Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. – bank pobierał odsetki od pieniędzy, których nigdy nie dostałeś
Przez lata polskie banki stosowały ten sam schemat: udzielały kredytu na przykład 30 000 złotych, ale zanim przelewały pieniądze na konto klienta, zatrzymywały z tej kwoty kilka tysięcy złotych na prowizję albo ubezpieczenie. A potem naliczał bank odsetki od pełnych 30 000 złotych – w tym od tej części, której klient nigdy nie dostał. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 23 kwietnia 2026 r. powiedział o tej praktyce jedno słowo: zakaz.
[AKTUALIZACJA — maj 2026]. Wyrok TSUE C-744/24 zapadł 23 kwietnia 2026 r. o godz. 9:30 w Luksemburgu. Trybunał orzekł, że dyrektywa 2008/48/WE stoi na przeszkodzie naliczaniu odsetek od skredytowanych kosztów kredytu (prowizji, składek ubezpieczeniowych). Po wyroku Sąd Najwyższy wznowi prace nad uchwałą SKD zawieszoną postanowieniem III CZP 15/25 z 30 lipca 2025 r. W toku jest też sprawa C-831/24 (Machski) — opinia rzecznika generalnego TSUE planowana na 11 czerwca 2026 r. — dotycząca obowiązku badania SKD z urzędu. Jeśli rozstrzygnięcie pójdzie w stronę prokonsumencką, sądy będą musiały same z urzędu sprawdzać naruszenia SKD w każdej sprawie o spłatę kredytu konsumenckiego.
To orzeczenie ma bezpośrednie skutki dla setek tysięcy polskich kredytobiorców. Jeśli zaciągałeś kredyt gotówkowy, konsolidacyjny albo ratalny w banku w ciągu ostatnich kilkunastu lat, istnieje realna szansa, że przepłaciłeś – i że możesz żądać zwrotu tych pieniędzy. Mechanizm prawny, który to umożliwia, nazywa się sankcją kredytu darmowego. Wyrok TSUE właśnie dał mu nowe, znacznie mocniejsze zęby.
W tym artykule wyjaśniamy – możliwie prosto i bez prawniczego żargonu – co TSUE orzekł, co to oznacza dla ciebie i dlaczego teraz jest właściwy moment, żeby sprawdzić swoją umowę.
Na czym polega problem – odsetki od pieniędzy, których nie dostałeś
Kredyt 30 000 zł. Ale na konto trafia 27 000 zł
Wyobraź sobie, że składasz wniosek o kredyt gotówkowy na 30 000 złotych. Bank akceptuje, podpisujesz umowę. Na konto wpływa 27 000 złotych. Gdzie jest reszta? Bank zatrzymał 3 000 złotych jako prowizję za udzielenie kredytu – i wpisał to do umowy pod hasłem „kwota kredytu obejmuje prowizję w wysokości 3 000 zł”.
Do tej pory brzmi nieprzyjemnie, ale jeszcze nie nielegalnie. Problem pojawia się w kolejnym kroku: bank nalicza odsetki od pełnych 30 000 złotych, nie od 27 000 złotych, które faktycznie trafiły w twoje ręce. Przez pięć lat spłacania kredytu płacisz odsetki od kwoty, której nigdy nie miałeś. Przy stopie oprocentowania 9% rocznie to około 1 350 złotych przepłaty w samych odsetkach – za nic.
Teraz wyobraź sobie, że kredyt jest większy, okres dłuższy, a zamiast prowizji – obowiązkowe ubezpieczenie warte 15 000 złotych. Przepłata robi się poważna. W sprawie przed TSUE kredytobiorca wziął 150 000 złotych. Faktycznie dostał 133 214,92 złotych. Pozostałe 16 785,08 złotych poszło na ubezpieczenie, od którego bank przez osiem lat naliczał odsetki tak samo jak od kapitału.
Historia z sądu w Luksemburgu – Polak, bank Pekao i wyrok, którego bank próbował uniknąć
Sprawa C-744/24 trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytania polskiego Sądu Rejonowego we Włodawie (sygnatura krajowa I C 153/23). Chodziło o P.W., który 26 maja 2022 r. zawarł z Bankiem Polska Kasa Opieki (Pekao) umowę pożyczki ekspresowej PEX i po roku zorientował się, że bank naliczał mu odsetki od kwoty, którą faktycznie wypłacił ubezpieczycielowi – nie jemu. 18 sierpnia 2023 r. złożył oświadczenie o sankcji kredytu darmowego (art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim), bank odmówił, sprawa trafiła do sądu we Włodawie 25 października 2023 r., sąd zapytał TSUE.
Manewr Pekao i jego porażka. Interesujące jest to, co wydarzyło się podczas oczekiwania na wyrok: pismem z dnia 20 listopada 2025 r. (punkt 26 wyroku TSUE) Bank Pekao – pięć miesięcy przed ogłoszeniem orzeczenia – przyznał P.W. rację i spłacił jego roszczenia. Najwyraźniej bank wiedział, jak wyrok się skończy, i próbował wycofać sprawę z wokandy, żeby uniknąć precedensu. Plan się nie powiódł: sąd we Włodawie wyjaśnił Trybunałowi, że sprawa jest nadal w toku, a TSUE wydał wyrok mimo wszystko. Podobny manewr udał się Santanderowi w sprawie C-566/24 — tam sprawa została wykreślona z wokandy. Pekao spóźnił się o miesiąc, ale dla całego sektora bankowego to katastrofa: precedens powstał.
23 kwietnia 2026 r. Trybunał orzekł wprost: przepisy dyrektywy 2008/48/WE o kredycie konsumenckim stoją na przeszkodzie temu, żeby bank naliczał odsetki nie tylko od kwoty faktycznie wypłaconej klientowi, ale też od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu. W punkcie 41 wyroku Trybunał poszedł jeszcze dalej: zakwestionował ukrywanie pod etykietą „dobrowolności” warunków, które de facto były obowiązkowe. Ubezpieczenie P.W. było formalnie dobrowolne, ale jego wykupienie było niezbędne do uzyskania oferowanej stopy oprocentowania. TSUE uznał: to czyni je integralnym elementem kosztu kredytu, niezależnie od etykiety.
Czym jest sankcja kredytu darmowego – wyjaśnienie bez prawniczego bełkotu
Kredyt darmowy – co to naprawdę znaczy
Sankcja kredytu darmowego (w skrócie SKD) to mechanizm z art. 45 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (która weszła w życie 18 grudnia 2011 r.), działający jak kara dla banku za naruszenie obowiązków wobec klienta. Efekt jest jeden: jeśli bank złamał zasady, oddajesz tylko to, co faktycznie pożyczyłeś – bez odsetek, bez prowizji, bez ubezpieczeń, bez żadnych kosztów.
Przykład liczbowy: pożyczyłeś 20 000 złotych. Przez trzy lata spłacałeś raty i oddałeś już łącznie 17 000 złotych – z czego 4 500 złotych to odsetki i prowizja. Jeśli twoja umowa zawiera naruszenie ustawy, po zastosowaniu SKD do spłaty zostaje ci tylko 3 000 złotych (reszta kapitału). Bank musi oddać przepłacone koszty. Umowa dalej obowiązuje, kredyt dalej istnieje – ale od teraz jest bezpłatny.
Co ważne: SKD to nie unieważnienie umowy. Nie musisz zwracać całości kredytu naraz. Spłacasz dalej, w tych samych ratach i terminach, tylko bez kosztów odsetkowych. To zasadnicza różnica względem unieważnienia kredytów walutowych – piszemy o tym w osobnym tekście o kredytach walutowych i sposobach odzyskania pieniędzy.
Kogo dotyczy SKD – cztery warunki
Nie każdy kredyt kwalifikuje się do sankcji. Żeby mieć podstawę, muszą być spełnione łącznie cztery warunki. Po pierwsze, chodzi o kredyt konsumencki – gotówkowy, ratalny, konsolidacyjny, karta kredytowa albo pożyczka pozabankowa. Po drugie, kwota kredytu nie przekracza 255 550 złotych (lub równowartości w walucie obcej, czyli 75 000 EUR) – choć nowa ustawa planowana na koniec 2026 r. ma ten limit znieść całkowicie. Po trzecie, umowa musiała zostać zawarta po 18 grudnia 2011 r. Po czwarte, jeśli kredyt jest już spłacony, oświadczenie o SKD możesz złożyć jeszcze przez rok od daty ostatniej raty (art. 45 ust. 5 u.k.k.).
Jednym zdaniem: kredyt gotówkowy lub ratalny wzięty w banku albo firmie pożyczkowej w ciągu ostatnich kilkunastu lat – sprawdza się pod kątem SKD. Dotyczy to także pozabankowych kart kredytowych z lichwiarskimi prowizjami.
Czego SKD nie obejmuje
Klasyczne kredyty hipoteczne (mieszkaniowe) zawarte po 22 lipca 2017 r. nie podlegają sankcji – te objęte są odrębną ustawą z 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym. SKD działa w przypadku kredytów hipotecznych ograniczona do kosztów należnych za okres czterech lat przed oświadczeniem. Wyjątkiem są kredyty hipoteczne zaciągnięte w okresie od 18 grudnia 2011 r. do 21 lipca 2017 r. w kwocie do 255 550 zł oraz kredyty hipoteczne z lat 2006-2011 do 80 000 zł – ale to szczegół wymagający indywidualnej analizy. Poza zakresem są też kredyty na działalność gospodarczą: SKD chroni konsumentów, nie przedsiębiorców.
Co zmienia wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r.?
Wyrok w jednym zdaniu i co z niego wynika
TSUE orzekł: bank nie może naliczać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu. Odsetki mogą dotyczyć wyłącznie kwoty faktycznie wypłaconej klientowi. Kropka.
Dla polskich sądów to przełom. Przez ostatnie lata toczyły się setki spraw, w których sędziowie mieli wątpliwości: czy naliczanie odsetek od prowizji naprawdę narusza ustawę na tyle, żeby uruchomić SKD? Część sądów mówiła tak, część nie – orzecznictwo było chaotyczne. Wiele postępowań zawieszono w oczekiwaniu na odpowiedź Trybunału (m.in. Sąd Najwyższy postanowieniem III CZP 15/25 z 30 lipca 2025 r. zawiesił podjęcie uchwały właśnie do czasu tego wyroku). Teraz odpowiedź jest. Ponad 25 000 spraw o SKD wobec ośmiu giełdowych banków czeka na rozstrzygnięcia (dane Bankier.pl, stan na marzec 2026 r.) – i orzeczenie z Luksemburga stanie się ich punktem odniesienia.
Ale uwaga: wyrok nie działa automatycznie
To jest punkt, w którym środowisko prawnicze jest podzielone – i warto to powiedzieć wprost, bo uczciwość wymaga transparentności.
Banki i Związek Banków Polskich twierdzą, że wyrok TSUE nie daje podstaw do „masowego ani automatycznego podważania umów”. Ich argument: TSUE stwierdził naruszenie prawa unijnego, ale to, czy konkretna polska umowa kwalifikuje się do SKD, sąd musi ocenić indywidualnie – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności i wcześniejsze orzecznictwo Trybunału.
Prawnicy reprezentujący konsumentów ripostują, że wyrok jest jednoznaczny: jeśli bank naliczał odsetki od kosztów, naruszył obowiązki z art. 30 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim (głównie pkt 6, 7 i 10 – dotyczące całkowitej kwoty kredytu, oprocentowania i RRSO), co wprost uruchamia art. 45. Dodają, że kiedy banki mówiły to samo o kredytach frankowych, też okazało się, że mieli rację – konsumenci.
Prawda jest taka: wyrok wzmacnia pozycję konsumenta znacznie, ale nie oznacza, że każdy wyśle pismo do banku i jutro odbierze przelew. Każda umowa wymaga analizy. W tym właśnie tkwi różnica między samodzielnym działaniem a pomocą adwokata, który wie, na co patrzeć i jak zbudować argumentację odporną na odmowę banku.
Alternatywna droga – nieważność częściowa
Nawet jeśli w konkretnej sprawie SKD okaże się trudna do zastosowania, prawnicy wskazują na drugą ścieżkę: art. 58 § 1 i 3 Kodeksu cywilnego, czyli nieważność częściowa postanowień umowy sprzecznych z prawem. Zamiast „sankcji” z ustawy konsumenckiej – unieważnienie konkretnych zapisów o oprocentowaniu kosztów. Efekt finansowy podobny, droga prawna nieco inna. To właśnie dlatego ocena umowy przez specjalistę ma znaczenie – żeby wybrać właściwą ścieżkę, nie biec po omacku.
Jakie banki i jaka skala – liczby, które mówią same za siebie
To nie jest sprawa marginesowa
W sądach w Polsce toczy się obecnie ponad 25 000 spraw o sankcję kredytu darmowego skierowanych przeciwko ośmiu notowanym bankom (dane Bankier.pl, marzec 2026 r.). Tylko w 2025 r. liczba ta wzrosła o niemal 70 procent. Rzecznik Finansowy w Ogólnym Oświadczeniu z 1 grudnia 2025 r. poświęconym wyłącznie SKD zaznaczył, że liczba wniosków o interwencję i analizę lawinowo rośnie – czas oczekiwania na indywidualną odpowiedź to już kilka miesięcy. Szacunki rynkowe mówią, że kredytów konsumenckich z kredytowanymi kosztami zawarto w Polsce w ciągu ostatnich pięciu lat kilka milionów. To nie jest nisza ani moda kancelaryjna. To systemowy problem polskiego rynku kredytowego, który właśnie dostał unijny werdykt.
Które banki najczęściej pojawiają się w sprawach SKD
Z analiz kancelarii i doniesień mediów wynika, że w sprawach o sankcję kredytu darmowego najczęściej pojawiają się:
- PKO BP
- Bank Pekao
- Bank Millennium
- mBank
- Alior Bank
- Santander Bank Polska
- ING Bank Śląski
To nie są banki niszowe ani wyjątkowo nieuczciwe – to po prostu największe instytucje finansowe w Polsce, które przez lata stosowały podobne wzorce umów. Skala wynika z liczby klientów, nie z wyjątkowej złośliwości. W praktyce: jeśli miałeś kredyt gotówkowy w którymkolwiek z tych banków, twoja umowa może być warta sprawdzenia.
Jak wygląda droga do odzyskania pieniędzy
Pierwszy krok – analiza umowy
Wszystko zaczyna się od umowy kredytowej. Nasz adwokat, specjalizujący się w sprawach SKD, wie dokładnie, na jakie zapisy patrzeć: jak bank opisał całkowitą kwotę kredytu, w jaki sposób sformułował podstawę naliczania odsetek, czy prowizja lub ubezpieczenie były „kredytowane”, jak wyliczono RRSO i czy to wyliczenie jest prawidłowe wobec rzeczywistych kosztów.
Zanim podejmiesz jakiekolwiek działanie, warto umówić się na taką analizę. Z dokumentami w ręku można powiedzieć konkretnie: czy twoja sprawa ma sens, jaka jest szacowana kwota do odzyskania i jaką ścieżką warto iść.
Drugi krok – oświadczenie o SKD
Sankcja kredytu darmowego nie działa automatycznie. Wymaga złożenia pisemnego oświadczenia do banku – i to oświadczenie musi być precyzyjne. Wskazuje konkretne naruszenie, odwołuje się do właściwych przepisów, formułuje żądanie w sposób, który bank trudno podważyć.

Źle napisane oświadczenie daje bankowi pretekst do odmowy po linii formalnej. Adwokat przygotuje je tak, żeby było odporne na standardowe bankowe kontrargumenty – i złoży je w twoim imieniu listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
Trzeci krok – jeśli bank odmówi
Banki rzadko od razu przyznają rację. Odmowa to najczęściej nie koniec, lecz zaproszenie do sądu. Adwokat oceni, czy odmowa banku jest uzasadniona, czy to tylko granie na przeczekanie i zdecyduje o dalszych krokach. Reprezentacja w postępowaniu sądowym to jego rola – klient śledzi sprawę, ale nie prowadzi jej samodzielnie.

Ważna informacja praktyczna: nawet po złożeniu oświadczenia o SKD umowa kredytowa nadal obowiązuje i klient dalej spłaca raty – tyle że tylko w części kapitałowej. Bank nie może wypowiedzieć umowy wyłącznie z powodu złożenia oświadczenia o sankcji.
Jedno zastrzeżenie, które warto znać
SKD nie jest absolutna. Nawet jeśli sankcja zostanie skutecznie zastosowana, klient ponosi koszty ustanowienia zabezpieczeń przewidzianych w umowie – na przykład ubezpieczenia pomostowego albo opłat za ustanowienie hipoteki. To wyjątek zapisany wprost w ustawie. Nie zmienia to ogólnej korzyści finansowej, ale warto wiedzieć, że „darmowy” nie oznacza dosłownie zerowych kosztów w każdym możliwym wariancie.
Pułapka, o której banki nie powiedzą – refinansowanie jako sposób na unikanie SKD
Dlaczego bank proponuje ci zmianę kredytu – prawdziwy powód
Jeśli w ostatnich miesiącach dostałeś od banku propozycję refinansowania, konsolidacji albo zmiany warunków kredytu – pomyśl dwa razy, zanim podpiszesz. Refinansowanie to zawarcie nowej umowy i zamknięcie starej. Od chwili zamknięcia starej umowy biegnie 12-miesięczny termin na złożenie oświadczenia o SKD. Kiedy ten rok minie, tracisz prawo do sankcji wobec tamtej umowy.
Innymi słowy: bank, który wie, że stara umowa jest wadliwa, może proponować refinansowanie właśnie po to, żeby uruchomić odliczanie czasu. Klient jest zadowolony z „lepszych warunków”, a bank niweluje ryzyko odpowiedzialności za starą umowę. Mechanizm elegancki i legalny – ale działający wyłącznie na korzyść banku.
Co zrobić w takiej sytuacji
Jeśli bank proponuje refinansowanie, a twoja stara umowa pochodzi z okresu, gdy powszechnie kredytowano prowizje i ubezpieczenia – warto najpierw sprawdzić starą umowę pod kątem SKD. Adwokat oceni w krótkim czasie, czy stara umowa była wadliwa i ile można by odzyskać. Jeśli jest podstawa do SKD, oświadczenie powinno być złożone przed podpisaniem nowej umowy. Refinansowanie można zrobić po. Kolejność ma znaczenie.
Co się zmieni od końca 2026 r. – nowa ustawa i trzy stopnie sankcji
Dyrektywa CCD2 i rewolucja w SKD
Polska wdraża unijną dyrektywę 2023/2225 (CCD2), której termin implementacji to 20 listopada 2026 r. Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim przygotowany przez UOKiK – po dwudniowej konferencji uzgodnieniowej z 21 stycznia 2026 r. – przynosi istotne zmiany w mechanizmie SKD. Zamiast jednej pełnej sankcji mają pojawić się trzy stopnie: pełna SKD (tylko kapitał), sankcja częściowa – „półdarmowy” kredyt z połową odsetek – oraz sankcja miarkowana przez sąd. Dodatkowo planowane jest zniesienie obecnego limitu kwotowego 255 550 zł.
Najsurowsza sankcja dotyczy sytuacji, w której kredytodawca udzielił kredytu bez jednoznacznej zgody konsumenta (np. limit kredytowy „z automatu” wraz z otwarciem konta) – klient nie zwraca wówczas ani kapitału, ani kosztów. Sankcja częściowa (połowa odsetek) ma uruchomić się przy naruszeniu obowiązków informacyjnych mniejszego kalibru. A sankcja miarkowana – pozostawia sądom pole do określenia wymiaru kary indywidualnie, ale nie wyżej niż całkowity koszt kredytu. Próg uproszczonego badania zdolności kredytowej dla niebankowych pożyczkodawców obniża się też dwukrotnie – z dwukrotności do jednokrotności minimalnego wynagrodzenia (na 2026 r. to 4 666 zł).
Dla obecnych kredytobiorców kluczowy wniosek jest jeden: umowy zawarte przed wejściem w życie nowej ustawy będą rozliczane według starych przepisów – czyli pełnej SKD bez stopniowania. Jeśli masz wadliwą umowę sprzed listopada 2026 r., masz prawo do najkorzystniejszego wariantu. Z tym że prawo wygasa rok po spłacie kredytu – więc im dłużej czekasz, tym bardziej zawężasz sobie pole manewru.
Jeśli właśnie czytasz ten artykuł, bo Twoja umowa wygląda podejrzanie – sprawdź ją u nas. Analiza w ramach pakietu oddłużeniowego obejmuje również weryfikację pod kątem SKD. A jeśli jesteś w spirali pożyczek pozabankowych – przeczytaj nasz tekst o tym, jak wyjść z długów w parabankach i chwilówkach, gdzie SKD jest jednym z głównych narzędzi.
FAQ — najczęstsze pytania o sankcję kredytu darmowego
Czy sankcja kredytu darmowego dotyczy spłaconego kredytu?
Tak — pod warunkiem, że od dnia spłaty ostatniej raty nie upłynął rok. Art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim wyraźnie określa roczny termin zawity (czyli taki, którego nie da się przywrócić). Jeśli kredyt spłaciłeś w 2025 r., masz czas do tego samego dnia w 2026 r. Jeśli spłaciłeś go trzy lata temu — niestety termin minął i SKD już nie zadziała. Spłacony kredyt jest dla konsumenta najbardziej korzystnym scenariuszem, bo bank po uznaniu SKD wypłaca zwrot wszystkich pobranych odsetek i kosztów bezpośrednio na konto. Dla celów dowodowych oświadczenie warto wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
Czy SKD dotyczy tylko banków, czy też firm pożyczkowych?
Ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 r. obejmuje wszystkich kredytodawców działających w Polsce — banki, SKOK-i i firmy pożyczkowe. W praktyce sprawy przeciwko bankom są najbardziej efektywne — banki istnieją, mają majątek i są w stanie wypłacić zasądzone kwoty. Sprawy przeciwko parabankom bywają trudniejsze do wyegzekwowania, bo wiele firm pożyczkowych zniknęło z rynku, zostało przejętych albo ma skomplikowaną strukturę właścicielską. Mimo to, jeśli pożyczka pozabankowa nadal istnieje (np. została sprzedana funduszowi sekurytyzacyjnemu), SKD może być wykorzystana jako tarcza obronna w sądzie — zarzut przedawnienia i błędów ustawowych razem skutecznie blokują windykację.
Ile pieniędzy można odzyskać dzięki SKD?
Kwota zależy od trzech parametrów: wysokości kredytu, okresu spłaty i struktury kosztów. Trzy przykłady. Kredyt gotówkowy 30 000 zł na 5 lat z prowizją 10 procent i oprocentowaniem 9 procent — odsetki naliczone od skredytowanej prowizji to kilkaset do kilku tysięcy złotych. Kredyt konsolidacyjny 150 000 zł na 8 lat z ubezpieczeniem 15 000 zł — przepłata może sięgnąć kilkunastu tysięcy. Kredyt samochodowy 60 000 zł z dodatkowymi pakietami AC i GAP w wysokości 8 000 zł — kwota do zwrotu często przekracza 5 000 zł. Przed podjęciem decyzji warto zrobić wstępną kalkulację — nasz adwokat przeprowadzi ją razem z analizą umowy. Sama analiza zajmuje zwykle 2-3 dni robocze.
Ile trwa cała procedura sankcji kredytu darmowego?
Scenariusz optymistyczny: bank uznaje oświadczenie po analizie — kilka tygodni do miesiąca. Scenariusz realistyczny: bank odmawia, sprawa trafia do sądu rejonowego — pierwsza instancja typowo 6-12 miesięcy, cały proces z ewentualną apelacją 1,5-2,5 roku. Po wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. czas postępowań prawdopodobnie skróci się, bo sądy uzyskały jasne wytyczne unijne. Sąd Najwyższy w postanowieniu III CZP 15/25 z 30 lipca 2025 r. zawiesił podjęcie uchwały w sprawie SKD właśnie do czasu rozstrzygnięcia w sprawie C-744/24 — to zawieszenie traci teraz rację bytu, więc sądy zaczną hurtowo wznawiać postępowania. W trakcie procedury klient dalej spłaca raty, ale wyłącznie w części kapitałowej — bank nie może wypowiedzieć umowy z powodu samego złożenia oświadczenia.
Co zrobić jako pierwszy krok przed złożeniem oświadczenia o SKD?
Wyciągnij umowę kredytową i znajdź dwie pozycje: całkowitą kwotę kredytu oraz kwotę, która faktycznie wpłynęła na konto. Jeśli te liczby się różnią — sygnał, że umowa może kwalifikować się do SKD. Wśród typowych naruszeń art. 30 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim, które uruchamiają sankcję, są: błędnie wyliczona RRSO, niezgodne wskazanie całkowitej kwoty kredytu, niejasne zasady naliczania prowizji, składek ubezpieczeniowych czy opłat dodatkowych, oraz brak precyzyjnej informacji o prawie odstąpienia od umowy w terminie 14 dni. Druga czynność: jeśli kredyt jest spłacony, sprawdź datę ostatniej raty — od niej biegnie 12-miesięczny termin na złożenie oświadczenia. Trzecia czynność: skontaktuj się z prawnikiem, który zweryfikuje umowę i powie konkretnie, jaka jest szacowana kwota do odzyskania i którą ścieżką warto iść. Bez tej analizy oświadczenie złożone samodzielnie może okazać się nieskuteczne formalnie.
Czy bank może wypowiedzieć umowę kredytu po złożeniu oświadczenia o SKD?
Nie. Złożenie oświadczenia o sankcji kredytu darmowego nie jest podstawą do wypowiedzenia umowy. Konsument dalej spłaca kredyt zgodnie z harmonogramem, ale wyłącznie w części kapitałowej — bez odsetek, bez prowizji, bez pozaodsetkowych kosztów. Umowa nadal obowiązuje, tylko traci swój odpłatny charakter. Bank, który próbowałby wypowiedzieć umowę wyłącznie z powodu skorzystania przez konsumenta z ustawowego uprawnienia, działałby wbrew zasadzie skuteczności prawa UE — czego TSUE wielokrotnie zakazał w orzeczeniach dotyczących ochrony konsumenta. W praktyce banki dziś tego nie robią. Próbują natomiast manewrów dyplomatycznych: proponują refinansowanie kredytu (co zamyka starą umowę i uruchamia 12-miesięczny termin na SKD), albo grają na zwłokę licząc, że konsument zrezygnuje z dochodzenia roszczeń.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa jest indywidualna. W razie wątpliwości skonsultuj się z prawnikiem.
