Revolut ma licencję bankową i to nie jest ostatnie słowo

Revolut ma licencję bankową, ale prawdopodobnie to dla nich za mało. Cóż, co dwie licencje, to nie jedna.

Był 2018 rok, gdy Revolut wkroczył w świat poważnej finansjery, uzyskując licencję bankową. Dlaczego zatem chodzą pogłoski, że Revolut będzie ubiegać się o licencję bankową?

Skoro Revolut ma licencję bankową, to o co chodzi?

Chodzi między innymi o to, że licencja licencji nie równa. Z licencjami jest jak z biurowcami, co innego jest mieć drapacz chmur w londyńskim City, a co innego na poznańskich Jeżycach.

Revolut swoją licencję uzyskał na Litwie. Nie, żeby była licencja bankowa mniej ważna, ale jej prestiż jest równie wysoki co tej maltańskiej. Kto poważnie traktuje bank z Malty?

Nie dziwi więc, że firma z takim potencjałem chciałaby coś więcej. To może tłumaczyć, dlaczego ponoć szykuje się do uzyskania licencji bankowej w Wielkiej Brytanii. Po wtóre, prestiż to jedno, ale po brexicie posiadanie lokalnej licencji też może mieć swoje znaczenie. No i po trzecie – chociaż ponoć kapitał nie ma narodowości, to Wielka Brytania jest kolebką tej firmy. To zapewne wystarczające powody, by chcieć ogłosić światu “REVOLUT MA LICENCJĘ BANKOWĄ W ZJEDNOCZONYM KRÓLESTWIE”

Revolut ma licencję bankową i chce kolejnej

Jak Revolut szykuje się do uzyskania licencji bankowej?

Przypomnę, że Revolut w Zjednoczonym Królestwie działa jako instytucja pieniądza elektronicznego (posiada zezwolenie FCA). Licencja bankowa umożliwiłaby firmie oferowanie klientom depozytów i pożyczek zabezpieczonych prze FSCS. To zapewne naturalny krok w rozwoju firmy, która osiągnęła wartość 4,2 mld funtów, zatrudnia ponad 2 tys. pracowników i obsługuje 10 mln klientów.

I pomimo, że Revolut ma licencję bankową, to tę drugą będzie mu trudniej uzyskać. Ma to związek, między innymi z informacjami o mało przyjaznym traktowania pracowników, dziwnych regułach rekrutacji i co najważniejsze –  o słabości procedur związanych z przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.

Revolut jednak pokazał, że wie jak sobie radzić na rynku i prawdopodobnie tym razem będzie podobnie. W firmie ktoś doszedł do wniosku, słusznego w mojej opinii, że nieważne jak, a ważne z kim. Dlatego doczekaliśmy się kilku nominacji na wysokie stanowiska w zakresie zarządzania ryzykiem i dostosowania procedur do przepisów. Do zarządu weszły osoby znane z tradycyjnej bankowości. Funkcje dyrektorów objęli były współkierownik Goldman Sachs International, Michael Sherwood oraz Ian Wilson, doświadczony bankowiec sektora detalicznego i były CRO (Chief Risk Officer – czyli swojski Dyrektor ds. Rozwoju).

Znane twarze powinny wzbudzić zaufanie u smutnych Panów z brytyjskich organów regulacyjnych.

Co dłużnikowi przyjdzie z tego, że Revolut ma licencję bankową?

Otóż przy tej okazji warto pamiętać, że licencja bankowa to gwarancje dotyczące depozytów. Tego, co Kowalski wpłaci na swoje konto w Revolut. Konto w Wielkiej Brytanii to również sprytne rozwiązanie na ulżenie sobie, gdy ściga nas komornik.

Poważna licencja bankowa to także przyczynek do tego, aby poważniej zastanowić się jak Revolut może pomóc zadłużonym przedsiębiorcom i spółkom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.