PRA Group – uważaj, gdy dostaniesz pismo

4.7
(3)

PRA Group to niszowa w Polsce firma, która zajmuje się odzyskiwaniem kupionych wierzytelności. Co nie oznacza, że w swojej skrzynce nie możesz znaleźć wezwania do zapłaty sygnowanego właśnie przez PRA Group.

Dostajesz takie pismo i co dalej? No właśnie, co? Niniejszy artykuł ma za zadanie pokazać Ci, co może spotkać Cię, gdy na Twej drodze do oddłużania stanie PRA Group Polska Sp. z o.o. Zobaczysz, jak łatwo – bez profesjonalnego wsparcia – wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych, których wcale wydać nie musisz. Historia dłużnika oparta na faktach, więc pamiętaj, że mogła dotyczyć również Ciebie.

PRA Group kupuje dług. I idzie do e-sądu

Tak się z reguły dzieje zawsze. Firma, która kupiła wierzytelność pragnie uzyskać możliwość egzekucji komorniczej. Do tego potrzebuje nakazu zapłaty, który w polskich realiach najłatwiej, najszybciej i najtaniej jest uzyskać poprzez e-sąd. Dlatego, że wciąż bardzo mało dłużników wie, że taki nakaz może unieważnić bez najmniejszych problemów. Wystarczy skuteczny sprzeciw od nakazu (u nas do zamówienia od ręki – kliknij, jeśli potrzebujesz indywidualnego sprzeciwu stworzonego przez prawnika)

Bohater niniejszej opowieści, nazwijmy go Gabriel, w momencie zakupu przez PRA Group niespłaconych kredytów Getin Banku, był osadzony w bardzo głębokiej pętli długów. Czyli działał na ślepo i po omacku. Wierzyciele zmieniali się, nie był w stanie ich rejestrować. PRA Group po zakupie od banku wierzytelności uruchomiła procedurę sądową i złożyła 2 pozwy. Był to rok 2015, co jest dla tej historii niezmiernie istotne.

W przypadku pierwszego pozwu dłużnik Gabriel lub ktoś reprezentujący go złożył skuteczny sprzeciw (pamiętajmy, że Gabriel pogubił się już w kontroli swoich długów). I PRA Group wycofało się z dalszej drogi prawnej. Być może argumenty w sprzeciwie od nakazu zapłaty były na tyle mocne, że pójście do sądu rejonowego byłoby tylko wydawaniem pieniędzy.

W przypadku drugiej wierzytelności brak jest informacji co do losów pozwu, wiadomo tylko, że nakaz zapłaty również nie został wydany. Co oczywiście, zgodnie z prawem, nie przeszkadzało firmie PRA Group windykować dłużnika i naliczać odsetki. Dług wg nich istniał, choć nie miał potwierdzenia w postaci prawomocnego nakazu.

Cofnęliśmy się w czasie do 2015 roku. To zabieg celowy. Aby było łatwiej zrozumieć wydarzenia z sierpnia 2021 roku, gdy dłużnik Gabriel postanowił wreszcie po męsku zmierzyć się z przeszłością i wykupić długi od PRA Group.

Jak spłacić dług z umorzeniem w PRA Group?

Dłużnik Gabriel – na swoje i swojego portfela szczęście – nie podejmował rozmów z wierzycielem osobiście. Zlecił to nam. Jak bardzo mu się to opłacało, zobaczysz później.

Po przesłaniu pełnomocnictwa rozpoczęliśmy rozmowy. Firma PRA Group potwierdziła posiadanie dwóch wierzytelności z saldem 24.300 zł i 19.500 zł.

Jak zawsze w takich sytuacjach rozpoczęliśmy badanie statusu prawnego wierzytelności. O ile ta wyższa, z saldem 24.300 zł nie wzbudziła czujności (pracownik powiedział, że jest po egzekucji nieskutecznej, co oznacza, że skoro był komornik, musi być i nakaz), o tyle druga już spore. Windykator stwierdził bowiem, że firma posiada nakaz z 2015 roku, ale nie było egzekucji komorniczej.

Czyli coś jest nie halo, nieprawdaż. Pomyśl: firma zdobywa nakaz i nie wykorzystuje go. To po kiego w ogóle jest ten nakaz był. Ba, PRA Group nie uruchamiając egzekucji, ryzykuje przedawnienie! Więc coś tutaj zaczęło mocno nie trzymać się kupy.

Pracownik PRA Gropu jednak wyraźnie twierdził, że nakaz został wystawiony. Zatem trzeba było to sprawdzić u źródła, czyli w e-sądzie. Po sprawdzeniu okazało się, że owszem, nakaz posiadali. Tyle tylko, że na skutek skutecznie wniesionego sprzeciwu utracił on moc. Czyli faktycznie żadnego nakazu nie ma….

Nie ma nakazu, zatem wierzytelność jest przedawniona. I tyle wystarczy dłużnikowi Gabrielowi, aby cieszyć się, że 19.500 zł może zachować dla siebie.

Półprawdy, półsłówka – nie tak wygląda etyka

Choć na stronie PRA Group znaleźć możemy takie logo

PRA Group

sposób przedstawiania faktów windykatora (półprawda to eufemizm) nijak ma się do etyki. Doświadczenie uczy bowiem, że takich zachowań nie znajdziemy bowiem w firmach innej klasy, czyli w KRUK, Intrum czy Ultimo. I pewnie na wielu nieświadomych dłużników działa tak, jak sobie to wymyślono. Na swoje szczęście dłużnik Gabriel korzystał z usług pełnomocnika prawnego, który z racji wieloletniego doświadczenia wychwytuje takie tanie zagrywki windykatora. I czyni z nich użytek. Jaki?

Druga wierzytelność PRA Group, po egzekucji komorniczej, trafia do śmieci. Sprawdź, jak to się stało

Próba zrobienia dłużnika “na nakaz” spowodowała, że w przypadku wierzytelności na 24.300 do tej pory niekwestionowanej, obudziła się zawodowa czujność. Skąd ten komornik? Skoro był, musiał być nakaz. Ale może z tym nakazem było tak, jak z poprzednim i wszystkie te nakazy są tylko fantasmagorią?

Aby „nie spalić” gruntu przez przystąpieniem do sprawdzania, negocjujemy wykup długu. Na wszelki wypadek. Gdyż ugoda zawsze może się przydać, gdyby okazało się, że w tym przypadku nie doszło do słownych nieścisłości.

Ugoda z PRA Group – na wszelki wypadek

Tak wygląda ugoda z firmą PRA Group. W czerwonych otoczkach zaznaczyliśmy istotne składowe: kwotę długu, kwotę do spłaty, kwotę umorzenia:

PRA Group ugoda

 

Wynegocjowana ugoda daje potencjalnie dłużnikowi ponad 10 tysięcy oszczędności w stosunku do kwoty zadłużenia. Pod jednym warunkiem. Że wierzyciel może cokolwiek od dłużnika żądać. I ma ku temu podstawy prawne.

A to – mając na uwadze wcześniejsze zachowanie PRA Group – postanowiliśmy sprawdzić. Mając już na wszelki – jak wspomniałem – wypadek ugodę.

Tutaj mała uwaga, gdyż wielu czytelników zapewne w tym momencie podniesie larum. Że jak to, że skoro ugoda, to uznanie długu. Uspokajamy, nic z tych rzeczy. Negocjujący ugodę pełnomocnik prawny nie ma umocowania do składania oświadczeń woli w imieniu mocodawcy. Co zawsze skutecznie zabezpiecza klientów korzystających z usługi negocjacji z firmą windykacyjną przed pochopnym uznaniem długu. To następuje tylko w przypadku podpisania ugody przez dłużnika.

A to nie zawsze następuje. Tak, jak nie nastąpiło w przypadku PRA Group.

Łapiemy po raz drugi PRA Group za słowo

Mając ugodę idziemy sprawdzać wierzyciela. Pierwsze sprawdzenie to e-sąd. Okazuje się, że w sprawie, której dotyczy ugoda, e-sąd nie zarejestrował wydania nakazu zapłaty. Skąd zatem wspomniany komornik. Pojawia się koncepcja, że windykator mógł wspomnieć o komorniku działającym w sprawie, „zapomniał” tylko dodać, że był to komornik działający w imieniu banku, czyli wierzyciela pierwotnego. Przed sprzedaniem długu. Szybki telefon do PRA Group nie pozostawia wątpliwości. Komornik był rok przed sprzedaniem długu. A więc kolejna informacja, która nie powinna się pojawić, a jednak została przekazana świadomie.

W tym momencie muszę napisać, ze podobne działania nie spotkają klientów firm typu KRUK, ULTIMO czy Intrum. Dlaczego? Nie twierdzę, że to kwestia polityki i etyki, bo wiem, że duża rolę odgrywa strach przed UOKiK i ujawnienie rozmowy, w której sugeruje się dłużnikowi coś nieprawdziwego, może kosztować miliony złotych. Nie w przenośni, ale dosłownie.

Zanim skończę więc opowieść o sprawie dłużnika Gabriela, napiszę, jak tego typu operacja wyglądałaby w firmach dzielących pomiędzy sobą rynek. Czyli trzech wspomnianych.

Na wstępie rozmowy o wierzytelności pełnomocnik miałby przedstawiony pełny obraz sprawy (nie mamy nakazów, komornik był, ale egzekucja na rzecz banku przed sprzedażą, dług jest przedawniony) i na tej podstawie prowadziłby rozmowy zmierzające ku wykupie takiej wierzytelności po cenie adekwatnej do jej wartości prawnej. Czyli tak naprawdę za cenę usunięcia wpisu z BIG.

W przypadku PRA Group retoryka była jednoznacznie oparta na tym, aby dłużnik sam dopowiedział sobie jaka jest prawda A wiemy, że nie świadomi prawnie dłużnicy mogą dramatyzować. Oczywiście to kwestia wyboru polityki informacyjnej, która w nas pozostawia spory niesmak. Dla pełnomocnika, który musi coraz to bardziej utwierdzać się w przekonaniu, że ktoś próbuje sprzedać mu niedopowiedzenia zamiast przekazywać ścisłe informacje. Dla samej firmy – finansowa strata.

Do brzegu, czyli dopływamy na Wyspy Szczęśliwe. Dla dłużnika.

Po wnikliwym zbadaniu sprawy ustaliliśmy, że PRA Group, pozostawiając dłużnikowi ocenę prawomocności zalegających w dokumentacji nakazów zapłaty, usiłuje odzyskać od dłużnika dług w istocie rzeczy przedawniony. W odzyskiwaniu długów przedawnionych nie ma co prawda nic złego, bo przecież dług przedawniony wciąż jest długiem. Ale jakże inaczej wygląda sprawa, gdy windykator zamiast ściemniać, od razu mówi, że rozmawiamy o długu, który się przedawnił.

W topowych firmach nie ma mowy o takich zagrywkach, jakie widzieliśmy w PRA Group. Kawa na ławę i rozmawiamy o wykupie długu przedawnionego. Ponieważ kilkukrotnie padło w tym artykule słowo „etyka”, warto wyjaśnić, że działa to w dwie strony. My, jako firma kierująca się od powstania działalności (w 2011 roku) tylko i wyłącznie etyką, w przypadku stwierdzenia przedawnienia nie sugerujemy ani nie mówimy dłużnikowi:

Masz szczęście, gdyż Twój kupiony dług jest przedawniony, nie musisz nic spłacać

Wręcz przeciwnie. Rozmawiamy z dłużnikiem, że skoro miał kiedyś np. niespłacony kredyt w banku, a ten został sprzedany, to nie znaczy, że

moralnie jest od długu uwolniony

I aby mógł się takim czuć, powinien go spłacić zgodnie z aktualną wartością wierzytelności. Czyli oddać wierzycielowi wtórnemu pieniądze, które wyłożył na zakup długu. Plus ustawowe odsetki. Zamykamy się wartościowo pomiędzy 15 a 20 procent tego, co „widnieje w papierach”. Obie strony muszą wyjść ze sporu bez uszczerbku. Wierzyciel wtórny jest rad, że nie stracił na zakupie, dłużnik podobnie. Z tego powodu, że ma spokojne sumienie, iż spłacił swój dług.

Sytuacja powyższa nie dotyczy firm, które nie grają fair. I próbują wykorzystać brak podstaw wiedzy dłużnika, aby wyciągnąć od niego pieniądze, których nie są w stanie odzyskać na drodze prawnej. Tego typu działania zasługują na publiczne potępienie. Gdyż gra fair zakłada wykładanie kart na stół, a nie sugerowanie nieświadomemu (w większości przypadków) dłużnikowi, że posiada się asy zamiast trójek.

Dlatego PRA Group od dłużnika Gabriela nie dostanie ani złotówki. Za próbę w naszej opinii nieetycznych zagrywek ze strony windykatora. A osoby szkolące windykatorów mogą wydrukować dokumenty tej sprawy i powiesić w sali szkoleniowej. Aby przyszłym windykatorom opowiadać, na przykładzie Gabriela, jak przez pazerność mogą pozbawić pracodawcę 6-7 tysięcy złotych. Które normalnie, przy czystej i otwartej grze, dłużnik wpłaciłby bez szemrania. A my, jako pośrednicy w tej operacji, dopilnowalibyśmy, aby tak się stało. Aby sprawiedliwości stało się zadość….

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 4.7 / 5. Liczba głosów: 3

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.