Czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika?

5
(1)

Jeśli windykacja straszy Cię komornikiem (a robi to na pewno), Ty zaś nie wiesz, czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika, czas najwyższy, aby wiedzę na ten temat zdobyć. A jeśli trochę jej masz – uporządkować.

Czym jest firma windykacyjna i co może zrobić dłużnikowi?

Zacznijmy od tego, abyś nauczył się odróżniać windykację od windykacji. Bo to różnica olbrzymia. Mamy bowiem 2 rodzaje windykacji, z którymi styka się w swoim życiu osoba zadłużona.

Pierwsza to windykacja prowadzona bezpośrednio przez wierzyciela. Czyli przez tego, komu jesteś winny pieniądze.

Przykłady windykacji bezpośredniej

Firma pożyczkowa – wziąłeś chwilówkę w Vivusie i jej nie zwróciłeś w terminie. Vivus zaczyna Cię windykować poprzez telefony, wysyłkę e-maili i SMS-ów. Prowadzi tę windykację jako wierzyciel. Czyli bezpośrednio.

Firma, który kupiła Twój dług – na przykład Ultimo. Po zakupie wierzytelności staje się wierzycielem i prowadzi swoją windykację. Otrzymujesz wezwania do zapłaty, możesz również spodziewać się wizyty windykatora terenowego. Ultimo prowadzi windykację we własnym zakresie. Bezpośrednio, jako firma windykacyjna. I tutaj musimy wrócić do kluczowego pytania: czy Ultimo, jako firma windykacyjna, może oddać sprawę do komornika? Odpowiedź brzmi: tak. Ale oczywiście tylko wówczas, gdy sąd wyda Ultimo nakaz zapłaty wraz z klauzulą wykonalności.

Warto na całe życie zapamiętać jedno:

Aby firma windykacyjna mogła oddać sprawę do komornika musi uzyskać tytuł egzekucyjny (na końcu artykułu wyjaśniamy co to jest). I nie ma od tego odstępstwa, choćby windykator próbował Ci wmówić, że jest inaczej.

Drugi rodzaj windykacji to windykacja prowadzona na zlecenie wierzyciela przez podmiot obcy. Najczęściej firmę windykacyjną.

Przykłady windykacji na zlecenie

Firma pożyczkowa – masz dług w Szybkiej Gotówce i jej nie zwróciłeś w terminie. Szybka Gotówka zleca przeprowadzenie windykacji np. firmie Kaczmarski Inkasso. Kaczmarski Inkasso nie jest Twoim wierzycielem i nie masz wobec niego żadnych zobowiązań. Czy zatem firma windykacyjna Kaczmarski Inkasso może oddać sprawę do komornika? Odpowiedź brzmi: nie. W żadnym wypadku. Nie jest twoim wierzycielem, a tym samym nie ma możliwości uzyskania nakazu zapłaty, bez którego nikt w Polsce nie może oddać sprawy do komornika. Jeśli firma windykacyjna, prowadząca sprawę na zlecenie wierzyciela, straszy Cię oddaniem sprawy do komornika, oznacza to tylko jedno: poluje na najsłabsze jednostki. Jest to, rzecz jasna, moralnie bardzo niesmaczne, ale umówmy się – w windykacji etyka nie jest priorytetem.

Firma, który kupiła Twój dług – znów na przykład Ultimo. Po zakupie wierzytelności staje się wierzycielem i prowadzi swoją windykację. Otrzymujesz wezwania do zapłaty, możesz również spodziewać się wizyty windykatora terenowego. Ultimo prowadzi windykację we własnym zakresie. Bezpośrednio, jako firma windykacyjna. I tutaj musimy wrócić do kluczowego pytania: czy Ultimo, jako firma windykacyjna, może oddać sprawę do komornika? Odpowiedź brzmi: tak. Ale oczywiście tylko wówczas, gdy sąd wyda Ultimo nakaz zapłaty. A ten stanie się prawomocny.

Dlaczego windykator straszy dłużnika, że pójdzie do komornika?

Wiesz już czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika. Czas dowiedzieć się, dlaczego windykatorzy wprowadzają dłużnika w błąd. Lub też, mówiąc wprost – okłamują ich. Sprawa jest prosta. Prawie każdy kojarzy komornika negatywnie. A osoby zadłużone wręcz czują jego oddech na plecach. Problemem osób w pętli długów jest to, że nie posiadają podstawowej wiedzy z zakresu prawa. I miast douczać się, aby zdobyć potrzebną wiedzę na temat swojej sytuacji, trwonią czas na szukanie albo pożyczek, albo czytają fora internetowe i stamtąd czerpią wiedzę. Jakiej jakości jest to wiedza, łatwo się domyślić. Dlatego też wiedza o komorniku jest oparta o stereotypy i wyczytane na forach „rewelacje”. W głowie przeciętnego dłużnika zatem istnieje przeświadczenie, że firma windykacyjna może ot tak nasłać na niego komornika. Który:

  • zaraz przyjdzie do domu,
  • wyniesie z niego wszystko,
  • dokona przeszukania, w tym przeszukania osobistego.

Ta niewiedza o tym, jak realnie działa komornik, wywołuje paraliżujący strach przed egzekutorem. Windykatorzy o tym wiedzą. Wystarczy chwila rozmowy, aby windykator wyczuł dłużnika. Jeśli ma świadomość, że ten nie ma żadnej wiedzy na tematu prawne, pozwala sobie na wypowiedzenie zdania w tym stylu:

brak wpłaty w ciągu trzech dni będzie skutkować oddaniem sprawy do komornika

Zdania, którego dłużnik się przestraszy. I najczęściej nie zweryfikuje. Z niewiadomych powodów dłużnicy wierzą windykatorom bezgranicznie. A oni to wiedzą. Stąd nabijanie pozbawionych wiedzy dłużników w butelkę. I wpędzanie ich w coraz większe długi. Dłużnik, który panikuje na myśl o tym, że firma windykacyjna zaraz przyśle do niego komornika, działa bez zastanowienia. To znaczy szuka pożyczki, którą odda windykatorowi i tym samym sprawi, że firma windykacyjna nie naśle na niego komornika.

A ponieważ może pożyczać już tylko od największych lichwiarzy – robi to bezrozumnie. Strach wyłącza bowiem myślenie.

Czas zatem rozprawić się z trzema najgorszymi strachami dłużnika, które wymieniliśmy. Mitami o komorniku, którymi firmy windykacyjne tak chętnie straszą dłużnika.

1. Firma windykacyjna wyśle komornika do domu dłużnika

Może jeden na stu dłużników firm pożyczkowych widział komornika w domu. Abstrahując od tego, że w dzisiejszych realiach prawnych komornik praktycznie nie ma czego (i nie ma po co) dłużnikowi z domu zabrać, to sama wizyta jest wielką rzadkością. Przy kwotach zadłużenia, jakie klasyczny dłużnik parabankowy posiada, komornik nie widzi sensu odwiedzin i marnowania swojego czasu na takiego dłużnika. Myśli wszak w kategoriach zarobku. A temu wizyta u dłużnika z niespłaconą chwilówką nie służy.

czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika aby przyszedł do Twojego domu?

Oczywiście wierzyciel może od komornika zażądać wizyty. Ale firmy pożyczające pieniądze nie nadzorują indywidualnie postępowań egzekucyjnych. Te odbywają się masowo, więc komornik sam wybiera formę egzekucji. Oczywiście zawsze dla siebie wygodną. Czyli elektroniczne zajęcie konta w banku i poborów dłużnika.

Ryzyko odwiedzin komornika w domu dłużnika parabanku to 1 do 100. Więc nie ma się czego obawiać. Straszenie komornikiem chodzącym do domu jest czymś podobnym do straszenia czarną wołgą porywającą dzieci.

2. Komornik zabierze z domu dłużnikowi wszystko

Nawet gdyby bardzo chciał, to lista ograniczeń jest tak szeroka, iż w praktyce może zabrać tylko sprzęt służący rozrywce. Pytanie po co miałby to robić? Męczyć się z transportem, magazynowaniem (na swój koszt) i organizacją licytacji w celu sprzedaży starego telewizora czy konsoli do gier? Dla 10% zarobku z licytacji, na którą pies z kulawą nogą nie zajrzy? Przecież komornik nie jest idiotą i wie, że jeśli ktoś szuka używanego telewizora to odpala OLX i przegląda setki ofert. A nie turla się na określoną godzinę na licytację komorniczą, aby obejrzeć jeden telewizor….

Dlatego organizowanie licytacji komorniczych sprzętu zabranego dłużnikom parabanków to dziś bardziej wspomnienie z czasów komuny.

3. Komornik dokona przeszukania nieruchomości, a nawet dłużnika

Owszem, jest taki zapis w ustawie. Bo musi być, gdyż komornik ma swoje uprawnienia. Co oczywiście nie oznacza, że komornik z praw tych korzysta. Jest to zapis praktycznie martwy. Ale żyje w umysłach windykatorów, którzy z satysfakcją godną sadysty opowiadają dłużnikowi, co to z nimi nie zrobi komornik, gdy już go na niego naślą. To porównać można do uprawnień policjanta. Teoretycznie ma on prawo do użycia broni. Tak jak komornik do przeszukania mieszkania czy odzieży.

Ale czy dłużnik boi się tego, że złapany na przejściu jezdni w miejscu niedozwolonym zostanie zastrzelony? Nie. Dlaczego więc boi się przeszukiwania mieszkania i swoich ubrań. Przyczyna jak zawsze ta sama: brak świadomości i wiedzy

Kiedy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika?

Raz jeszcze trzeba wyjaśnić, co musi się stać, aby firma windykacja mogła oddać sprawę do komornika. Przede wszystkim musi być wierzycielem dłużnika. Wierzycielem bezpośrednim. Zatem firma windykacyjna, zajmująca się obsługą długów na zlecenie firm pożyczkowych nie jest wierzycielem. I to warto zapamiętać. Bo w rozmowie z dłużnikiem nierzadko na wierzyciela się kreują.

Jeśli na zlecenie chwilówki windykuje się Taxat, Lex Actum czy inny VEX i pracownicy tych firm usiłują Ci wmówić, że mogą oddać sprawę do komornika, masz pełne prawo traktować ich jak niedorozwiniętych. I mieć pewność, że usiłują Cię zastraszyć czymś, co jest prawnie niemożliwe

Aby firma windykacyjna mogła oddać Twą sprawę komornikowi, musi być nie tylko wierzycielem. Ale też wierzycielem, który posiada tytuł egzekucyjny. Ponieważ wiem, że terminy prawnicze są trudno przyswajalne i budzą niechęć, postaramy się oswoić ów tytuł egzekucyjny. Aby nie był obcym i niezrozumiałym terminem, a czymś, co rozumiesz. Bo bez zrozumienia tego, czym jest tytuł wykonawczy nie zrozumiesz do końca, czy firma windykacyjna może pójść do komornika. I kiedy może, a kiedy nie.

Tytuł wykonawczy – bez niego żaden wierzyciel nie odda sprawy do egzekucji komorniczej

To nie będzie po prawniczemu, bo naszym celem jest to, abyś zrozumiał, co to jest tytuł wykonawczy. I choć definicja brzmi mocno zagmatwanie, to nie jest trudna do zrozumienia, jeśli się opisze ludzkim językiem.

Tytuł wykonawczy to tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności

Przełóżmy ją zatem na nasz język. Jest to po prostu nakaz zapłaty wydany przez sąd, wobec którego dłużnik nie złożył sprzeciwu lub nie zaskarżył go do sądu wyższej instancji. Albo wyrok, którego dłużnik nie zaskarżył do sądu wyższej instancji, zaopatrzony w klauzulę wykonalności (dodatkowe postanowienie sądu o wykonalności orzeczenia). W przypadku dłużników banków i parabanków mamy do czynienia z dwiema zaledwie sytuacjami, w których wierzyciel może uzyskać rzeczony tytuł wykonawczy. Po lekturze przykładów wszystko stanie się proste.

sprawy w sądzie rejonowym przez Internet

Tytuł wykonawczy w e-sądzie w Lublinie

Większość wierzycieli liczy na szybkie zdobycie nakazu zapłaty w e-sądzie. Bazują przy tym na tym samym, co windykatorzy wmawiający dłużnikowi, że mogą oddać jego sprawę do komornika. Czyli niewiedzy osoby zadłużonej.

Złożenie pozwu do e-sądu jest zatem pierwszym krokiem wierzyciela w kierunku uzyskania prawa do skierowania sprawy do egzekucji komorniczej. Wierzyciel składa zatem do e-sądu pozew i e-sąd wydaje (najczęściej) nakaz zapłaty. Ten nakaz zapłaty jest właśnie tytułem egzekucyjnym, czyli niepełnowartościowym tytułem wykonawczym Ale takim trochę niepełnowartościowym. Brakuje mu bowiem klauzuli wykonalności, o której mówi definicja. Co to jest ta klauzula. Obiecaliśmy, że będzie prosto, więc będzie. Klauzula wykonalności to – mówiąc językiem laika – postanowienie sądu o wykonalności nakazu zapłaty. Sąd wyda klauzulę wykonalności w przypadku braku sprzeciwu na wydany przez e-sąd nakaz zapłaty.

Jak to się dzieje w e-sądzie?

Jeśli e-sąd wyda nakaz zapłaty, dłużnik ma 14 dni od odebrania z poczty nakazu na złożenie sprzeciwu. Gdy to zrobi, nakaz zapłaty utraci swoją moc. Jeśli nie zrobi tego, nakaz zapłaty stanie się prawomocny i będzie automatycznie zaopatrzony w klauzulę wykonalności. Stanie się więc tytułem wykonawczym, na podstawie którego wierzyciel będzie mógł zlecić komornikowi egzekucję.

Wszystko jest zatem w rękach dłużnika. Jeśli nie chce on, aby wierzyciel uzyskał tytuł wykonawczy, musi odwołać się od nakazu zapłaty wydanego przez e-sąd. Odwołanie to nazywane jest sprzeciwem. Sprzeciw powoduje, że wierzyciel nigdy w e-sądzie nie uzyska tytułu wykonawczego. Skąd wziąć sprzeciw od nakazu zapłaty – o tym przeczytasz tutaj.

Łatwość i prosta unieważnienia każdego bez wyjątku nakazu zapłaty sprzeciwem powoduje, że wierzyciel w e-sądzie jest kompletnie bezradny, jeśli jego dłużnik jest świadomy swoich praw. I uzyskanie w e-sądzie tytułu wykonawczego jest dla wierzyciela po prostu niemożliwe.

Tytuł wykonawczy w sądzie rejonowym

Po niepowodzeniu w e-sądzie wierzyciel musi szukać tytułu wykonawczego w sądzie rejonowym. Aby go uzyskać, musi złożyć pozew i odczekać swoje miesiące (a czasami lata) w kolejce innych wierzycieli. Jak widać, droga wierzyciela do zdobycia papierka, bez którego nie może oddać sprawy do komornika, nie jest wcale prosta. A na pewno nie jest szybka. A miało być przecież tak, że firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika w ciągu trzech dni….

Dobrze jest zatem mieć wiedzę, aby zobaczyć, jak bajdurzenie windykatorów ma się do realiów, które dla wierzycieli, chcących pójść do komornika, nie są wcale sielanką. Dostają od dłużnika łupania w e-sądzie, a w sądzie rejonowym dostają …..wiele miesięcy czekania na wokandę.

Ale w końcu przychodzi dzień rozprawy

Czy po nakazie wydanym przez sąd rejonowy sprawa od razu trafi do komornika?

Jeśli sąd rejonowy wyda nakaz zapłaty, dłużnik ma 14 dni na zapłatę lub 7 dni na złożenie wniosku o wydanie uzasadnienia wyroku, jeśli z nakazem się nie zgadza lub chce opóźnić moment, w którym wierzyciel będzie mógł oddać sprawę do komornika. 

Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku dłużnik może złożyć apelację od wyroku. Jego sprawa trafi wówczas do sądu apelacyjnego w którym odczeka…kolejne miesiące. Nakaz przez cały czas będzie nieprawomocny, a więc bez klauzuli wykonalności. A z definicji wiemy przecież, że tytuł wykonawczy, uprawniający do przekazania sprawy komornikowi, to nakaz sądowy z klauzulą wykonalności.

Jeżeli sąd rejonowy wyda nakaz zapłaty, dłużnik ma 2 tygodnie na zapłatę. Jeżeli dłużnik nie zgadza się z nakazem zapłaty lub chce opóźnić moment, w którym wierzyciel będzie mógł oddać sprawę do komornika, może złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty. Nakaz zapłaty traci moc w części zaskarżonej sprzeciwem. Sąd prześle powodowi sprzeciw dłużnika, aby ten ustosunkował się do pisma. Następuje wymiana pism procesowych zgodnie z zarządzeniami sędziego. Na końcu sąd wyznacza rozprawę, na której wydaje wyrok.

Powyższy proces potrafi trwać nawet rok. Jeżeli dłużnikowi nadal zależy na opóźnieniu momentu, w którym wierzyciel będzie mógł oddać sprawę do komornika, może w terminie 7 dni od ogłoszenia wyroku (uwaga – nie od doręczenia wyroku! termin liczymy od terminu rozprawy – jeśli sędzia nie odroczył ogłoszenia wyroku) złożyć wniosek o uzasadnienie wyroku. 

Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku dłużnik może w terminie 14 dni złożyć apelację od wyroku. Jego sprawa trafi wówczas do sądu apelacyjnego w którym odczeka…kolejne miesiące. Wyrok przez cały czas będzie nieprawomocny, a więc powód nie może złożyć wniosku o nadanie klauzuli wykonalności. A z definicji wiemy przecież, że tytuł wykonawczy uprawniający do przekazania sprawy komornikowi to nakaz albo wyrok z klauzulą wykonalności.

Gehenna wierzyciela może trwać i trwać. Wszystko zależy od tego, jak zachowa się dłużnik. Prawo wszak działa w dwie strony i dłużnik nie jest bezbronny wobec wierzyciela.

Może się bronić. Choćby tylko po to, aby opóźnić moment, w którym wierzyciel – firma windykacyjna – będzie mogła pójść do komornika.

Każdy dłużnik – jeśli tylko chce – może opóźnić pojawienie się zajęcia komorniczego o minimum 12 miesięcy, a w wielu przypadkach nawet o 2-3 lata!

Nakaz zapłaty wydany przez sąd rejonowy nie musi oznaczać komornika. Choć wielu się tak wydaje. To dłużnik decyduje, czy przyjmuje go z pokorą i czeka na komornika, czy też walczy o to, aby tego komornika nie było za szybko. Ma do tego prawo. Od każdego nakazu zapłaty można się odwołać do sądu apelacyjnego. Od każdego nakazu zapłaty można złożyć sprzeciw, od każdego wyroku sądu I instancji można złożyć apelację. Każdego - to warto pamiętać. Odwołanie do sądu apelacyjnego wymaga profesjonalizmu Zarówno sprzeciw od nakazu zapłaty jak i apelacja od wyroku sądu I instancji wymagają profesjonalizmu.  - jeśli chcesz takie odwołanie zamówić u adwokata, napisz na adres: prawnicy@mamdlugi.pl[/su_note]

Czym jeszcze może zaskoczyć Cię windykacja i jak tego uniknąć?

I to koniec edukacyjnego artykułu o tym, czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika. Mamy nadzieję, ze dzięki tej lekturze zrozumiałeś, że jeśli windykator straszy Cię komornikiem, którego wyśle do Ciebie zaraz i natychmiast - bredzi. Jeśli bardzo zależy Ci na uniknięciu komornika, w polskich realiach możesz bronić się przed nim nawet i 2-3 lata. Wykorzystując konstytucyjne prawo do obrony. I sądy trzech instancji.

Jeśli chcesz mieć pod ręką kompendium wiedzy na temat sztuczek windykacyjnych i nauczyć się traktować windykatorów jak świadomy dłużnik, możesz zaopatrzyć się w Poradnik Antywindykacyjny.

Czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika

Jest to jedyny taki poradnik w Polsce. W całości naszego autorstwa. Poradnik możesz zamówić solo lub w pakiecie z analizą finansową, która jest podstawą do rozpoczęcia skutecznego oddłużania. Wyboru dokonasz na stronie poświęconej wychodzeniu z długów:

Pierwsza pomoc zadłużonym

Czy podane tu informacje były przydatne?

Oceń nas klikając na gwiazdkę

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 1

Nikt jeszcze nie głosował. Bądź pierwszy!

3 komentujących “Czy firma windykacyjna może oddać sprawę do komornika?”

  1. Troche nie do końca piszecie prawdę . Był sobie raz komornik jeden co J Bogiel się nazywa , który wystawiał nakazy zapłaty bez tytułów wykonawczych bez rozpraw sądowych jawnych czy nie jawnych! Mam taki ! Minęło lat naście z okładem a on wciąż działa choć komornikiem już nie jest. Działa jednak jako prawnik i współdziała z firmami windykacyjnymi! Co tylko w Polsce możliwe .

    1. Droga Pani, myli Pani pojęcia i to bardzo. Komornik nie wystawia nakazów zapłaty. To może tylko sąd. Gdzieś usłyszała Pani zapewne legendę i powiela. Jeśli komornik dokonywał zajęć bez odpowiednich tytułów to po prostu wyłudzał pieniądze, okradał ludzi. W każdym środowisku są ludzie nieuczciwi. Ale co to ma wspólnego z tematyką artykułu i zarzutem podania informacji nie do końca prawdziwych? Artykuł traktuje o tym, że firma windykacyjna nie może oddać sprawy do komornika bez nakazu. I niezależnie od Pani legend nic nie zmienia się w przepisach. Nie może i nie będzie mogła nigdy. Proszę zatem nie mieszać do tego jednostkowego osobnika, bo w ten sposób może Pani namieszać w głowach czytającym.

      1. Macie absolutna racje. Mogłam zamieszać pisząc skrótami. Moja reakcja była na nieprawdziwa informacje zawarta w artykule!!!! Komornicy wystawiają wezwanie do zapłaty grożąc wszystkim co najgorsze bez nakazów zapłaty na zlecenie nie wiadomo do końca czyje. Na wezwanie skierowane do komornika o podanie informacji o wierzycielu i nakazie zapłaty na podstawie którego komornik działa ( jak podajecie w artykule!) komornik odpowiada ze nie musi niczego podawać. I to jest fakt a nie legenda. Choć komornik został przywołany do porządku przez sad dalej działa . Na podstawie jego nieprawdziwych informacji już jako nie komornika, sad w EPU wydaje po kilkunastu latach nakaz zapłaty z tytułu rzekomej umowy – uwaga! Z roku 1997 zawartej z wierzycielem który został wpisany do KRS w 2001 r. Sadze ze na takiej jak Wasza ,stronie web powinno być ostrzeżenie przed komornikami którzy właśnie mogą być nieuczciwi. Nie przestraszyć się tylko od razu oddawać sprawy do sadu. Nie czekać, nie odpuszcza, bo po nastu latach możecie otrzymać nakaz zapłaty który jak w moim przypadku z 5600 zł urósł do 170 000 zł. A wtedy taki dokument o odmowie informacji wycofania się z egzekucji przez komornika będzie bardzo potrzebny. Rozumiem ze w firmie musi pracować jakiś komornik i się oburzył na mój wpis . No cóż. Bywa. Pozdrawiam

Zostaw swój komentarz...