Długi po GetBack – możesz je w całości umorzyć
Otrzymałeś wezwanie do zapłaty od funduszu sekurytyzacyjnego, którego nazwy nie kojarzysz? Zanim wykonasz jakikolwiek ruch, a zwłaszcza zanim cokolwiek zapłacisz, musisz odpowiedzieć sobie na jedno, kluczowe pytanie: czy ten dług nie jest przypadkiem toksycznym spadkiem po niesławnym GetBack S.A.? Jeśli tak, to właśnie otrzymałeś nie problem, a potężną broń, która w sądzie może być warta dziesiątki tysięcy złotych.
Wielu dłużników, słysząc o problemach swojego wierzyciela, zaczyna żywić nadzieję, że ich długi magicznie znikną. Najczęściej jest to myślenie życzeniowe. Ale afera GetBack to zupełnie inny, wyjątkowy przypadek. W tym artykule pokażemy Ci, dlaczego chaos, który towarzyszył upadkowi giganta, jest dziś Twoim największym sojusznikiem i jak możesz to wykorzystać do całkowitego unieważnienia swojego zadłużenia.
Nie negocjuj – walcz w sądzie. dlaczego chaos w GetBack działa na twoją korzyść?
Zacznijmy od najważniejszej zasady, która dotyczy wierzytelności pochodzących z portfeli GetBack: tej sprawy się nie negocjuje, tę sprawę wygrywa się w sądzie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: afera i pośpieszna restrukturyzacja spółki doprowadziły do gigantycznego bałaganu w dokumentacji. Nowy wierzyciel, który kupił od syndyka lub restrukturyzatora pakiet Twoich rzekomych długów, kupił „kota w worku”.
Zgodnie z polskim prawem, aby skutecznie dochodzić od Ciebie zapłaty w sądzie, nowy wierzyciel (np. lub HOIST) musi przedstawić sędziemu kompletny, bezbłędny i poświadczony za zgodność z oryginałem łańcuch dokumentów, który udowadnia jego prawo do Twojego długu. Musi on zawierać m.in.:
- Oryginalną umowę pożyczki lub kredytu, którą zawarłeś z pierwszym wierzycielem (np. bankiem).
- Umowę cesji wierzytelności pomiędzy pierwotnym wierzycielem a GetBack S.A.
- Umowę cesji wierzytelności pomiędzy GetBack S.A. (lub jego syndykiem) a OBECNYM wierzycielem.
- Wszystkie niezbędne załączniki i wyciągi z ksiąg.
Właśnie ten obowiązek dowodowy jest „piętą achillesową” każdego, kto przejął długi po GetBack. Ze względu na chaos, jaki panował w firmie, skompletowanie tych wszystkich, idealnie poprawnych formalnie dokumentów jest dla nich niezwykle trudne, a często wręcz niemożliwe. I to jest Twoja największa szansa na całkowite oddalenie powództwa.
Kto jest dziś twoim wierzycielem? zrozumienie nowego układu sił
Wielu dłużników jest zdezorientowanych, bo nazwa „GetBack” zniknęła z ich wezwań do zapłaty. Musisz wiedzieć, że po aferze schedę po spółce przejęły głównie dwa typy podmiotów:
- Capitea S.A. – To jest właśnie dawny GetBack S.A., który przeszedł głęboką restrukturyzację i obecnie działa pod nową nazwą. Jeśli otrzymujesz pisma od nich, masz do czynienia z pierwotnym nabywcą Twojego długu.
- Inne Fundusze Sekurytyzacyjne (np. HOIST) – W trakcie restrukturyzacji GetBack został zmuszony do wyprzedaży części swoich aktywów, czyli portfeli wierzytelności. Jednym z największych graczy, którzy brali udział w tych transakcjach, był fundusz HOIST. Jeśli otrzymujesz pisma od nich w sprawie starego długu, jest ogromna szansa, że pochodzi on właśnie z „toksycznego” pakietu po GetBack.
Niezależnie od tego, która firma się z Tobą kontaktuje, zasada pozostaje ta sama: ciężar udowodnienia długu spoczywa na nich, a bałagan w papierach po GetBack jest Twoim największym atutem.
Kontekst historyczny: co tak naprawdę stało się z GetBack?
Aby w pełni zrozumieć, dlaczego Twoja sytuacja procesowa jest tak dobra, warto przypomnieć sobie, skala problemu. Kłopoty wierzyciela stały się nadzieją dłużnika. Czyż w sercu dłużnika nie pojawia się iskra nadziei, gdy czyta takie komunikaty?
„Dziś na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie doszło w godzinach rannych do zatrzymania kolejnych sześciu osób, które mają związek z przestępstwami popełnionymi na szkodę spółki GetBack S.A.”
rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.
Gdy do tego dodać, że wśród zatrzymanych znaleźli się m.in. były wiceprezes zarządu tej firmy oraz dwóch byłych dyrektorów spółki czy były asesor komorniczy, a to grono zasilił były już komornik sądowy, nadzieja rośnie.
„No – myśli dłużnik – jest szansa, że to wszystko padnie, mnie zostanie trochę kasy, a tym złodziejom co mnie gnębili w końcu się dostanie za swoje”. Niestety, w tym toku myślenia dłużnik popełnia dwa błędy. Po pierwsze, „złodzieje” dostaną być może za swoje, ale nie ma to bezpośredniego związku z ważnością jego długu. Organy ścigania badały działania na szkodę samej spółki i jej obligatariuszy, a nie kwestię legalności każdej pojedynczej wierzytelności.
Po drugie, upadek firmy nie oznacza cudownego zniknięcia długów. Nawet gdyby spółka zbankrutowała, jej majątek (w tym wierzytelności) zostałby sprzedany. Dla dłużników kluczowe jest jednak to, że cała ta awantura doprowadziła do chaosu, który dziś uniemożliwia nowym właścicielom skuteczne udowodnienie tych długów w sądzie.
Twój plan działania: jak wykorzystać chaos w GetBack na swoją korzyść
Jeśli zatem nie goni Cię czas i nie jesteś pod murem, porzuć myślenie o negocjacjach. Weź pod uwagę scenariusz, w którym po prostu dowiedziesz w sądzie, że obecny wierzyciel nie ma prawa żądać od Ciebie pieniędzy. Niemożliwe? A jednak. Wystarczy odrobina doświadczenia po Twojej stronie i zbytnia pewność siebie wierzyciela. Oto, co musisz zrobić:
Krok 1: Analiza pism
Dokładnie przeanalizuj wezwanie do zapłaty lub pozew. Sprawdź, kto jest pierwotnym wierzycielem. Jeśli był to np. bank, a teraz pisze do Ciebie HOIST, zażądaj pełnej dokumentacji cesji. Zwróć uwagę na daty – czy wszystko się zgadza?
Krok 2: Czekaj na ruch wierzyciela (pozew)
Nie wykonuj żadnych nerwowych ruchów. Nie dzwoń, nie negocjuj, a zwłaszcza niczego nie wpłacaj (to mogłoby zostać uznane za uznanie długu). Spokojnie czekaj, aż wierzyciel skieruje sprawę do sądu. To jest moment, na który czekasz, bo sąd to jedyne miejsce, gdzie słabość jego dokumentacji wyjdzie na jaw.
Krok 3: Profesjonalna obrona w sądzie
Po otrzymaniu nakazu zapłaty lub pozwu, natychmiast skontaktuj się z profesjonalnym prawnikiem specjalizującym się w długach. On przygotuje sprzeciw od nakazu zapłaty lub odpowiedź na pozew. Główne argumenty, jakich użyje to:
- Podważenie legitymacji procesowej czynnej: Czyli formalne zakwestionowanie, czy firma, która Cię pozywa, ma w ogóle prawo to robić.
- Żądanie przedstawienia kompletnej, poświadczonej za zgodność z oryginałem dokumentacji: To jest nokautujący cios. W wielu przypadkach fundusze nie są w stanie tego zrobić, co prowadzi do oddalenia powództwa w całości.
Pamiętaj, bierność to najgorszy wróg. Jeśli zignorujesz pozew, sąd wyda wyrok zaoczny i przegrasz sprawę, mimo że miałeś w ręku wygrywające karty. Jeśli zainteresowało Cię takie podejście do problemu długów, napisz do nas i sprawdź, jak możemy Ci pomóc. Zapewne w najprostszy możliwy sposób, oferując pomoc dobrego adwokata od długów. Lub negocjatora, który jako Twój pełnomocnik prześwietli pod katem prawnym wierzytelność kupioną od Getback przez HOIST lub inną firmę windykacyjną.
