ING Lease i IDEA Getin Leasing – wznawianie wypowiedzianych umów

Gdy przedsiębiorca ma kilka czynnych leasingów w różnych firmach leasingowych, łatwo jest mu zaobserwować stosunek każdej z firm do tego samego problemu – chwilowej zadyszki finansowej, skutkującej wypowiedzeniem umowy leasingu.

Co zrobić, aby wznowić wypowiedzianą umowę leasingu?

W każdej firmie leasingowej zasady są takie same: spłata zaległości, wniesienie opłaty za wznowienie umowy i pokrycie kosztów windykacji. W niektórych firmach leasingowych i uzasadnionych przypadkach dodatkowe koszty można rozbić na raty lub przesunąć na koniec umowy. Warunkiem sine qua non wznowienia wypowiedzianej umowy leasingu jest jednak wyrównanie zaległości wynikających z niezapłaconych rat.

Często jednakże przeszkodą jest brak zgody firmy leasingowej na wznowienie wypowiedzianej umowy leasingu. Konsekwencją braku zgody jest konieczność zwrotu przedmiotu leasingu.

Gdy zgłosił się do mnie przedsiębiorca, któremu umowę leasingu wypowiedziały jednocześnie dwie firmy, postanowiłem sprawdzić, jak do tego typu klienta podchodzą dwie czołowe firmy leasingowe: ING Lease i Idea Getin Leasing.

Ich klient to typowa niewielka firma z branży transportowej, forma prawna: spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

ING Lease i wznowienie wypowiedzianej umowy

Obejrzenie historii spłaty przez tę spółkę zobowiązań leasingowych w ING wywołało pytanie, czy leasingobiorca od samego początku miał w planach sprawdzanie wytrzymałości psychicznej wierzyciela? Od pierwszego miesiąca nieustanne spóźnienia, po drodze było już w przeszłości wypowiedzenie umowy zakończone jej wznowieniem. Ale to ostrzeżenie i otrzymana szansa nie nauczyły nic klienta. Już po reaktywacji umowy wrócił od do swego unikalnego stylu spłaty, który wypracował do perfekcji.

W efekcie nastąpiło kolejne wypowiedzenie umowy. Po sprawdzeniu historii spłaty nie dawałem leasingobiorcy żadnych szans na to, aby ING Lease pozwolił mu wznowić umowę. Ale kierujący działem windykacji bardzo pozytywnie zaskoczył mnie podejściem do klienta tak trudnego. Nie zrezygnował z niego, a dał mu kolejną szansę i wyznaczył dość atrakcyjny termin uregulowania zaległości.

Nie jest to rzecz jasna regułą, bo wiadomo, że w żadnej firmie 100% recydywistów (klientów, którzy mieli już wcześniej wypowiedzianą umowę) nie otrzymuje kolejnej szansy. W ING Lease – jak udało mi się dowiedzieć – 70% skruszonych dłużników ma możliwość otrzymania drugiej – ale zapewne ostatniej –  szansy.

Co logiczne i nikogo nie może dziwić. Leasing to nie zabawa w kotka i myszkę, czy stąpanie po kruchym lodzie na zasadzie: nie zapłacę, a może się uda.

Udaje się do czasu. Dłużnik, który ewidentnie kpi z ustaleń, raczej nie powinien się dziwić, że zamiast zgody na wznowienie umowy po raz kolejny, otrzyma wezwanie do zwrotu leasingowanego sprzętu.

IDEA Getin Leasing wznawianie wypowiedzianych umów

Wznowienie wypowiedzianej umowy w Idea Getin Leasing

Problemy dłużnika z wywiązywaniem się z umowy w Idea Getin Leasing, podobnie jak w ING, trwały praktycznie od samego początku umowy. Która zakończyła się analogicznie – wypowiedzeniem umowy i stanowczą odmową jej wznowienia przez windykatora terenowego (o tym problemie opowiem na końcu).

Gdyby sprawa zakończyła się tak, jak chciał windykator, to firma leasingowa straciłaby klienta, odzyskując sprzęt. Który jednakże trzeba spieniężyć. Co – jak wiadomo – jest czasochłonne i generuje kłopoty. Dlatego odebranie sprzętu powinno być zawsze rozwiązaniem ostatecznym. Wiedzą o tym doskonale osoby decyzyjne, które mają znacznie szersze spektrum patrzenia na sprawę niż windykator terenowy. I potrafią odróżnić klienta rokującego od takiego, któremu faktycznie – dla własnego bezpieczeństwa – trzeba jak najszybciej odebrać przedmiot leasingu.

W przypadku spółki, której proces wznowienia obserwowałem, teoria ta sprawdziła się w 100%. Osoba decyzyjna, czyli w tym przypadku Z-ca Dyrektora ds. Operacji Windykacyjnych, bardzo szybko uznał, że spółka miała tylko chwilowy poślizg finansowy (brak płatności kontrahenta). A nie jest – co sugerowałaby postawa windykatora terenowego – firmą zmierzającą pewnym i równym krokiem ku bankructwie.

I wystarczyło tylko delikatne wydłużenie terminu spłaty, aby w ciągu dwóch tygodni zaległości zostały spłacone, a Idea Getin Leasing zyskała wdzięcznego klienta.

Nie raz i nie dwa pisałem o tym wszak, że klient, który otrzymał od wierzyciela pomocną dłoń zamiast bolesnego kopniaka, bardzo docenia ten gest. I wynagradza go swoją postawą klient od tej pory lojalnego i solidnego.

Nie wspominając o tym, że w rozmowach z innymi wypowiada się o firmie leasingowej w samych superlatywach.

Windykacja terenowa firm leasingowych – największy problem zadłużonych klientów

Lata  przyglądania się pracy windykatorów firm leasingowych, ich postawa wobec klientów i zabetonowanie w zero-jedynkowym postrzeganiu rzeczywistości, pozwalają mi na postawienie tezy, z którą często dzielę się w rozmowach z zarządzającymi windykacja w firmach leasingowych.

Że windykatorzy terenowi uwielbiają pokazywać swoją omnipotencję. Wytwarzać otoczkę, że to oni są panami sytuacji i tylko od nich zależy, czy umowa zostanie wznowiona, czy też klient musi bezwzględnie zwrócić przedmiot leasingu.

Jest to oczywista nieprawda. Windykator terenowy nie przyjmuje argumentów dłużnika i nie negocjuje z jednego prostego powodu – nie ma do tego uprawnień.

Innymi słowy – nie jest osobą decyzyjną. Ale do tego nie przyzna się dłużnikowi, przed którym kreuje się na pana i władcę, który może wszystko.

Proszę pamiętać, że osobą decyzyjną jest zawsze kierujący departamentem windykacji i/lub jego zastępcy. Windykator terenowy jest tylko i wyłącznie wykonawcą ich poleceń.

I w przypadku decyzji o zakończeniu współpracy z leasingobiorcą nie windykator, ale areopag z centrali może taką decyzję zmienić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.