Czy wypowiedzenie umowy leasingu zawsze oznacza zabranie sprzętu?
Wypowiedzenie umowy leasingu, zwłaszcza w branży transportowej czy budowlanej, to scenariusz, który spędza sen z powiek tysiącom przedsiębiorców. Jedna niezapłacona faktura od kontrahenta, nagły problem ze zdrowiem i potężna machina leasingowa rusza. Ale czy wypowiedzenie umowy to zawsze wyrok? Czy oznacza natychmiastową utratę sprzętu i bankructwo?
Niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, z kim podpisałeś umowę i czy wiesz, jak grać w tę grę. Ten artykuł to Twój kompletny przewodnik przetrwania. Najpierw damy Ci twardą, uniwersalną wiedzę o procedurach, a potem pokażemy na dwóch autentycznych, mrożących krew w żyłach przykładach, jak w praktyce wygląda starcie z PKO Leasing i EFL.
Wypowiedzenie umowy leasingu w pigułce: 10 kluczowych pytań
1. Kiedy leasingodawca może wypowiedzieć mi umowę?
Najczęściej wystarczy, że zalegasz z zapłatą co najmniej jednej pełnej raty leasingowej. Leasingodawca najpierw wyznaczy Ci na piśmie dodatkowy, odpowiedni termin do zapłaty zaległości z ostrzeżeniem, że po jego bezskutecznym upływie może wypowiedzieć umowę. Szczegóły zawsze regulują Ogólne Warunki Umowy Leasingu (OWUL).
2. Jak wygląda procedura wypowiedzenia?
Po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty, firma leasingowa wysyła Ci oficjalne pismo – oświadczenie o wypowiedzeniu umowy leasingu. Od tego momentu umowa jest rozwiązywana ze skutkiem natychmiastowym, a Ty jesteś zobowiązany do zwrotu przedmiotu leasingu.
3. Czy muszę natychmiast oddać samochód/sprzęt?
Tak. Po wypowiedzeniu umowy tracisz prawo do korzystania z przedmiotu leasingu. Leasingodawca wezwie Cię do jego zwrotu w określonym terminie i miejscu. Dalsze użytkowanie sprzętu może zostać potraktowane jako bezumowne korzystanie z leasingu czy wręcz przywłaszczenie.
4. Co się dzieje dalej? (windykacja i rozliczenie)
Po odebraniu sprzętu, leasingodawca dokonuje jego wyceny i najczęściej sprzedaje go na aukcji. Następnie rozlicza umowę, sumując wszystkie niezapłacone raty do końca umowy i odejmując od tego kwotę uzyskaną ze sprzedaży. Różnicą (która niemal zawsze jest na Twoją niekorzyść) zostajesz obciążony jako długiem.
5. Czy mogę wznowić (reaktywować) wypowiedzianą umowę?
Tak, ale zależy to wyłącznie od dobrej woli leasingodawcy. Jeśli szybko spłacisz całe zadłużenie wraz z kosztami, niektóre firmy (jak pokazuje nasza historia – np. PKO Leasing) mogą zgodzić się na wznowienie umowy. Będzie się to wiązało z dodatkową opłatą manipulacyjną za wznowienie umowy i pokryciem kosztów windykacji.
6. Ile kosztuje wznowienie umowy?
Każda firma ma swój cennik. Przykładowo, w PKO Leasing jest to równowartość 1,5 raty leasingowej, ale nie mniej niż 500 zł i nie więcej niż 6 000 zł.
7. Czy leasingodawca zgłosi sprawę na policję?
To ostateczność. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy uporczywie unikasz kontaktu i nie zwracasz przedmiotu leasingu po wypowiedzeniu umowy. Wówczas leasingodawca ma prawo złożyć zawiadomienie o przywłaszczeniu mienia.
8. Co z ubezpieczeniem i GAP po wypowiedzeniu umowy?
Umowy ubezpieczeniowe zazwyczaj wygasają wraz z umową leasingu. Musisz dokładnie sprawdzić swoje OWUL, ponieważ możesz być zobowiązany do zwrotu ewentualnych zniżek, jeśli umowa nie dotrwała do końca.
9. Jakie firmy windykacyjne odbierają sprzęt?
Leasingodawcy bardzo rzadko robią to sami. Najczęściej zlecają to wyspecjalizowanym, zewnętrznym firmom windykacyjnym, które działają na ich zlecenie na terenie całego kraju. Jedną z dokładnie opisanych firm jest firma windykacyjna Skuzar.
10. Co robić, gdy dostanę wypowiedzenie? Jaki jest pierwszy krok?
Nie chować głowy w piasek. Pierwszym i najważniejszym krokiem jest natychmiastowy kontakt z leasingodawcą. Nawet jeśli nie masz pieniędzy, pokaż wolę współpracy i przedstaw plan wyjścia z sytuacji. Cisza jest Twoim największym wrogiem.
Leasing w ogniu: dwie prawdziwe historie, które otworzą ci oczy
Nota od redakcji: Teoria to jedno. Ale o tym, czy dobrze wybrałeś firmę leasingową, dowiadujesz się dopiero, gdy pojawią się kłopoty. Poniżej przedstawiamy dwie autentyczne historie klientów z branży transportowej. Dzieliło ich wszystko, łączył jeden problem – wypowiedziana umowa leasingu. Zobacz, kto wyciągnął szczęśliwy los, a kto zderzył się ze ścianą.
Przypadek 1: PKO Leasing i druga szansa dla Marka
Marek prowadzi firmę transportową od kilku lat. Wszystkie pojazdy leasinguje w PKO Leasing. Niestety, jesień 2017 to u Marka pasmo nieszczęść. Świetny kontrakt okazał się kontraktem z firmą, która ogłosiła upadłość. W efekcie cztery z trwających umów leasingowych nie były płacone. Efekt: wypowiedziane umowy leasingu i żądanie zwrotu pojazdów.
Przestawienie firmy na jazdy dla mniejszych, ale wypłacalnych kontrahentów zajęło Markowi kilka miesięcy. Jednak w styczniu 2018 wiedział już, że jest na właściwym torze. Do tego potrzebował jednak samochodów, które to lada dzień miały odjechać na parking wierzyciela. Zewnętrzna firma windykacyjna już pukała do drzwi.
Marek nie zasypiał gruszek w popiele. Zgłosił się do PKO Leasing z prośbą o umożliwienie reaktywacji wypowiedzianej umowy leasingu w ciągu 3 tygodni. Tyle bowiem potrzebował, aby uzbierać pełną kwotę wymaganą do wznowienia umowy.
PKO Leasing jest firmą stojącą frontem do klienta. Działania windykacyjne zostały wstrzymane, a leasingowane ciężarówki i przyczepy mogły spokojnie zarabiać na spłatę zaległości. W momencie powstawania tego artykułu nie wiemy, czy Marek wywiąże się ze swoich deklaracji, ale wiemy, że dostał od PKO Leasing wielką, życiową szansę.
Przypadek 2: EFL i bezduszna procedura wobec Piotra
Piotr dopiero zaczął prowadzenie firmy transportowej. Podpisany kontrakt okazał się niewypałem, a do tego doszły poważne kłopoty ze zdrowiem. Skutkiem były opóźnienia w spłacie rat i wypowiedzenie umowy leasingu w EFL.
Do Piotra zapukał windykator firmy zewnętrznej. Sprawiał wrażenie miłego i empatycznego. Dał dłużnikowi 21 dni na zebranie środków. Piotr bez problemu zorganizował całą sumę. Niestety, pracownik firmy windykacyjnej nie dotrzymał słowa. Nie minęło nawet 10 dni, gdy dokonał zatrzymania pojazdu. Piotr znalazł się w absurdalnej sytuacji – miał pieniądze na spłatę, ale nie miał zgody wierzyciela na wznowienie umowy.
Przez prawie miesiąc prosił o taką możliwość. Było to jednak wołanie na puszczy. Pracownica firmy EFL, jak mantrę powtarzała, że pojazd zostanie zlicytowany i nie interesuje jej to, że klient jest w stanie w ciągu 15 minut wpłacić całą sumę zadłużenia. Piotr nie miał tyle szczęścia co Marek.
Czy można wznowić wypowiedzianą umowę leasingu?
Jak doskonale widać odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy bowiem od firmy leasingowej. Są firmy, które widzą w dłużniku klienta i takie, które nie są zainteresowane współpracą po wypowiedzeniu umowy.
Są leasingodawcy potrafiące dać dłużnikowi szansę i czas na wyjście z kłopotów i takie, które zamykają drzwi przed klientem, który już z nich wyszedł.
Ponieważ wiemy, że wypowiedzenie umowy leasingu to dla wielu firm dramat – będziemy opisywać w cyklu artykułów porównawczych przypadki dłużników leasingowych pod kątem działań wierzycieli w sytuacji, gdy dojdzie do wypowiedzenia umowy.
Celem jest wskazanie prawdziwego, a nie marketingowo – prospektowego obrazu polskich firm leasingowych. Aby przyszli leasingobiorcy nie musieli wyciągać na ślepo losów z kapelusza. I podpisując umowę leasingu wiedzieli, na co mogą liczyć, gdy z wielu powodów, których nie sposób przewidzieć, pojawią się kłopoty z prawidłową realizacją zawartej umowy.
Innymi słowy – czy będą mieli szansę na wznowienie umowy leasingu w przypadku jej wypowiedzenia.
Jeśli masz kłopoty ze spłatą leasingu – napisz do nas na kontakt@mamdlugi.pl. Zbadamy i opiszemy w jaki sposób firma leasingowa potraktowała Twój indywidualny przypadek.
Radosław Chyt
Autor tego tekstu jest dziennikarzem serwisu Windykowani.pl i w swoich badaniach zajmuje się m.in. leasingami. Jego opinie były publikowane m.in. w tygodniku Newsweek. Chcesz zgłosić swój problem do sprawdzenia i opisania w naszym serwisie? Zadzwoń: 530 444 322
„`
