Korespondencyjne zajęcie samochodu. Czy zajęcie auta na odległość jest dopuszczalne?
Otrzymałeś pismo od komornika o zajęciu samochodu, którego on nigdy nie widział na oczy? Zastanawiasz się, czy „korespondencyjne” zajęcie pojazdu przez komornika z innego województwa jest w ogóle legalne? To zależy, kiedy zostało dokonane. W tym artykule wyjaśniamy, jak wadliwe przepisy pozwalały na takie działania w przeszłości i jak radykalnie zmieniło się prawo, chroniąc dłużników przed nadużyciami.
Nasz czytelnik przesłał nam następujące pytanie:
„W dniu wczorajszym otrzymałem drogą pocztową zajęcie mojego pojazdu. Zajmującym jest komornik z innego województwa. Czy takie zajęcie jest ważne? Pomocy!!”
Odpowiadamy na to pytanie: należy przede wszystkim sprawdzić datę pisma od komornika.
Korespondencyjne zajęcie samochodu w przeszłości (przed 2019 rokiem)
Przed 1 stycznia 2019 roku istotnie znaczna część egzekutorów dokonywała tego typu zajęć samochodów, a skargi wnoszone przez dłużników bywały niestety nagminnie oddalane przez sąd. Na obronę swojego stanowiska, komornicy przedstawiali następujące argumenty:
- Twierdzili, że żaden z przepisów nie obligował ich do obecności przy dokonywaniu zajęcia (co jednak kłóci się np. z obowiązkiem umieszczenia znaku zajęcia na zajmowanej ruchomości).
- Gdyby jednak okazało się, że ruchomość, która została zajęta, nie istnieje lub przedstawia nikłą wartość, to egzekucję z takiego przedmiotu można było w prosty sposób umorzyć, wydając odpowiednie postanowienie.
- Licytację takiego samochodu przeprowadzano zasadniczo tylko wtedy, gdy pojazd „fizycznie” się odnalazł lub gdy wycenił go biegły. Piszę „zasadniczo”, gdyż istnieli „odważni” przedstawiciele zawodu, który wszystkie czynności wykonywali zza biurka (łącznie z wyceną i licytacją). Liczyli oni na to, że nawet gdy dłużnik nie podstawi pojazdu, to przecież i tak nikt nie będzie chciał kupować przysłowiowego kota w worku, a przynajmniej termin licytacji się odbędzie.
Niestety, trzeba przyznać, że przepisy w tej kwestii były bardzo dziurawe i dawały komornikom możliwości do sporych nadużyć. Należy jednak podkreślić, że najbardziej drastyczne nadużywanie ww. luk w prawie, kończyły się często dla nich bardzo źle. Znany jest w środowisku przypadek jednego z asesorów, dla którego zajmowanie zza biurka skończyło się postępowaniem dyscyplinarnym i sprawą karną. Dłużnik oświadczył bowiem, że jest właścicielem pojazdu mechanicznego, który jednak nigdy fizycznie się nie odnalazł. Wierzyciel w następstwie tego złożył skargę do sądu i zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy. Gdyż asesor, nie wiedzieć czemu, wycenił pojazd, którego nigdy nie widział na oczy.
Jak wygląda to obecnie? (po 1 stycznia 2019 roku)
Sytuacja zmieniła się diametralnie wraz z wejściem w życie dużej reformy komorniczej 1 stycznia 2019 roku [4]. Kluczowy stał się art. 814 § 11 Kodeksu postępowania cywilnego, który wprowadził **obowiązek utrwalania przebiegu czynności egzekucyjnych w terenie za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk**.
Co to oznacza w praktyce? Skoro komornik musi nagrywać moment zajęcia ruchomości (takiej jak samochód), to musi fizycznie znajdować się przy tej ruchomości. To skutecznie ukróciło proceder „korespondencyjnego” zajmowania pojazdów zza biurka. Zajęcie samochodu musi odbyć się w miejscu, w którym pojazd faktycznie się znajduje, a cała czynność musi zostać nagrana.
Reasumując: każde „korespondencyjne zajęcie” samochodu dokonane po 1 stycznia 2019 roku jest bez cienia wątpliwości wadliwe i stanowi podstawę do natychmiastowego złożenia skargi na czynności komornika. Jeśli otrzymałeś takie pismo, a data jego wystawienia jest późniejsza niż 1 stycznia 2019 roku, skarga niemal na pewno zostanie uwzględniona przez sąd.
Więcej o zajęciach komorniczych
Jeśli oprócz zajęcia samochodu interesują Cię inne elementy egzekucji komorniczej, wiedzę taką uzupełnisz czytając kompendium o zajęciach komorniczych.
