek spłynął do centrali Ultimo, a system szybko porównał PESEL wnioskodawcy z bazą dłużników i zamrugał na czerwono. Kolejny ustrzelony na TAKTO. Dzięki wnioskowi Ali Ultimo dostało komplet wiedzy o niej. Aktualny numer telefonu, mail, adres i miejsce pracy. Ale to dopiero połowa sukcesu. Przecież dług Ali był przedawniony, więc na dobrą sprawę mogła nic sobie nie robić z tego, że Ultimo ma jej dane.

Bo co z tego, że ma, skoro może jej …skoczyć?

Właśnie między innymi po to i dla takich spraw

Ultimo posiada windykację terenową

A w dziale windykacji terenowej nie ludzi, którzy pracują mięśniami i bejzbolem (jak wielu dłużników sobie to wyobraża) a normalnie wyglądających inteligentnych i pracujących głową fachowców.

Głównie od socjotechniki. Zatem ten z windykatorów Ultimo, który miał Alę na swoim terenie, złożył jej niezapowiedzianą wizytę. Dlaczego niezapowiedzianą?

Działanie windykacji terenowej polega na zaskoczeniu. Dlatego też miej pewność, że jeśli windykacja prześle Ci SMS-a z informacją, że w godzinach 17-19 przyjedzie do Ciebie windykator terenowy, to blef, a firma windykacji terenowej nie posiada. Czyli windykator terenowy z SMS-a to windykator – widmo

I z zaskoczenia właśnie windykator terenowy Ultimo wziął Alę. Miała szczęście, że partnera nie było w domu, gdyż jak wytłumaczyłaby mu wizytę pana od ściągania długów? Skoro ani obecny partner, ani nikt ze znajomych z nowego życia Ali nie wiedział, że kiedyś w długach tonęła?

Skuteczna windykacja terenowa Ultimo – jedna wizyta i dług spłacony

Ala nie broniła się przed windykatorem Ultimo. Oczywiście mogła powiedzieć mu:

dług jest przedawniony i możesz mnie cmoknąć, frajerze z Ultimo

W dodatku powiedzieć bez żadnych konsekwencji. Przed nią stał bowiem czterdziestoletni, niewysoki i szczupły facet. Czyli ktoś, kto obrazowo do windykatora terenowego nie pasuje ni w ząb.

Ale nie zrobiła tego. Po pierwsze dlatego, że facet mówił spokojnym tonem i uśmiechał się do niej. Po drugie, nie mogła ryzykować jego kolejnych wizyt. Przecież na którejś z nich wysypałaby się przed partnerem czy sąsiadami.

Informacja dla tych, którzy w tym miejscu z oburzeniem zawołają: „jakim prawem ją nęka, przecież dług jest przedawniony”. A jest takich wielu, gdyż w społeczeństwie osadzony jest mylny mit, że dług przedawniony w magiczny sposób rozmywa się w powietrzu. A wierzyciel, w tym przypadku Ultimo, nie ma prawa upominania się o swoje. Dla tych, którzy potrzebują wyjaśnienia tego w sposób łopatologiczny, przygotowaliśmy historię, która pozwoli zapamiętać te regulacje raz na zawsze:

Przedawnienie długów – nie myl z umorzeniem

Nerwowo spoglądając na boki, czy nikt nie widzi stojącego w drzwiach terenowego z Ultimo, dłużniczka zaprosiła gościa do środka gestem szybkim i zdecydowanym. Nic gorszego od zainteresowania sąsiadów nie mogłoby jej spotkać. Ultimowy windykator wyłuszczył Alicji z czym przyjechał, zaproponował rabat, czyli

częściowe umorzenie i podpisanie ugody na miejscu

Alicja nie oponowała, pomimo tego, że miała świadomość przedawnienia długu w Ultimo. Wolała zapłacić niż narażać się na to, iż wizyty windykatora terenowego będą się powtarzać. Aż (co nieuniknione) któregoś dnia trafi on na partnera Ali. I nie byłby on zły z powodu kilku tysięcy złotych długu, ale na pewno jego zaufanie zostałoby nadszarpnięte ujawnieniem tajemnicy z przeszłości partnerki.

Do tego Alicja nie mogła dopuścić. Ani ryzykować z powodu kilku tysiaków. Zgodziła się uznać dług, spłacić i pozbyć przeszłości w postaci Ultimo.

Windykator odzyskał pieniądze pomimo przedawnienia. Pomogło w tym TAKTO i tylko dzięki tej pożyczce – trojańskiemu koniowi, dłużniczka została skutecznie zwindykowana. Ile takich Alicji udało się „dopaść” Ultimo dzięki TAKTO? To wiedzą tylko analitycy ze Szczytnickiej we Wrocławiu.

Bogdan wpada w sidła TAKTO nie wiedząc, że Ultimo zastawiło je na niego

O Bogdanie słów kilka. Do kieliszka lubił zaglądać zawsze, po rozwodzie z żoną obligatoryjnie każdego dnia. A że hobby takie nie jest tanie, pożyczał w parabankach. Oczywiście „zapominając” o oddawaniu. To po kilku miesiącach przyniosło Bogdanowi komornika i wymusiło zmianę pracy. Na taką bez rejestracji, ale za to z możliwością swobodnego traktowania przepisów prawa pracy i BHP w zakresie trzeźwości.

Bogdan raz w tygodniu udawał się do Internetu na polowanie. Polował na nowe pożyczki. Bo niczego tak w życiu nie żałował, jak tego, że przez komornika wyschło mu źródełko darmowych pieniędzy. I liczył, szczególnie pod wpływem zapalała się w nim głęboka wiara, że któregoś dnia wybije nowe źródło i on je odnajdzie. Tak

trafił na pożyczkę TAKTO

Aby złożyć wniosek potrzebował jednak potwierdzenia źródła dochodu. I to bardzo bolało Bogdana, bo pracując na czarno nie miał na to żadnych szans. Ale z drugiej strony 10.000 zł przez TAKTO oferowane śniło mu się po nocach. Przecież to 540 butelek Parkowej z Biedronki. Bogdan, po osiągnięciu stanu powyżej 2 promili, lubił wizualizować sobie, jak ustawia je w swojej kawalerce i potem podziwia godzinami.

Jednak sen pryskał, gdy po raz n-ty czytał to:

TAKTO to ULTIMO, Ultimo to TAKTO
źródło: https://taktofinanse.pl/dokumenty

Doprowadzony przez swe marzenie o pożyczce w TAKTO do stanu prawie że obłędu, zaczął molestować swojego szefa o dokumenty – zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach. Tadeusz, szef niewielkiej firmy budowlanej (nazwijmy ją tak) TADEXX, miał dość luźny stosunek do przepisów. O czym najlepiej świadczy zatrudnianie na czarno pracowników. Pomolestowany na odczepnego zgodził się. I wystawił Bogdanowi stosowne zaświadczenie.

Stało w nim, że Bogdan, jako cieśla budowlany, zatrudniony jest w pełnym wymiarze etatu i zarabia 5500 zł brutto.

TAKTo sfałszowane zaświadczenie o dochodach

Bogdan składa wniosek, dział zapobiegania fraudom w Ultimo dostaje alert

Wspomnieć należy, że część długów Bogdana kupiło Ultimo i tym samym Bogdan był dłużnikiem tejże firmy. Po uzyskaniu przez Ultimo nakazów zapłaty. Windykator skierował wniosek do komornika, ale ten nigdy nie przyniósł ani złotówki.

Przynieść nie mógł, gdyż Bogdan, jako pracujący na czarno, nie osiągał żadnego dochodu, nie posiadał również żadnego majątku ruchomego, który mógłby stać się przedmiotem zainteresowania komornika.

System Ultimo szybko zidentyfikował wnioskodawcę o pożyczkę TAKTO z Ultimo. Dział prawny Ultimo ucieszył się, że dłużnik sam wystawił się na pożarcie komornikowi, ale ten szybko ostudził zapał. Poinformował Ultimo, że oficjalnie Bogdan nie pracuje w firmie TADEXX. I w ogóle nigdzie.

Stało się więc jasne, że nastąpiła próba wyłudzenia pożyczki

Czy próbę wyłudzenia można wykorzystać do odzyskania starych długów? Jeśli się odrobinę pomyśli, to jak najbardziej. Wystarczy dyskretna wizyta windykatora terenowa w firmie TADEXX, poinformowanie jej właściciela (i samego Bogdana) o tym, że ich radosna twórczość w postaci zaświadczenia służącego wyłudzeniu ma swoje odzwierciedlenie w kodeksie karnym, aby jeden i drugi natychmiast stali się chętni do współpracy.

Bogdan zadeklarował, że z każdej pensji odda Ultimo 500 zł tytułem starych długów. A dziwnie mokry w kroku Tadeusz bił się w piersi, że osobiście te 500 zł od wypłaty odliczać będzie i na konto Ultimo wysyłać.

Aby tylko nie użyto przeciwko nim corpus delicti w postaci fałszywki o dochodach i zatrudnieniu.

I tak to TAKTO w służbie Ultimo, po raz kolejny pomogło zwindykować dłużnika, którego żadna inna firma nie miałaby szans zmobilizować do płatności.

Ultimo i TAKTO – podsumowanie

Jak wspomniałem na początku, przedstawione sytuacje są fikcyjne i opierają się na wyobraźni autora. Nie przedstawiają zatem faktycznych sposobów działania firmy Ultimo, a jedynie teoretyczne możliwości wykorzystania danych, przekazywanych świadomie przez dłużników Ultimo, którzy chcą wnioskować o pożyczkę TAKTO.

Jeśli natomiast posiadasz realne długi w Ultimo i masz zamiar się ich pozbyć – przeczytaj koniecznie o tym, jak wygląda ugoda ratalna z Ultimo, co to jest umorzenie części długu i w jaki sposób możesz negocjować z Ultimo poprzez pełnomocnika. Czyli bez jakiegokolwiek kontaktu czy to z Ultimo, czy TAKTO i bez możliwości popełnienia kosztownego błędu.

Długi w Ultimo

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

Zostaw swój komentarz...