Zajęcie komornicze w PEKAO – Bareja na pewno miałby tam konto

4.6
(51)

W historię tę nie uwierzyłbym, gdyby nie fakt, że przytrafiła mi się osobiście. Dzięki czemu miałem okazję przekonać się, jak wygląda zajęcie komornicze w PEKAO i dlaczego posiadanie tam konta jest czymś, co mogę (po tym, co zobaczyłem) szczerze odradzić każdemu – nie tylko dłużnikowi.

Posłuchajcie zatem, co dzieje się, gdy konto w PEKAO zajmuje komornik…..

Jak można mieć komornika nie mając długów?

Zajęcie komornicze może dotknąć każdego, kto nie mieszka od wielu lat pod stałym adresem i nie przywiązuje wagi do informowania wierzycieli gdzie akurat osiadł. Wówczas firmy, które kupują nieistniejące długi, mogą wykorzystać istniejącą lukę prawną i e-sąd w Lublinie do uzyskania nakazu zapłaty. Ponieważ nakaz wysłany zostanie pod adres od lat nieaktualny, ofiara nie dowie się o tym wcześniej, niż dopiero mając na koncie komornika.

Oczywiście sprawa jest prosta – powództwo przeciwegzekucyjne pozwala na „odkręcenie” sprawy i powrót do możliwości unieważnienia nakazu poprzez wniesienie sprzeciwu, ale nim to się stanie możemy obserwować skuteczną egzekucję komorniczą.

Z banku PEKAO znikają pieniądze, a bank nie wie nic…..

Skuteczna egzekucja ma miejsce wówczas, gdy komornik zajmuje konto bankowe, a jego właściciel nie ma o tym pojęcia. Nie wie zatem, że nie powinien korzystać z tego konta, gdyż za moment przekroczy kwotę wolną od zajęcia na rachunku bankowym….i bank zabierze mu pozostałe na koncie środki.

Pomyślicie: no dobrze, ale skoro komornik zajmuje konto, to użytkownik jest o tym informowany.

Ha, ha – o naiwności – w nadążającym za postępem cywilizacyjnym banku tak, ale nie w PEKAO. Co więcej, zniknięcie nagłe z konta pieniędzy otwiera dopiero festiwal absurdów. Absurdów nie z tej epoki, stąd moja teza, że Bareja musowo założyłby w PEKAO konto, aby ich doświadczyć.

Pierwszego absurdu doświadczam, gdy po zniknięciu z konta pieniędzy chcę – poprzez infolinię PEKAO – dowiedzieć się, co się z nimi stało. Ale nie dowiem się. Gdyż….

pracownica PEKAO nie wie, co się stało z moimi pieniędzmi

I co więcej, odkrywam że dla niej jest to oczywiste. Klientowi giną pieniądze, dzwoni do banku, który nimi zarządza i dowiaduje się, że bank nie wie, co się z nimi stało. Dla pracownika banku taka sytuacja nie wydaje się być odstępstwem od normy.

pracownica banku nie zna przepisów

O tym, co stało się z kasą, nie dowiesz się również z panelu transakcyjnego swego konta PEKAO

Podejrzenie, że komornik siadł na koncie, to jedyne co wynoszę po rozmowie z bankową infolinią. Loguję się zatem na swoje konto, aby to sprawdzić. Zaczynam od historii, spodziewając się jakiegoś śladu przelewu na konto komornika. W historii czysto. Przekopuję komunikaty systemowe i pocztę wewnętrzną, czyli te wiadomości od banku, których nigdy nikt nie czyta.

Zero jakichkolwiek informacji. Dochodzę do wniosku, że to chyba nie zajęcie komornicze. Fajnie jednak byłoby w piątek wieczorem dowiedzieć się, co stało się z pieniędzmi. To jest niestety niemożliwe w banku PEKAO.

Z konta znika kasa, a konsultantka na infolinii wie o niej tyle, co Ty. I bawi się w zgadywanki, co mogło się z nią stać. Równie profesjonalny jest panel transakcyjny. Brak śladów operacji. Czyli wychodzi na to, że pieniądze z konta rozpłynęły się po prostu.

Postanawiam zaczekać i sprawdzić zachowanie banku. Mija 10 dni od momentu, w którym stwierdziłem rozpłynięcie się kasy. Sprawdzam po raz kolejny wnikliwie wszystko w panelu klienta. Wciąż brak jakichkolwiek informacji o tym, że mogło dojść do ingerencji komornika w mój rachunek bankowy.

Kolejny przelew testowy do banku. Pieniądze znikają powtórnie…czyli zajęcie komornicze w PEKAO w oparach absurdu

Po prawie dwóch tygodniach od zniknięcia z konta pieniędzy ja nadal nie wiem, co się z nimi stało. W XXI wieku istnieje wciąż taki bank, w którym jest to możliwe….

A ponieważ w tym czasie zmienił się miesiąc, czyli mam nowy limit kwoty wolnej od zajęcia komorniczego na rachunku bankowym (choć wciąż nie wiem, czy mam zajęcie) postanawiam dokonać testowego przelewu niewielkiej kwoty 200 zł.

Przelew zlecony, zaksięgowany, w historii rachunku widoczny od razu:

Zajęcie konta w PEKAO
il. 1. Testowy przelew również znika

Ale co z tego, skoro stan konta wynosi 0,00 zł. Czyli kolejne pieniądze zniknęły z konta. W tym momencie uznałem, że czas skończyć te bareizmy i odwiedzić placówkę. Ponieważ przebywam właśnie w Poznaniu, udaję się na ulicę św. Marcin, gdzie mieści się I Oddział PEKAO w Poznaniu….

To jest nie do uwierzenia, że pracownik jednego z największych oddziałów PEKAO w Polsce bez mrugnięcia okiem dezinformuje klienta….

I oddział PEKAO w Poznaniu jest duży. Nawet bardzo duży. Jak to z reguły bywa z tzw. pierwszym oddziałem – jest reprezentacyjny. W duchu cieszę się, bo wiem, że poziom wiedzy pracowników prowincjonalnych oddziałów jest momentami bardzo kiepski. Ale w końcu jestem w tzw. jedynce, zatem tutaj będzie profesjonalnie.

Podchodzę do stanowiska, wyłuszczam problem, daję dowód i słyszę….

Nie, to nie może być prawda. Ale jest. Pracownica banku informuje mnie o zajęciu komorniczym i o tym, że skoro zniknęły mi pieniądze, to znaczy, że przekroczyłem roczną kwotę wolną od zajęcia na koncie bankowym, której ona co prawda nie zna, ale to jest jakieś 11 tysięcy złotych…..

Tak, szanowni Państwo, to nie pomyłka. Pracownik operacyjny jednego z największych oddziałów w Polsce przekazuje mi coś, co trudno nazwać inaczej niż stekiem bzdur. Przytacza bowiem przepisy, które są nieaktualne od września 2016 roku!

Patrząc mi w oczy, pracownik banku wprowadza mnie w błąd. W gruncie rzeczy przekazuje mi informację, że nie mam już żadnych praw do swoich pieniędzy, gdyż tak stanowi prawo. Mamy marzec 2020, a pracownica banku operuje przepisami sprzed września 2016 roku….

Bareja wiecznie żywy. Znajdziemy go w I oddziale PEKAO SA w Poznaniu.

Niewiedza pracownika przeraża, ale jak może zaszkodzić…

Proszę sobie bowiem wyobrazić, że pieniądze z konta giną laikowi, który udając się do banku i słysząc, że przekroczył roczną kwotę wolną, uznaje a priori, że pracownik wie, co mówi. Traktuje bank jako instytucję zaufania społecznego i raczej nie wyobraża sobie, że bank (i to w I Oddziale)zajęcia komornicze w bankach - tu czas stoi w miejscupozwala na pracę osobom, które nie mają elementarnej wiedzy o przepisach, którymi bank się kieruje. W sumie pal licho, że nie mają tej wiedzy, natomiast udawanie, że się ją ma, uważam za przekroczenie pewnej granicy.

Gdyby trafiło na kogoś bez znajomości przepisów o zajęciach komorniczych, wówczas człowiek taki uznałby, że pieniądze z mocy prawa są już u komornika i po prostu opuścił bank. Zaś następne kilka dni poświęcił na pisanie komentarzy oraz maili o tym jak go komornik pokrzywdził i pytał co z takim złodziejem zrobić.

Ja zostaję. Po pierwsze wiem, że do komornika trafić nie mogły, gdyż mamy trzeci dzień miesiąca, a ja nie miałem żadnych obrotów na rachunkach (nic nie wiem również o tym bym nagle został alimenciarzem). Po drugie nie wiem, dlaczego nie widzę w systemie PEKAO swoich pieniędzy, które do komornika trafić w marcu nie miały prawa. Zatem chcę się dowiedzieć, gdzie, do jasnej Anielki, podziały się moje pieniądze, które bank zaksięgował, ale nie udostępnił mi.

Ponieważ przeraziłem się poziomem niewiedzy pracowników (swoją drogą, jak można pracować w banku i przez 4 lata nie zakodować, że zmieniły się przepisy odnośnie do kwoty wolnej od zajęcia na koncie bankowym i sposobu jej naliczania?), uznałem, że najbezpieczniej będzie poprosić o rozmowę dyrektora placówki, czyli I PEKAO Poznań.

Zajęcie komornicze w PEKAO – to nie koniec absurdów

Pan B., który jest dyrektorem I oddziału PEKAO w Poznaniu, okazał się człowiekiem bardzo miłym. Szkoda, tak po ludzku, człowieka, że musi tłumaczyć się z absurdów, na które nie ma wpływu.

Pan dyrektor wyjaśnił mi, że choć oczywiście jestem objęty kwotą wolną od zajęcia w aktualnym miesiącu i moja testowa wpłata nie została w żadnym przypadku przekazana komornikowi, to ja….nie mam do tych pieniędzy swobodnego dostępu.

Tak – uwierzycie? Bo ja nie wierzyłem. Mam pieniądze na koncie, środki wolne od zajęcia, ale nie widzę ich po zalogowaniu na swoje konto. Brawo, brawo PEKAO. Banku przyjazny klientowi do tego stopnia, że sam decydujesz za niego, czy będzie miał dostęp do własnych pieniędzy.

I w jaki sposób.

W przypadku konta obciążonego zajęciem komorniczym ten dostęp został ograniczony do…. okienka w banku.

Czyli mogę podejść do okienka kasy i pieniądze wypłacić. Dzięki, o włodarze PEKAO, za łaskę i dobroć. I taki pański gest…..

Tylko wytłumaczcie wasze idiotyzmy komuś, kto, uzbrojony jedynie w kartę PEKAO, przebywa na przykład za granicą. I próbuje zapłacić SWOIMI pieniędzmi za hotel, jedzenie czy bilet powrotny.

Że ma udać się do kasy w banku PEKAO, gdyż to jedyna forma dostępu do jego własnych pieniędzy?

Masz konto i na nim pieniądze w PEKAO? Sam zdecyduj, co zrobić dalej

Nie jest moim celem ani zamiarem agitowanie za bojkotem banku PEKAO. Który do tej pory uważałem za bank całkiem sympatyczny. Ale po tym, co zobaczyłem, wiem jedno – moja noga w tym banku postanie jeszcze jeden raz.

Gdy zgłoszę się do oddziału zlikwidować konto. Raz na zawsze.

Bank może popełniać błędy. Podobnie jak tegoż banku klient. Ale uznanie za normę blokowania klientowi dostępu do jego własnych pieniędzy, pomimo istnienia kwoty wolnej od zajęcia, przy braku informacji, jest nieakceptowalne.

Zajęcie komornicze w PEKAO, czyli nadal nie wiem, co stało się z moimi pieniędzmi

Pisząc ten artykuł po raz kolejny sprawdziłem, co stało się z przelewem, który zniknął mi w lutym, a który zapoczątkował całą sytuację. Nie zdziwię was zapewne, że nadal nie wiem.

W panelu transakcyjnym wciąż nie mam jakiejkolwiek wzmianki o tym, że moje konto jest zajęte przez komornika. Także w historii transakcji nie ma śladu przelewu do niego. W zestawieniu transakcji identycznie.

Tak, jakby tego komornika nie było. Ale jest. Co potwierdzono mi wszak w oddziale.

Tyle tylko, że przy okazji dowiedziałem się (nota bene od Pani, która nie widzi problemu w opowiadaniu głupot klientom), że wiedza o zajęciu komorniczym jest dla banku, a nie jego klienta.

Wówczas uznałem to za dziwny żart. Teraz zaczyna do mnie docierać, że w tym banku może być to normą.

Zdecydowanie bardziej to straszne, niż śmieszne. Choć w XXI wieku i ogólnym dostępie do informacji bankowych w czasie rzeczywistym może śmieszyć. Ale nie tych, którzy zajęcie komornicze w PEKAO przeżyli na własnej skórze…..

Fakt jest taki, że minęły już prawie 3 tygodnie od momentu stwierdzenia zniknięcia środków, a ja nadal nie wiem, co bank z nimi zrobił. Czy przekazał jakiemuś komornikowi, czy trzyma gdzieś zablokowane – nie wiem nic.

Gdyż jest to wiedza dla banku, a nie klienta. Temu ostatniemu pozostaje gdybać.

Zajęcie komornicze konta w PEKAO może być tragedią ludzi biednych i niezaradnych

Po przejściach z bankiem PEKAO, podsumować artykuł mogę w jeden sposób: nie chciałbym być w skórze emeryta, któremu bank nagle zabiera dostęp do pieniędzy. Bo tak. Emeryta, który nie porusza się sprawnie, aby dotrzeć do oddziału. Emeryta, który nie może zweryfikować, że pracownik banku opowiada mu w 2020 roku o przepisach, które odeszły do lamusa w 2016 roku. Który po prostu być może nie będzie miał za co kupić chleba, bo bank zabrał mu prawo swobodnego dostępu do swoich własnych pieniędzy.

Nowelizacja prawa we wrześniu 2016 roku miała za zadanie pomóc ludziom dotkniętym zajęciem komorniczym w swobodnym dostępie do swoich pieniędzy.

I pomogła. Każdy dłużnik wie, że istnieje kwota wolna od zajęcia komorniczego na jego rachunku. I do momentu przekroczenia tej kwoty może swobodnie dysponować swoimi środkami.

Nie dotyczy to osób, które mają zajęcie komornicze konta prowadzonego przez PEKAO.

One mają za to możliwość przeżycia bardzo realistycznego wrażenia cofnięcia w czasie o dobre kilkanaście lat….

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 4.6 / 5. Liczba głosów: 51

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

  1. Dzień dobry, wczoraj dodałem komentarz ale widzę że nie jest opublikowany (nie było tam nic zdrożnego). To może jeszcze raz. Znalazłem sposób na wydobycie informacji o kwocie i tytule zajęcia na rachunku Pekao. Trzeba z poziomu konta złożyć dyspozycję o wydanie zaświadczenia o wprowadzonych blokadach na rachunku. Ja zrobiłem to wczoraj i dzisiaj w sekcji e-dokumenty jest już zaświadczenie (kwoty i tytuły). Pozdrawiam.

  2. Podobna sytuacja, zajęcie ZUS, próbowałem zadzwonić na infolinię ale system 0-9 mnie wykończył, podbiłem na chacie, dostałem formułkę – informacja tylko w poczcie wewnętrznej (mozna wysłać wiadomość z konta – jakiś progres) i info w oddziale. Poza tym null – na koncie żadnej inofrmacji o kwocie zajęcia. Kasa wpada jak do studni. Chyba jedyny bank w Polsce który nie ma systemu obsługi zajęć. Średniowiecze pod tym względem.

  3. Dzisiaj spotkało mnie to samo. Konto osobiste w maju wpłacone 1500 złotych. Jeszcze 30 miałem 300 złotych. Dzisiaj otworzyłem działalność(ale nie wiem czy to przez to) Wczoraj nie sprawdzałem czy są pieniądze. Jakie było moje ździwienie jak w aplikacji zobaczylem 0 zł. Na infolinii zero informacji tylko gdybanie że to pewnie zajęcie komornicze. W wykazie operacji nic, zero informacji o jakim kolwiek zajęciu w panelu www ,i aplikacji. Jutro idę odzyskać moje pieniądze,i zamykam to dziadowskie konto w tym pseudo „polskim” banku.

    1. Witam. Dokładnie dziś 1.06 po południu zniknęło z mojego konta 2500 zł przy czym rano robiłam przelew oraz płaciłam karta za zakupy, po godzinie 17:00 środki zniknęły + pieniądze przelane przez inną osobę na moje konto widnieją w historii przelewów lecz na koncie nadal widnieje 0. Rozmowa z konsultantem na infolinii przebiegła dokładnie w ten sam sposób co zostało wymienione aczkolwiek Pan konsultant stwierdził iż w banku powinni mi podać dane komornika który dokonał egzekucji komorniczej. Również udaje się do banku w celu wyjaśnienia owej sprawy, dam znać jak przebiegła rozmowa.

    2. Właśnie mam to samo
      2 dni temu dostałam 500 plus przelałam je na corki konto zostało mi 110 zł w bankomacie wybrałam 100 zł które zostały zakiegowe ładnie pięknie. Ma koncie zostało mi 9.98 rano wstaję a tu 0.00 zł
      W historii ani wzmianki co się stało z kasą kto je zabrał za co zostały pobrane no cóż zrobiłam przelew z drugiego konta na 75 zł żeby dziecku za szkole zapłacić nań koniec roku i w historii zapisał się przelew własny ale kasa automatycznie zniknnela z konta.ddzwonie na infolinię 5 godz no nic w chwili obecnej wszyscy konsultanci są zajęci.dzwonie do banku nikt nie odbiera dzwonie do banku w innym mieście no pani informuje mnie ze musze mieć zajecie komornicze ale więcej info mi nie udzieli muszę być osobiście no ale myślę sobie żadnego pisma od żadnego komornika nie mam w wiadomościach zysto kasy nie ma ?

      1. Pismo od komornika dostaje się po zajęciu konta. Dziwić tylko może, że w momencie, gdy zauważyła Pani wyzerowanie konta, świadczące o tym, że coś jest nie tak, zrobiła Pani do tego samego banku kolejny przelew. Szczególnie w sytuacji, bo tak wynika z kontekstu, że nie jest Pani zdziwiona ewentualnością zajęcia komorniczego. Pozostaje pytanie (odpowiedź czeka w oddziale banku) czy pieniądze trafiły do komornika, gdyż przekroczyła Pani limit kwoty wolnej, czy też – zgodnie z bareizmem panującym w banku – są do odebrania w kasie.

      2. Bank nawet świadczenia 500+ które są wolne od zajęcia komorniczego blokuje. Jak przyjdzie mi przelew bodajże w poniedziałek ok godz. 12 to w tym samym dniu nie da się środków wypłacić nawet gdyby człowiek na rzęsach stawał. Na pytanie dlaczego? – Pani w kasie odpowiada: „taki system mamy”. Ostatnio nawet będąc w kasie Banku na następny dzień też był problem bo awaria systemu i przy wypłatach klientom z zajęciami nie da się wypłacić gotówki. Zagotowało się we mnie w momencie i powiedziałam że nie ruszę się póki nie wypłaca mi pieniędzy dzieci które na drugi dzień wyjeżdżały na obóz. Po godzinie stania nagłe Pani dostała olśnienia że może mi zrobić wypłatę jako awaryjna tylko szkoda ze jako kwota wolna co nie powinno mieć miejsca

  4. Ja mam teraz taką sytuację. Rano zniknęły wszystkie pieniądze i 0 saldo na koncie. Na infolinii nie byli mi wstanie nic powiedzieć. Udałem się do oddziału i tam jedyna jaka jest informacja, to że mam zablokowane konto przez komornika. Nie sa mi w stanie udzielić żadnej innej informacji. Jaka to kwota, jaki dłużnik/komornik i czy zostało to spłacone i kiedy zostanie odblokowane. Na pytanie, że przysługuje mi taka informacja dostałem tą samą gadkę.
    Jestem załamany bo zniknęły wszystkie moje pieniądze na ten miesiąc. Sprawdziłem BIK i nie mam żadnych zobowiązań. Nie mam kredytów, wszystko płaciłem na czas. Co mam teraz zrobić? Skąd dowiedzieć się jakiego mam komornika i kiedy zostanie zdjęta blokada z konta i odzyskam pieniądze?
    Udało mi się w kasie wypłacić kwote wolna ok 2200 ale na koncie miałem ponad 15 000 PLN.
    Bank oszustów i tyle.

  5. Mój Boże…aż gorzko się zaśmiałem…Bo ja miałem zajęcie komornicze w banku PKO SA w 2012. Na sumę 4000 zł+ koszty. Blokada środków, blokada wypłat z bankomatu, blokada przelewów. Zero informacji co się stało. Wreszcie w oddziale usłyszałem w sposób dość obcesowy i chamski że mam zajęcie komornicze, i że to ich nic nie obchodzi. Nic mi się nie należy, i w ogóle do widzenia !. Zostałem bez pieniędzy…w obcym mieście. Sam, bez żadnej rodziny. Z goniącymi rachunkami, zobowiązaniami
    Popadłem w czarną otchłań, którą tu Państwo opisaliście i zacytuję.

    ” nie chciałbym być w skórze emeryta, któremu bank nagle zabiera dostęp do pieniędzy. Bo tak. Emeryta, który nie porusza się sprawnie, aby dotrzeć do oddziału. Emeryta, który nie może zweryfikować, że pracownik banku opowiada mu w 2020 roku o przepisach, które odeszły do lamusa w 2016 roku. Który po prostu być może nie będzie miał za co kupić chleba, bo bank zabrał mu prawo swobodnego dostępu do swoich własnych pieniędzy”…

    Tylko to było nie w 2020, ale w 2012 roku.
    Przyznam się Państwu ja…prawie popełniłem samobójstwo…Na szczęście mi się nie udało.
    Miałem potem dużo czasu na pomyślenie i działanie. Dowiedziałem się o kwocie wolnej. I zacząłem działać. Pobieranie przysługujących dłużnikowi pieniędzy w okienku banku PKO SA, to kolejna upokarzająca historia. Sporo doradców czy kasjerów o tym nie wiedziało, traktowało z podejrzeniem. Pominę już głośne komentarze, kiedy upokorzony wymawiasz jak formułkę „Dzień dobry!. Mam zajęcie komornicze, chciałbym skorzystać z kwoty wolnej od egzekucji na moim koncie”, podajesz doradcy dowód osobisty. I nagle doradca na cały głos „ALE PRZECIEŻ PAN MA KOMORNIKA!!. CO PAN !!”. Pode mną uginają się nogi, kolejka za mną niespokojnie szemrze wzburzeniem i niepokojem. Z gulą w gardle wypowiadam słowa „Ale przysługuje mi kwota wolna od zajęcia, którą chciałbym wypłacić”. Doradca z pytającym wzrokiem i znów na cały głos „PANIE GRZESIU!!. MAMY TU DŁUŻNIKA!. MOŻNA PROSIĆ?!. Pode mną uginają się nogi, w wyobraźni już widzę barczystego ochroniarza „Grzesia”, który weźmie mnie za bety i wywali z banku PKO SA, w głowie kołacze myśl „Co ja będę jadł, skoro przez tydzień piłem tylko herbatę?. Za co opłacę wynajęty pokój?”. Kolejka za mną już wyraźnie się złości…Na szczęście Grzesio okazał się drugim doradcą, lepiej poinformowanym od kolegi. I tak zaczęła się moja przygoda z wypłatami zajęcia w okienku. Historie podobna do powyższej spotykały mnie jeszcze kilka razy podczas wypłat w okienku.
    Myślałem, że PKO SA poszło do przodu. Jak bardzo się myliłem przekonał mnie wasz wpis.
    Pozdrawiam wszystkich, życząc życia bez długów i egzekucji. Szczególnie w PKO SA.

  6. Czytając ten artykuł kilkukrotnie się śmiałem, nie z sytuacji która spotkała autora lecz z absurdów w Pekao. Jednak po chwili wracałem do rzeczywistości i już nie było mi do śmiechu. Podobna sytuacja, zajęcie w Pekao tylko, że za długi współwłaściciela nieruchomości. Brak informacji o zajęciu, zero wiedzy na infolinii, historia transakcji gdzie zniknęły pieniądze pusta. Z tą różnicą, że konto w Pekao było z możliwością debetu na kwotę 3000,00zł i Pekao oprócz zajęcia wszystkich środków dostępnych na koncie zajął 3000zł z debetu. Saldo konta -3000,00zł ! Toż to parodia, że jeden z największych banków na rynku dodatkowo obciąża mnie debetem na poczet zajęcia egzekucyjnego i od tego nalicza dodatkowe odsetki!

  7. Komendia… przy zajęciu na koncie firmowym jest podobnie. Na moim koncie stan konta był zerowy i 5 listopada wpłynęło zajęcie komornicze na kwotę 4000zł. Oczywiście żadnej informacji na koncie nie ma bo po co klient w XXI wieku ma mieć taką informacje. 12 listopada wpłynęło na konto 8000zł i jak już się pewnie domyślacie stan konta …dalej jest 0. Pomimo moich próśb o realizację zajęcia i odblokowanie reszty wolnych środków do teraz nie mogę się o to doprosić…nie mogę doprosić się o swoje pieniądze…

    1. To i tak masz dobrze. Naszej spółce na nie istniejące już 6 lat zajęcie z US bank ten właśnie przekazał w tym roku 24000 zł. Ktoś w banku widocznie znalazł pod biurkiem stary bardzo papier. Sprawdzałem dokładnie – zajęcie było na 8000 zł. Pani w banku powiedziała, że będą przekazywać dalej bo nie ma do tej pory pisma z US. Gdy zapytałem dlaczego bank przekazał więcej niż kwota zajęcia, to stwierdziła że system tak działa.

  8. Ja mam gorszy problem ponieważ mój dochud i zasiłki są przelewane z mięsko gminnego ośrodka pomocy społecznej to jest ok 3000zl miesięczne wić zapomogi rodzinne 500+ nie podlegają zajęciu komornik nie pobiera mi ani złotówki więc dlaczego bank zablokował mi kartę i przelewy internetowe od 2 lat mops pomaga więc jakie zajęcie więc dlaczego ta blokada

  9. Też dodam coś od siebie 🙂 Jak wszyscy to wszyscy. Każdy cywilizowany bank, nalicza kwotę wolną od zajęcia od momentu w którym bank zarejestrował zajęcie egzekucyjne. Robi tak na przykład Millenium, ING. W praktyce, na podstawie przykładu wygląda to następująco: Do momentu zajęcia (dajmy na to do dnia 15 Lipca) z konta zeszło już grubo ponad 2100 złotych. Dnia 16 Lipca, bank (jeden z tych cywilizowanych), rejestruje zajęcie. Zaczyna odejmować od kwoty wolnej od zajęcia (na chwilę obecną 2100 złotych) od dnia 16 Lipca oczywiście co oznacza że tak naprawdę tenże Lipiec jest jeszcze takim ulgowym miesiącem dla dłużnika i może on skorzystać ze znacznie wyższej kwoty niż 2100 złotych. Pomijam już takie oczywistości, że można w cywilizowanym banku, normalnie korzystać z karty, robić przelewy, wypłacać. Jest też pełna informacja o zajęciu i pozostałej kwocie wolnej.

    Ale nie w banku PEKAO :)) W tym tworze ktoś uznał, że skoro w przykładowym LIPCU z konta zeszło już 2100 złotych, to żadna kwota wolna się w okienku do wypłaty nie należy. I nie jest w ogóle ważne w którym dniu tego miesiąca zostało zarejestrowane zajęcie. Nie wypłacisz NICZEGO. Cała reszta „znakomitej” obsługi, została już pieczołowicie opisana w tym artykule. To się po prostu nie mieści w głowie, jaki to jest SYF.

    Ale uwaga uwaga! Teraz będą PLUSY. Ponieważ panuje tam burdel na kółkach, nikt nic nie wie i brak jest jakiegokolwiek systemu przewidzianego pod zajęcia egzekucyjne jak już wcześniej w tych komentarzach wspomniano, to zdarza się, że zanim się bank połapie że należy zarejestrować egzekucję, to może minąć sporo czasu. Jakaś tam pani przerzuca papiery, coś przesuwa na liczydle, a może „konsultant” kompetentny (haha) jest akurat na urlopie, któż to wie? :)) Faktem jest natomiast, że w MOIM akurat przypadku, zajęcie wpadło na konto po upływie uwaga uwaga PÓŁTOREJ MIESIĄCA od czasu kiedy to samo zajęcie wpadło w innych, cywilizowanych bankach gdzie odbywa się to elektronicznie. Oczywiście to nie jest żadna gwarancja, że każdy z was będzie miał to samo szczęście, bo któż to wie, może akurat pani kompetentna nie będzie na urlopie? Może akurat wasze zajęcie nie przeleży gdzieś W BIURKU pod liczydłem? 🙂

  10. Od siebie, do całego znakomitego artykułu dodam jeszcze, że pracownicy PEKAO, podczas wypłaty z rachunku zajętego, obliczają pozostałą do wypłaty kwotę wolną od zajęcia, za pomocą KALKULATORA które mają na biurkach. Mówiąc wprost, robią to „na piechotę”, ponieważ PEKAO nie posiada absolutnie żadnego systemu przygotowanego pod zajęcia egzekucyjne.

  11. Witajcie , dokładnie to samo kropka w kropkę mnie spotkało , ale mam jeszcze wisienkę na torcie jak to się mówi. Komornik zdjął mi blokadę z konta (13.04.21) , konto jest dalej blokowane przez bank , nikt nic tam nie wie , jedna baba mówi że to powinno być z dnia na dzień, inna ze tydzień. Może ktoś z Was wie ile to trwa ??
    Może te historie mozna podać do jakieś tv , mediów . Przecież to jest kpina co się wyprawia w tym hu…. banku peako .

  12. Serdecznie dziekuje za ten artykul…przynajmniej juz wiem czego sie spodziewac kiedy pojde z wizyta do banku.a wlasnie sie tam udaje.boje sie jednakze ze nie odzyskam i nie wyplace pieniedzy.choc przelew mam na 1500zl.pozdrawiam

    1. Prosimy o podzielenie się wrażeniami po powrocie z banku. Gdyby była to większa opowieść, chętnie rozszerzymy o nią artykuł.

  13. Kurcze odwalacie na tej stronie kawał dobrej roboty! Czyli co miesiąc odnawia się kwota wolna przez cały rok? Nie ma już tej trzykrotnosci średniej krajowej?

    1. Zmiana przepisów dotyczących kwoty wolnej od zajęcia nastąpiła kilka lat temu. Dziękujemy za miłe słowa, staramy się na bieżąco pokazywać patologie, z jakimi zmierzyć się musi polski dłużnik. I edukować, aby nie dał się – nawet nieświadomie – dać wprowadzać w błąd przez niedouczonych pracowników banków, firm pożyczkowych i windykacyjnych.

  14. Przy zajęciu komorniczym WSZYSTKIE banki, w kórych mam konto poinformowały mnie o tym fakcie. mBank wysłał nawet szczegółowe powiadomienie: jaka kwota, jaki komornik oraz jego adres. CreditAgricole – poinformował o zajęciu (dziwne, że opiewające na 0 zł). Ale przynajmniej podał jakąkolwiek informację o blokadzie.
    PEKAO – nic, null, zero. Komunizm pełną gębą.

  15. Mam podobną do państwa sytuację, ukradli mi ok 500 zł, nigdzie, nie ma śladu transakcji.Urzednicy stoją niewiedzą. Tam działa jakaś wewnetrzna hakerka!!!!

  16. Ja również mogę podpisać się pod Pana wpisem,gdyż posiadam konto w tymże banku.Absurdem byłoby napisać, że to bank przyjazny klientowi(jego pieniądzom tak ale nie klientowi),wprowadza się świadomą dezinformację, a do niedawna kontakt pracownika banku z jego Centralą był niemożliwy przez ok.2 m-ce???-graniczył z cudem.Wychodzi na to,że pieniędzmi klienta zarządza bank i w zasadzie wielką łaskę robi przy udostępnianiu Ci Twoich przecież pieniędzy. W moim mniemaniu działają oni na niekorzyść klienta-i czy świadomie czy nie zarządzają oni tymi środkami wg własnego uznania.NIE POLECAM-wręcz odradzam takiemu zwykłemu-przeciętnemu człowiekowi

  17. Podpisuję się pod tym artykułem wszystkimi czterema kończynami. PEKAO to pod tym względem wstyd i hańba (innowacyjność), oraz bezprawie (temat kwoty wolnej). W moim przypadku tylko dwie różnice. Akurat właśnie na infolinii PEKAO konsultantka mnie poinformowała o aktywnym zajęciu (chociaż trwało to chwilę, kazała czekać, coś sprawdzała). Zaś wiedzy pracowników placówki już nie miałem okazji sprawdzać, ale nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał to samo o trzykrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli przepisy sprzed września 2016r.
    Innowacyjność – system nic nie pokazuje a kasa gdzieś wsiąka. Dowiedziałem od konsultantki, że podobno nie mają odpowiedniego systemu (drugi największy bank w Polsce…)
    Zastanawiałem się swego czasu nad złożeniem skargi do Arbitra Bankowego ZBP.
    Notabene, podobny poziom informacyjny przedstawiał na szczęście nieistniejący już w PL Deutsche Bank (osobiście sprawdzone), podobno też Credet Agricole (zasłyszane). Także spadkobierca Deutsche Banku, czyli BZWBK (obecny Santander), również nie raczył poinformować klienta o zajęciu, stwierdzając że to jest rola organu egzekucyjnego. Wypada pogratulować podejścia do klienta.

Zostaw swój komentarz...