Zamknięty oddział banku

Oddziały bankowe znikają jeden po drugim – problem dla dłużnika?

Jak wynika z najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego, oddziały bankowe znikają jeden po drugim. Z naszych ulic z roku na rok ubywa oddziałów bankowych wraz z jego pracownikami. Jaki może to stanowić problem dla dłużnika?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie zastanówmy się

Ile przedstawicieli banków znika z rynku w ciągu roku?

Od końca listopada 2017r. do końca listopada 2018r. zamkniętych zostało 360 oddziałów bankowych w całej Polsce, czyli praktycznie znikała jedna placówka dziennie. Jeżeli do tego doliczymy 373 filie, ekspozytury bankowych i przedstawicielstwa to możemy mówić o całkiem sporej redukcji.  Niestety znikanie banków wiąże się również ze zwolnieniami i w ten oto sposób zlikwidowanych zostało 1638 etatów ( dane z KNF),  a co za tym idzie tyluż samo pracowników bankowych straciło prace.

Powody zamykania placówek bankowych.

  1. Jednym ze znaczących powodów likwidacji placówek bankowych i redukcji etatów są fuzje banków. Dla przykładu jesienią 2018r. doszło do połączenia Santander Banku Polskiego z Deutsche Bank oraz Raiffeisen Polbanku z BGŻ BNP Paribas, efektem połączenia tych banków jest zmniejszenie ilości placówek oraz, co za tym idzie. seria grupowych zwolnień. Pracę straci około 4 500 pracowników.
  2. Na zamykanie filii bankowych ma tez w dzisiejszych czasach duży wpływ rozwój bankowości internetowej. Wszak któż z nas nie woli zrobić przelewu w domowych kapciach, niż stać w kolejce do kasy w banku? Preferujących ogonki jest siłą natury coraz mniej…..

Oddziały bankowe znikają jeden po drugim - problem dla dłużnika?

W bankach automaty zabierają pracę ludziom

Patrząc na szybkość rozwoju automatów, robotów czy oprogramowania, bardzo prawdopodobne jest zastąpienie wielu pracowników branży bankowej bądź doradczej robotami. Na chwilę obecną w bankowości swoje zastosowanie ma już sztuczna inteligencja, używana między innymi do analiz ryzyka, profilowania klienta bądź automatyzacji procesów biznesowych. Chatboty już dzisiaj świetnie doradzają i pomagają klientom, sprawdzając się w wielu branżach.

W nawiązaniu do Deutsche Banku już w 2017 roku mogliśmy usłyszeć taką opinię:

„W naszych bankach mamy teraz ludzi zachowujących się jak roboty, wykonujących mechaniczne czynności. Zamierzamy mieć roboty zachowujące się jak ludzie”

John Cryan – prezes Deutsche Banku

Dłużnicy, a mniejsza dostępność oddziałów

W przypadku klasycznych produktów bankowych jak kredyty czy rachunki bankowe wybór produktu i podpisanie umowy nie stanowi większego problemu. Nawet jeśli w imieniu banku zrobi to jakaś maszynka. Gorzej gdy:

  1. Napotkamy problem nie dający się ująć w szablony. Takimi problemami są kłopoty ze spłatą długów. Oczywiście rozmowa na taki temat z człowiekiem infolinii czy szeregowym pracownikiem oddziału nie różni się wiele od rozmowy z automatem. Jednak w oddziałach można spotkać się z ludźmi, którzy może nie pomogą ale przynajmniej doradzą coś od siebie – wskażą gdzie dłużnik powinien szukać pomocy. 
  2. Musimy dopełnić jakiejś niestandardowej procedury. Chociaż może się to wydawać nieco dziwne, ale do dzisiaj, mimo komputeryzacji można usłyszeć, że klient ma się udać do najbliższego oddziału, aby z pracownikiem banku wypełnić jakiś dokument. Gdy już banki pozbędą się balastu małych placówek, nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że dłużnik będzie musiał pokonywać spore odległości aby załatwić coś bardziej skomplikowanego.

Oczywiście rozwiązaniem tego ostatniego zawsze może być wynajęcie profesjonalnego przedstawiciela, dla którego brak oddziałów to żaden problem. W zasadzie nie są mu one do niczego potrzebne i mogłyby całkiem zniknąć, ponieważ zwykł załatwiać sprawy w centrali banku. 

Na dobrą sprawę już dzisiaj koszt wynajęcia negocjatora może być niższy niż cena przejazdu do wierzyciela i z powrotem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.