Skip Tracing w windykacji długu
Skip tracing czasem pojawia się w pogróżkach firm windykacyjnych. Na czym polega i czy stanowi zagrożenie dla dłużnika?
Zazwyczaj strach ma wielkie oczy i obcobrzmiąca nazwa tylko ten strach u dłużnika podsyca. Tak właśnie ma działać skip tracing. Jak każde narzędzie windykacji, która opiera się głównie na sztuczkach, bo nic realnego uczynić dłużnikowi nie może.
Już wiemy zatem, że dłużnik może machnąć ręką na ten anglicyzm. I takiego maila od razu dodać do spamu:
Jednak odpowiedzmy sobie na pytanie:
Co to jest Skip Tracing?
Kiedy firma windykacyjna nie może się z Tobą skontaktować, w jej arsenale pojawia się tajemniczo brzmiące narzędzie: „skip tracing”. Choć nazwa brzmi jak kryptonim tajnej operacji, w rzeczywistości jest to po prostu proces poszukiwania i lokalizowania osoby, z którą urwał się kontakt. Celem jest znalezienie Twojego aktualnego adresu, numeru telefonu lub miejsca pracy, aby móc wznowić proces windykacji.
Nie łudźmy się jednak – w polskich realiach prawnych „skip tracing” stosowany przez firmę windykacyjną to najczęściej bardziej marketingowy straszak niż realne zagrożenie. Wiele opisów, które znajdziesz w internecie, to kalki z rynku amerykańskiego, gdzie detektywi i łowcy nagród mają znacznie szersze pole do popisu.
W Polsce większość najbardziej inwazyjnych metod (jak sprawdzanie kont bankowych czy danych z ZUS) jest zarezerwowana wyłącznie dla komornika.
Jak więc w praktyce wygląda skip tracing w wydaniu firmy windykacyjnej? Jest to po prostu metodyczne zbieranie informacji, głównie z publicznie dostępnych źródeł (tzw. OSINT – biały wywiad). Windykator może:
- Sprawdzać publiczne rejestry, takie jak KRS i CEIDG, w poszukiwaniu śladów Twojej działalności gospodarczej.
- Przeglądać Twoje profile w mediach społecznościowych, takich jak Facebook czy LinkedIn.
- Analizować wpisy na giełdach długów dotyczące Twej osoby
Cały ten proces musi odbywać się w ścisłych ramach prawnych, zwłaszcza z poszanowaniem przepisów RODO. W praktyce, dla dłużnika, który dba o swoją prywatność w sieci, skip tracing w wykonaniu firmy od chwilówek jest działaniem o bardzo ograniczonej skuteczności.
O wiele groźniejszy jest moment, gdy wierzyciel, po bezskutecznych poszukiwaniach, uzyska w sądzie tytuł wykonawczy i przekaże sprawę prawdziwemu specjaliście od tropienia – komornikowi sądowemu.
W realiach polskiej windykacji skip tracing jest stosowany przez największe firmy skupujące długi (Kruk, Ultimo, Intrum) w przypadku poszukiwań dłużników z wysokim saldem (długi po bankach). Mają one odpowiednie zasoby ludzkie i możliwości. Gdy w grę jednak wchodzi chwilówka na kilka tysięcy, a straszaka takiego wysyła firma windykacyjna mająca miesięczne zlecenie na windykację, miej pewność, że dostałeś go tylko po to, abyś wpadł w panikę widząc nieznany Ci zwrot SKIP TRACING.
Tracing, czyli tropienie
Jak to w długach bywa, jest ten, który pożyczył (wierzyciel) i ten, który pożyczył, ale nie oddał (dłużnik). Aby odzyskać dług wierzyciel musi najpierw znaleźć dłużnika i nad nim „popracować”. Brzmi niezbyt skomplikowanie, ale jak to w życiu bywa czasami – łatwiej powiedzieć niż zrobić. Zwłaszcza, gdy dłużnik jest świadomy swoich praw (w Polsce dosyć rozległych) lub ma wsparcie kogoś zaprawionego w bojach z wierzycielami. Czyli osobistego pełnomocnika, tak jak klienci naszej kancelarii korzystający z pomocy 3 opiekunów w ramach pakietu oddłużeniowego.
Firmy windykacyjne swoje działanie opierają głównie na wywieraniu presji na dłużniku. Ale jak mają to zrobić, gdy kontakt się urwie? Nijak. Firma windykacyjna staje się bezbronna
By wrócić do gry, windykacja musi szukać kontaktu z dłużnikiem lub (chociażby) informacji o tym, dlaczego tego kontaktu brak. Czy dłużnik został zabrany z tego świata przez jakąś zarazę? Czy opuścił Polskę? A może wreszcie – nie chce mu się bezproduktywnie strzępić języka w rozmowie z windykacyjnymi „tytanami intelektu”.
Informacja jest cenna i potrzebna choćby do tego, by podjąć decyzję, co z danym dłużnikiem uczynić. Spokojnie, jeśli to zdanie Cię zaniepokoiło. Chodzi o to, czy windykować dalej, sprzedać dług póki „ciepły” lub może złożyć pozew do e-sądu (licząc na to, że dłużnik np. wyjechał i 2 nieodebrane awiza zapewnią prawomocny nakaz zapłaty)
Czy dzięki tej metodzie można znaleźć dłużnika?
Warto mieć na uwadze, że ta metoda nieprzypadkowo ma obcą nazwę – przywędrowała do nas z zagranicy. Być może tam windykacja może sobie pozwolić na więcej i stanowi uzupełnienie dla działalności łowców nagród czy detektywów.
W Polsce część z czynności składających się na skip tracing realnie może przeprowadzić jedynie komornik.
Na czym polega windykacyjny skip tracing
Na systematyzowaniu i szukaniu informacji o dłużniku. A informacje pozyskuje się metodami dozwolonymi w myśl obowiązującego prawa.
Wszystko to przebiega w logicznej kolejności.
Po pierwsze próbuje się weryfikować dane kontaktowe dłużnika.
Następnie zbiera się publicznie dostępne dane o dłużniku. Wierzyciel może np. sprawdzić takie rejestry jak BIGi, PWIP czy giełdy długów. Jako, że ludzie prowadzą często dosyć intensywne życie wirtualne, windykacja nie pozostaje ślepa na rozwój technologii. Szuka się zatem dłużnika w wyszukiwarce internetowej czy w mediach społecznościowych (np. Facebooku)
Co są warte tak pozyskane informacje to już inna sprawa.
Jak widać nic, co mogłoby w jakikolwiek sposób być dla dłużnika zagrożeniem. Naprawdę poważne metody są u nas zarezerwowane dla komornika – szukanie kont bankowych, miejsca zatrudnienia, sprawdzanie ksiąg wieczystych czy ewidencji pojazdów.
Kto stosuje skip tracing?
Skip tracing, jak już to sobie powiedzieliśmy jest taktyką stosowaną w windykacji. Ale jeśli na chwilę oderwiemy się od ram długów i potraktujemy temat bardziej ogólnie, od razu zauważamy, że skip tracing to po prostu szukanie kontaktu z jakąś osobą. Dlatego to pojęcie, chociaż z windykacją się kojarzy, do windykacji się nie ogranicza.
Taktyka skip-tracingu jest stosowana przez firmy windykacyjne w celu zlokalizowania dłużnika, ale detektywi, dziennikarze i adwokaci również używają jej do lokalizowania osób.
Można powiedzieć, że stosuje ją każdy, kto poszukuje drugiej osoby i włoży w to szukanie trochę więcej pracy niż wybranie numeru telefonu.
To tylko dobitniej pokazuje, że windykacja zawłaszczyła sobie tą nazwę i robi z tego wielką sprawę, tak by mieć czym straszyć dłużnika.
I sądząc po ilości kierowanych do nas zapytań o skip tracing – to na psychikę dłużnika działa! Choć w praktyce nie oznacza dla niego nic. Gdyż firmy, które nazwą skip-tracking epatują, są zbyt małe i zbyt biedne, aby mogły pozwolić sobie na wdrożenie tego w życie.
Pozyskiwanie danych o dłużniku w praktyce
Znane jest powszechnie powiedzenie, że im piesek mniejszy, tym głośniej ujada. Ono idealnie oddaje obraz polskiej windykacji. Bo firmy, które skip tracing wcieliły w życie już lata temu, nie piszą o tym w swoich wezwaniach.
Analogicznie do straszenia windykatorem terenowym. Rynkowi giganci, czyli np. KRUK lub Ultimo nie wysyłają do dłużnika infantylnych straszaków o tym, że windykator czeka pod domem. Co nagminnie robią firmy (a raczej firemki) stojące na drugim biegunie udziałów w rynku.
Choć, jak wiadomo, tego typu maluchy (jak TAXAT, VEX, Deltawise) o dziale windykacji terenowej mogą tylko pomarzyć. KRUK czy Ultimo, jeśli mają taką potrzebę, wysyłają pracownika terenowego do dłużnika. Nie krzyczą zatem w swoich pismach, że wdrażają skip tracing. Bo po co dłużnik ma o tym wiedzieć? A wdrażają. Tyle, że dyskretnie.
Skip Tracing przy długach kupionych
jest nieodzowny, gdy chodzi o wierzytelności o wartości 50 czy 100 tysięcy złotych. Jest to dla firmy, która dług kupiła, a dłużnika zlokalizować nie może, podstawa działania. W największych firmach znajdziemy więc specjalne działy, które szukają informacji o dłużniku. Szukają śladów jego aktywności w internecie, W sukurs przychodzi windykacja terenowa, która robi to samo w terenie.
W polskich realiach długów kupionych skip-tracing i windykacja terenowa zarezerwowane są dla największych graczy. I wyłącznie do wierzytelności opiewających na większe kwoty. Obydwie rzeczy nie są stosowane w przypadku odzyskiwania pieniędzy z tytułu chwilówki. Nikt o zdrowych zmysłach nie angażuje pracowników do szukania dłużnika, który nie oddał 3000 zł.
Taktyka skip-tracing. Jeśli zatem przeczytasz o procedurze skip tracing w straszaku sms-owym związanym z chwilówką, możesz się uśmiechnąć z politowaniem. Znów kogoś poniosła fantazja.
Pamiętaj, że firmy windykacyjne prowadzące działania na rzecz chwilówek kopiują zachowania rynkowych gigantów. Tyle, że nie w praktyce, a w straszakach wysyłanych do dłużników. Na zasadzie: w sms-ie do dlużnika można napisać wszystko. Kto świadomy, zignoruje. A kto nieświadomy – będzie się bał niewiadomego.
Jeśli zatem posiadasz niespłacone pożyczki pozabankowe i potrzebujesz pomocy w ich spłacie – powierz swoje problemy specjalistom od pomocy zadłużonym. Pod podanym linkiem możesz umówić się na bezpłatną konsultację ze specjalistą ds. oddłużania. I zamiast umierać ze strachu przed windykacją, rozpocząć proces wychodzenia z długów pod dobrą opieką specjalistów.
- 12 lat na rynku o zasięgu ogólnopolskim.
- Wcześniej działaliśmy pod nazwą Windykowani.pl
- Jesteśmy polecani przez pracowników większości banków!
- Mówią i piszą o nas: Newsweek, Onet, Polskie Radio, Telewizja Polska i inne.
- Posiadamy wiarygodne i rozpoznawalne certyfikaty takie jak raport BIG (Biuro Informacji Gospodarczej).
- Setki pozytywnych opinii i wygranych spraw popartych case study.
Zadzwoń do nas bezpłatnie – pomożemy Ci zlikwidować dług!
- Nie posługujemy się kupionymi zaświadczeniami o rzetelności i wiarygodności. Na pewno widziałeś takie certyfikaty:
- Możesz im wierzyć, ale czy masz pewność dobrej weryfikacji? My idziemy krok dalej, dając Ci do ręki raport z BIG. Sprawdź nas klikając poniżej. Raport otworzy się automatycznie.
Zadzwoń do nas bezpłatnie – pomożemy Ci zlikwidować dług!



