Dla kogo są lepsze zmiany w opłatach egzekucyjnych?

0
(0)

Gdy przychodzą zmiany w przepisach o komornikach, zawsze ktoś na nich korzysta, ktoś traci. Zmiany w opłatach egzekucyjnych nie stanowią tu wyjątku.

Już za kilka dni minie 2,5 roku od wejścia w życie nowych przepisów regulujących pracę komorników sądowych. Zasadnicze powody, dla których poprzednia ustawa (z 1997 roku) została wyrzucona do kosza, są wszystkim doskonale znane – liczne afery (na czele ze słynnym „ciągnikiem z Mławy”), zbyt wysokie, a czasem irracjonalne opłaty egzekucyjne, brak odpowiedniego nadzoru nad egzekutorami. Czy jednak nowe ustawy komornicze rozwiązały powyższe problemy? Jakie refleksje nad nowymi przepisami mają praktycy? W pierwszej kolejności pochylmy się nad opłatami egzekucyjnymi.

„Za mało czasu minęło. Trudno jeszcze oceniać.” – takimi słowami miał odpowiedzieć prezydentowi USA ówczesny premier Chin, gdy ten pierwszy go zapytał o skutki rewolucji francuskiej (która miała miejsce 180 lat wcześniej). Mimo, że od wejścia w życie „Ustawy o komornikach sądowych” oraz „Ustawy o kosztach komorniczych” minął znacznie mniejszy czas, to skutki zarówno w portfelach wierzycieli jak i dłużników są widoczne gołym okiem.

Zmiany w opłatach egzekucyjnych

Mają różny wymiar dla dłużników i wierzycieli. To naturalne.

Koniec z rolowaniem długów poprzez celowe umarzanie na wniosek wierzyciela.

W poprzednim stanie prawnym wierzyciel mógł w każdej chwili, bez podania przyczyny, złożyć wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego. Powodowało to, że dłużnik był obciążany niemałą opłatą komorniczą w wysokości 5% świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, a dług nie znikał. Innymi słowy mogliśmy iść do komornika i zadeklarować dobrowolne wpłaty, a wierzyciel i tak mógł złożyć wniosek o umorzenie postępowania. Tym samym zrobić komornikowi prezent.

Obecnie ta praktyka została zakazana. W aktualnym stanie prawnym w przypadku umorzenia postępowania na wniosek wierzyciela, opłata stosunkowa o wartości 5% świadczenia pozostałego do wyegzekwowania obciąża naszego kredytodawcę (lub firmę windykacyjną, jeśli ta kupiła dług). W przypadku spełnienia jednak świadczenia do rąk wierzyciela  – w ciągu miesiąca od dnia otrzymania przez nas zawiadomienia o wszczęciu egzekucji – opłata ta obciąża nas.

WAŻNE!

W poprzednim stanie prawnym, po wszczęciu egzekucji spora część dłużników wpłacała środki na rachunek wierzyciela. Rachunek był oczywiście prosty – komornik od wpłaty na swoje konto pobierał 15%, a gdy świadczenie zostało spełnione do rąk wierzyciela – komornik pobierał 5%. Aktualnie, gdy mamy zamiar spełnić świadczenie w terminie 30 dni od daty odebrania zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, należy tę kolejność odwrócić. Zgodnie bowiem z aktualnym stanem prawnym, jeżeli dłużnik w ciągu 30 dni od daty wszczęcia spłaci dług do rąk komornika, ten ściągnie od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 3% wartości wyegzekwowanego w ten sposób świadczenia. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że lepiej zapłacić 3% niż 5%.

Wierzycielu – miej się na baczności i szykuj portfel

kto płaci za zmiany w opłatach egzekucyjnych

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że obecna władza się z komornikami nie lubi (i to delikatnie rzecz ujmując). Jednak nawet najbardziej wojowniczo nastawiony do komorników rząd zdaje sobie sprawę, że bez sprawnej egzekucji nie istnieje gospodarka rynkowa. Mimo tego, że dochody komorników są niemałe (polecam sprawdzić oświadczenie majątkowe swojego egzekutora), to niewątpliwie trzeba przyznać, że utrzymanie kancelarii kosztuje dość sporo. Składa się na to m.in. czynsz, oprogramowanie, pracownicy, materiały biurowe, telefon plus dostęp do Internetu, paliwo, utrzymanie czystości, archiwizacja akt. O powyższym wiedzieli również Panowie mający swoje gabinety w Alejach Ujazdowskich i rozważając wszelkie za i przeciw postanowili, że ciężar utrzymywania egzekucji spadnie na wierzycieli.

Aktualnie wzrosła liczba opłat obciążających wierzycieli. Przykładowo są to:

  • 150,00 zł od umorzenia postępowania ze względu na bezskuteczność egzekucji (z tym, że opłata ta nie jest pobierana w każdej sytuacji),
  • opłata za niecelowe wszczęcie postępowania (10% zadłużenia),
  • opłata za bezczynność wierzyciela (5% zadłużenia).

Wykładnię pro-komorniczą przyjął Sąd Najwyższy, który (w moim mniemaniu) podjął w ostatnim czasie dwa absurdalne orzeczenia. Po pierwsze uznał, że komornik nie może obciążyć opłatą za niecelowe wszczęcie tego wierzyciela, który złoży wniosek o wszczęcie postępowania wobec dłużnika, który ogłosił upadłość (informacja o ogłoszeniu upadłości jest informacją jawną i wierzyciel może ją sprawdzić). Po drugie uznał zaś, że komornik może obciążyć opłatą za niecelowe wszczęcie postępowania tego wierzyciela, który złoży wniosek o wszczęcie egzekucji wobec zmarłego dłużnika (trudno uzyskać informacje o zgonie).

Reasumując: niże opłaty komornicze ściągane od dłużników komornicy rekompensują poprzez ściąganie kasy od wierzycieli.

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

Zostaw swój komentarz...