Nowy Bohater Polskich Dłużników

Nowy Bohater Polskich Dłużników. Jego nazwisko zapamiętają na długo

Właśnie poznaliśmy nowego bohatera polskich dłużników. Bohatera i nadzieję. Dlaczego sędzia Sądu Rejonowego zasłużył na ten tytuł?

Wielu z zadłużonych na długo zapamięta to nazwisko. Wprawdzie nie nosi imienia patronów dłużników: świętego Antoniego czy św. Tekli, zapewne też nikt nie wznosi doń modłów. Jednak to właśnie nazwisko tego Sędziego ma szansę zapisać się w świadomości polskich dłużników. Na długo i wielkimi zgłoskami. Poznajcie Sędziego Sądu Rejonowego z Siemianowic Śląskich, oto Rafał Cebula.

TSUE nie musi brzmieć źle.

Ten skrót ostatnimi czasy dosyć skutecznie poznała większość Polaków. Odmieniany przez wszystkie przypadki w polskich mediach w związku z reformą sądownictwa.

TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej) 28 listopada 2018 roku wydał postanowienie, które może wiele zmienić w sytuacji dłużników.

A wszystko dzięki Sędziemu Cebuli. Nie przyjął on bardzo modnej w polskich sądach postawy faworyzującej banki. Rozpatrując sprawę dłużnik kontra bank, postanowił zasięgnąć opinii unijnych organów. Czym najprawdopodobniej podłożył iskrę pod rewolucję w orzecznictwie związanym z tego typu sprawami,

Chodzi m.in. o ten fragment postanowienia (trochę języka prawniczego):

Ze względu na powyższe art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, iż sprzeciwia się on przepisom proceduralnym pozwalającym na wydanie nakazu zapłaty, w sytuacji gdy sąd rozpoznający pozew o wydanie tego nakazu nie jest uprawniony do zbadania potencjalnie nieuczciwego charakteru warunków danej umowy, jeżeli sposób wykonania prawa do wniesienia zarzutów od takiego nakazu nie pozwala na zapewnienie przestrzegania praw, które konsument opiera na tej dyrektywie (zob. podobnie wyrok z dnia 13 września 2018 r., Profi Credit Polska, C‑176/17, EU:C:2018:711, pkt 71).

postanowienie TSUE – źr. curia.europa.eu

Po ludzku mówiąc, TSUE stwierdziło – automatyczne klepanie przez Sądy nakazów zapłaty w myśl zasady „Bank ma zawsze rację” nie powinno mieć miejsca w cywilizowanym kraju.

Sąd musi sprawdzić umowę z bankiem

Sądy muszą zmienić podejście do dłużnika

Sądy będą musiały stanąć bardziej po stronie słabszego, czyli dłużnika. Banki z kolei rzetelniej przyłożyć się do dokumentowania długu.

  1. Banki będą musiały zmienić procedurę dochodzenia zadłużenia. Nie wystarczą już zapisy z bankowych ksiąg – wewnętrznych dokumentów tych instytucji. Bank musi dobrze udokumentować roszczenie – pokazać podpisane umowy, załączniki itp.
  2. Sąd musi z urzędu (czyli ma taki obowiązek) zbadać czy umowa jest uczciwa i sprawiedliwa. Przede wszystkim, czy nie zawiera klauzul abuzywnych, czyli prawnie zabronionych.
  3. Sąd musi zwrócić szczególną uwagę na to, czy konsument był świadomy tego, co podpisuje.

Jeśli Sąd doszuka się wątpliwości na którymś z powyższych etapów może orzec, że cała umowa jest nieważna lub zadłużenie wskazywane przez bank jest niższe.

Czy TSUE pogrzebie banki w Polsce

Oczywiście, że nie. Z powyższego postanowienia może zrodzić się jedynie dobra praktyka. Wszak banki mające dobrze udokumentowane zadłużenie i uczciwie skonstruowane umowy nie powinny się obawiać. Wprawdzie zastosowanie powyższych przepisów podniesie koszty związane z założeniem sprawy dłużnikowi, ale przecież mamy do czynienia z bankiem, a nie emerytem liczącym każdy grosz. Wygrana sprawa zaś powoduje, że to dłużnik musi ponieść ten koszt.

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy związany z organizacją polskiego sądownictwa. To postanowienie TSUE odnosi się do konkretnej sprawy, a w Polsce nie obowiązuje prawo precedensowe.

Sądy nie muszą stosować tego postanowienia z urzędu. Jednak przyjęło się, że jest to ważna wskazówka dla Sądów jak, powinno wyglądać orzeczenie w podobnej sprawie.

Jeden sędzia nie czyni reguły

Sędzia Cebula pokazał, że jego grupa zawodowa pamięta o TSUE nie tylko wtedy kiedy chodzi o obronę własnych interesów. Wystarczy dobra wola by użyć takich instrumentów jak Trybunał dla dobra zwykłych zjadaczy chleba. Jak można się dowiedzieć sędzia Cebula nie powiedział ostatniego słowa w sporach dotyczących kredytów. Jeśli kogoś interesuje ten temat, zachęcam do lektury wywiadu jaki ukazał się na łamach serwisu GazetaPrawna.pl 

Niestety. mamy zapewne do czynienia z wyjątkiem potwierdzającym regułę, ale dłużnicy powinni się cieszyć i tym. Zwłaszcza, że na samym szczycie polskiej sędziowskiej drabiny – Sądzie Najwyższym – przyjmowało się literalnie, że nieznajomość prawa szkodzi. Konsument podpisując umowę powinien znać i rozumieć prawo regulujące to, co właśnie podpisuje. I zważywszy na to, że sędziowie są ludźmi, a w SN zostają Ci sami ludzie, będzie potrzeba sporej ilości wody, by ten sposób myślenia odszedł do lamusa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.