Kancelaria Rubikon Wrocław

Kancelaria Rubikon – jak sama o sobie pisze – weszła na rynek wierzytelności bardzo niedawno, zmieniając profil z kancelarii odszkodowawczej na windykacyjną. Wiemy doskonale, że wśród firm windykacyjnych panuje niesłychana rywalizacja. Która sprawia, że na rynku zostają tylko te, które potrafią się na nim utrzymać. A zasad tam coraz mniej, coraz więcej za to wolnej amerykanki.

Szczególnie, gdy mówimy o tym segmencie rynku, którym niespecjalnie interesują się giganci, czyli windykacji chwilówek. I na tym polu nasza klientka spotkała firmę Rubikon – ładnie nazywaną kancelarią.

Windykacja chwilówek w Polsce

Odkąd pionier rynku, o którym już kilka razy wspominałem, przetestował w firmie Armada skuteczność telefonicznej windykacji opartej o podprogowe wywoływanie w dłużnikach strachu, coraz więcej firm windykacyjnych podążyło tą ścieżką.

Gdyż, nie da się ukryć, wizja odbijania się od muru obojętności dłużnika (a tak dzieje się przy działaniu metodami klasycznymi) jest mało perspektywiczna. I skończy się dość szybko wypadnięciem z rynku. Podczas, gdy konkurencja stosująca przekaz podprogowy poza granicą etyki i – nierzadko – prawa (zobacz karę za łamanie etyki windykacyjnej), odjeżdża zbierając coraz więcej kasy z rynku.

Czego boi się dłużnik firm pozabankowych?

Dłużnik boi się windykacji tylko wówczas, gdy może mieć ona realny wpływ na jego życie. Choć każdy dłużnik ma dostęp do wiedzy na temat tego, co może windykator, olbrzymia większość uwielbia się bać. Na własne życzenie. Na tym bazują firmy windykacyjne. Skoro wiedzą, w jaki uderzyć punkt, uderzają.

Przyjdziemy do Ciebie i spiszemy Twój majątek

Straszak, za który za chwilę po firmie Rubikon mogą zostać tylko wspomnienia. Ciekawe, jak oceni to OUKiK i na ile wyceni wyobraźnię właścicieli firmy. Dla mnie mocna 9 w skali dziesięciostopniowej. Dlaczego?

Wyobraźcie sobie staruszkę, która nie ma dostępu do wiedzy. Jest nieświadoma tego, jakie prawa ma windykator. I dostaje takiego oto SMS-a od Kancelarii Rubikon z Wrocławia:

Kancelaria Rubikon Wrocław
zdj. 1 SMS zapowiadający wizytę windykatora

Ja sobie wyobrażam. Gdyż pracując z ludźmi niejednokrotnie widziałem starsze osoby po znacznie słabszym straszaku windykacyjnym chwytające powietrze jak ryba wyjęta z wody. Widziałem nitro wkładane pod język. I cały zestaw leków uspokajających wjeżdżający na stół.

Szkoda, że autor tego straszaka nie widział nigdy efektów swojej pracy. Ba, żeby to choć była praca. Straszak „pożyczony” od innych, ale wciąż skuteczny. Na tyle, że stosują go już tylko „samobójcy”. Biorąc pod uwagę, że Getback za przewinienie mniejszego kalibru zarobił od UOKiK 5 milionów złotych kary, trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego, aby wyskoczyć z czymś takim.

Dłużnik boi się wizyt windykacji porannych i wieczornych

O tym, że do dłużnika przyjdzie windykator, informuje się go od czasów, gdy telefony komórkowe zawitały pod każdą strzechę. Jest to, można per analogiam rzec, straszak z brodą. Tyle tylko, że działał w czasach, gdy dłużnik nie odróżniał windykatora od komornika. I trząsł się ze strachu zawsze, gdy ktoś z teczką stawał w progu. Ciekawostka – w zamierzchłych i dzisiejszych czasach nie dotyczy to dłużnika głęboko patologicznego. Ten nie boi się nikogo. Jedyny strach jaki odczuwa, to strach przed brakiem alkoholu. We krwi i pod ręką jednakowo.

Ale wracając do straszaka. Gdy stary model przestał działać, wymyślono nowy. Ten jest lekko stuningowaną wersją nestora SMS-owych straszaków. Zawiera dodatki w postaci wskazania godzin windykatorów terenowych (mocno porannych lub mocno wieczornych), często pikantnie przyprawione wzmianką o obecności kamery i rejestrowaniu przebiegu interwencji. Co w świetle nowych przepisów o czynnościach komorniczych jeszcze bardziej będzie rozmywać skołowanemu dłużnikowi, kto go właściwie odwiedza: windykator czy komornik?

W przypadku firmy Kancelaria Rubikon Wrocław mamy taką lekką wersję straszaka o wizycie terenowej. Po spisaniu ruchomości windykator (nie wiedzieć po co) tym razem zamierza być „na adresie” między 7.00 a 8.00  rano. Być może chce zjeść z dłużnikiem śniadanie?

Kancelaria Rubikon Wrocław
zdj. 2. Windykator o poranku

Usiłowałem się dowiedzieć u źródła, kto jest autorem tych straszaków. Pomyślałem sobie – patrząc na błędy interpunkcyjne, pisownię liczebników czy twory typu „sprawa została przekazana do wizyty” – że przecież coś takiego nie mogło zostać napisane przez firmę mieniącą się kancelarią. W belferskiej ocenie to tekst pisany przez trójkowego ucznia piątej klasy podstawówki. Lub też – biorąc pod uwagę lokalizację firmy Rubikon – przez pracownika „zza Buga”.

Ciekawość kazała mi zadzwonić pod numer w SMS-ie. Pani o miłym głosie, która odebrała telefon, nie była jednak zainteresowana tym, że chcę z nią porozmawiać o dziwnych SMS-ach. Ale nie była zdziwiona ich treścia, zatem raczej ją znała. Nie zrobiło na niej również żadnego wrażenia to, że dokumentacja jest już w drodze do UOKiK.

Windykuje Cię kancelaria Rubikon Wrocław?

Przejdźmy jednak do konkretów, bo te interesują dłużników. Jeśli otrzymałeś SMS-y z kancelarii windykacyjnej i czujesz, że ich treść jest niezgodna z prawem – broń się. Nie ma lepszej broni niż zgłoszenie tego faktu do UOKiK. Od pewnego czasu możesz to zrobić w kilka sekund, na potrzeby naszych klientów udostępniliśmy gotową skargę na firmę windykacyjną (kliknij, aby pobrać).

Złożenie skargi będzie skutkowało tym, że niebawem takim windykatorem zainteresuje się urząd, któremy płacisz za to, aby chronił Cię przed windykatorami podejmującymi działania mogącymi łamać prawo.

Pamiętaj – tylko od Ciebie zależy, ile staruszek nie otrzyma wiadomości, po której zasłabnie. Ile osób nie wystraszy się czegoś, co nie ma prawa bytu – czyli rzeczonego spisania ruchomości. Od Ciebie może zależeć styl działania tej czy innej firmy windykacyjnej.

Zdecyduj zatem, czy chcesz, aby ktoś z Twoich najbliższych otrzymał kiedyś straszaki powodujące palpitacje serca. Czy też wolisz, aby UOKiK uchronił społeczeństwo przed firmą, która po trupach usiłuje zaistnieć na rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.